Na świecie jest ich już 37 tys. Straty idą w setki miliardów dolarów

Inwazyjne gatunki stanowią poważne, globalne zagrożenie. Nowy raport stwierdza, że na całym świecie jest ich już 37 tys. Niszczą rolnictwo, gospodarkę, wpływają też na ludzkie zdrowie. Straty liczone są w setkach miliardów dolarów rocznie.

Globalne zagrożenie, jakie stwarzają inwazyjne gatunki, jest niedoceniane. Według nowego raportu Międzyrządowej Platformy ds. Różnorodności Biologicznej i Usług Ekosystemowych (IPBES) ponad 37 tys. gatunków obcych zostało wprowadzonych w wyniku działalności człowieka do ekosystemów na całym świecie. Ponad 3,5 tys. to gatunki szkodliwe, poważnie zagrażające przyrodzie i jakości życia ludzi

Według opublikowanego niedawno raportu, obok dramatycznych zmian w różnorodności biologicznej i ekosystemach, inwazje obcych gatunków pociągają też za sobą ogromny koszt gospodarczy. Wywołane przez nie w 2019 r. straty szacowano na 423 mld dol. Te koszty od 1970 r. rosną czterokrotnie co dekadę. 

Reklama

Obcy nadchodzą

Inwazyjne gatunki obce są jednym z pięciu najważniejszych bezpośrednich czynników powodujących utratę różnorodności biologicznej - obok zmian w użytkowaniu gruntów i mórz, bezpośredniej eksploatacji gatunków, zmian klimatu i zanieczyszczeń. Raport, zlecony przez tworzące IPBES rządy, został opracowany przez 86 ekspertów z 49 krajów, pracujących przez ponad cztery i pół roku. 

"Inwazyjne gatunki obce stanowią główne zagrożenie dla różnorodności biologicznej i mogą powodować nieodwracalne szkody w przyrodzie, w tym lokalne i globalne wymieranie gatunków, a także zagrażać dobrostanowi człowieka" - stwierdziła prof. Helen Roy, współprzewodnicząca projektu. 

Nie wszystkie gatunki obce to gatunki inwazyjne. Te ostatnie to takie, które po przeniesieniu na obszar, gdzie wcześniej nie występowały, zadomowiły się i rozprzestrzeniły, wywierając negatywny wpływ na przyrodę i ludzi. 

Wielkie wymieranie

Za inwazyjne uważanych jest ok. 6 proc. roślin obcych; 22 proc. obcych bezkręgowców; 14 proc. obcych kręgowców i 11 proc. obcych drobnoustrojów. Według raportu na negatywne skutki ich obecności szczególnie narażona jest ludność rdzenna. Na terenach kontrolowanych przez rdzenne społeczności występuje ponad 2,3 tys. inwazyjnych gatunków obcych, co zagraża jakości ich życia, a nawet tożsamości kulturowej.

Choć w przeszłości wiele gatunków obcych było wprowadzanych celowo ze względu na postrzegane korzyści dla ludzi, w raporcie IPBES wskazano, że negatywne skutki obecności tych z nich, które stają się inwazyjne, są ogromne. "Inwazyjne gatunki obce były główną przyczyną 60 proc. i jedyną przyczyną 16 proc. odnotowanych przez nas globalnych wymierań zwierząt i roślin, a co najmniej 218 inwazyjnych gatunków obcych było odpowiedzialnych za ponad 1200 lokalnych wymierań" - stwierdza prof. Anibal Pauchard, współautor raportu z Chile. 

Przykładem wymienianym przez autorów jest to, jak bobry północnoamerykańskie (Castor canadensis) i ostrygi pacyficzne (Magallana gigas) zmieniają ekosystemy, do których trafiają poprzez przekształcanie siedlisk - często z poważnymi konsekwencjami dla gatunków rodzimych.

Prawie 80 proc. udokumentowanych wpływów inwazyjnych gatunków obcych na życie ludzi ma również charakter negatywny. Wpływają na dostępność żywności, mogą także bezpośrednio wpływać na ludzkie zdrowie. Choroby takie, jak malaria, Zika i gorączka Zachodniego Nilu są przenoszone przez inwazyjne gatunki komarów, takie jak Aedes albopictus i Aedes aegyptii

Cierpi gospodarka i zdrowie

Inwazyjne gatunki obce niszczą także źródła utrzymania ludzi. Badacze wskazują tu przykład Jeziora Wiktorii, gdzie połowy tilapii, stanowiące istotne źródło utrzymania mieszkańców okolicznych wiosek, spadły wskutek rozprzestrzeniania się hiacynta wodnego (Pontederia crassipes). Hiacynt wodny jest najpowszechniejszym na świecie lądowym inwazyjnym gatunkiem obcym. Kwitnący krzew lantana (Lantana camara) i szczur czarny (Rattus rattus) zajmują na tej liście drugie i trzecie miejsce. 

Z raportu wynika, że 34 proc. skutków inwazji biologicznych odnotowano w obu Amerykach, 31 proc. w Europie i Azji Środkowej, 25 proc. w Azji i Pacyfiku a ok. 7 proc. w Afryce. Większość negatywnych skutków odnotowuje się na lądzie (około 75 proc.) - szczególnie w lasach, terenach zalesionych i obszarach uprawnych - znacznie mniej w siedliskach słodkowodnych (14 proc.) i morskich (10 proc.). 

Inwazyjne gatunki obce wyrządzają największe szkody na wyspach, a liczba roślin obcych przekracza obecnie liczbę roślin rodzimych na ponad 25 proc. wszystkich wysp.

"Spodziewamy się, że liczba inwazyjnych gatunków obcych i ich negatywne skutki będą rosły. Przyspieszająca gospodarka światowa, zmiany w użytkowaniu gruntów i mórz, a także zmiany demograficzne doprowadzą do wzrostu liczby inwazyjnych gatunków obcych na całym świecie" - podkreśla prof. Roy. "Nawet bez wprowadzenia nowych gatunków obcych, już zadomowione gatunki obce będą w dalszym ciągu rozszerzać swój zasięg i rozprzestrzeniać się na nowe kraje i regiony. Zmiana klimatu jeszcze bardziej pogorszy sytuację".

Klimatyczne sprzężenie zwrotne

Raport podkreśla jednak, że obecność gatunków inwazyjnych może także wpłynąć na skutki zmian klimatycznych. Obce rośliny mogą przyczyniać się do występowania częstszych i intensywniejszych pożarów, które uwalniają do atmosfery dwutlenek węgla.

Eksperci IPBES zwracają uwagę na ogólnie niewystarczające środki przeznaczone na ograniczanie tych zagrożeń. Chociaż 80 proc. krajów w swoich krajowych planach ochrony różnorodności biologicznej ma cele związane z zarządzaniem inwazyjnymi gatunkami obcymi, tylko 17 proc. ma krajowe przepisy lub regulacje szczegółowo regulujące te kwestie. Z raportu wynika, że 45 proc. wszystkich krajów nie inwestuje w zarządzanie inwazjami biologicznymi.

Badacze podkreślają, że przyszłym inwazjom biologicznym można zapobiec poprzez skuteczne zarządzanie. "Dobra wiadomość jest taka, że w niemal każdym kontekście i sytuacji istnieją narzędzia zarządzania, opcje zarządzania i działania, które naprawdę działają" - powiedział prof. Pauchard. "Zapobieganie jest absolutnie najlepszą i najbardziej opłacalną opcją - ale eliminowanie, ograniczanie rozprzestrzeniania się i kontrola są również skuteczne w określonych kontekstach".

W niektórych przypadkach inwazyjne gatunki udało się wyeliminować, zwłaszcza gdy ich populacje są małe i wolno się rozprzestrzeniają. Przykładami tego są Polinezja Francuska, gdzie skutecznie wytępiono szczura czarnego (Rattus rattus) i królika (Oryctolagus cuniculus). Wytępienie roślin obcych jest trudniejsze ze względu na długi czas, przez jaki nasiona mogą pozostawać w stanie uśpienia w glebie.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zmiany klimatu | środowisko | gatunki inwazyjne zwierząt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy