​Ministerstwo Klimatu: Kopalnie już starają się o decyzje środowiskowe. Ekolodzy chcieli wstrzymania tam prac

Kopalnie węgla kamiennego, którym na podstawie obowiązujących wcześniej specustawy przedłużono koncesje wydobywcze bez oceny oddziaływania na środowisko, obecnie podejmują procedurę uzyskania decyzji środowiskowych - zapewnia Ministerstwo Klimatu i Środowiska. To odpowiedź na żądanie Greenpeace Polska, by dziewięć kopalni wstrzymało prace.

article cover
123RF/PICSEL

Greenpeace zażądało wczoraj, by pozwolenia na wydobycie węgla kamiennego przez kopalnie, którym w ostatnich latach przedłużono koncesje bez oceny oddziaływania na środowisko i konsultacji społecznych, zostały wstrzymane do czasu uzupełnienia dokumentacji. W ocenie organizacji, koncesje przedłużono wówczas na podstawie specustawy niezgodnej z unijnym prawem. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

W piątek do zarzutów odniósł się resort klimatu, zapowiadając, że kopalnie będą starać się o decyzje środowiskowe. "Spółki, które uzyskały koncesje na tych przepisach, są aktualnie w trakcie podejmowania procedury uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach" - oświadczył resort. Jego przedstawiciele wskazują, iż przedłużenie koncesji kończących się około 2020 roku nastąpiło w ramach ówcześnie obowiązujących przepisów i było konieczne "ze względu na skomplikowaną sytuację, przed którą stanął sektor wydobywczy węgla kamiennego w 2016 r. i latach następujących".

Jak informował w ubiegłym roku ówczesny minister Michał Woś, spośród około 30 koncesji na wydobycie węgla kamiennego w Polsce, 25 dotyczy obszaru Górnego Śląska - ich ważność upływała w 2020 r. Przedłużenie koncesji było długotrwałym procesem; w połowie 2018 r. przyjęto regulacje, które pozwoliły skrócić starania o wydłużenie terminów obowiązywania koncesji, by zdążyć przed wygaśnięciem wcześniejszych dokumentów. Resort klimatu i środowiska wskazuje, iż takie działania były niezbędne, by zachować ciągłość pracy kopalń.

"Działamy na podstawie ważnych koncesji"

"Wyłączanie lub czasowe zawieszanie produkcji w kolejnych kopalniach, które nastąpiłoby w przeciągu kilku następujących po sobie miesięcy doprowadziłoby do bezprecedensowego kryzysu. Aby zabezpieczyć dostawy paliwa dla elektrowni oraz elektrociepłowni niezbędne było podjęcie omawianych działań" - napisano w dzisiejszym stanowisku ministerstwa. Istotną rolę przy przedłużaniu koncesji na podstawie specjalnych przepisów - jak wskazuje MKiŚ - odgrywał także czynnik społeczno-ekonomiczny, związany ze skalą zatrudnienia w kopalniach.

"Nagłe pozbawienie pracy tak dużej liczby osób (w kopalniach, które uzyskały przedłużenie na tych przepisach pracuje ok. 37 tys. osób) doprowadziłoby do niespotykanej do tej pory w naszym kraju sytuacji na rynku pracy, co z kolei stanowiłoby bezpośrednie zagrożenie bytu nie tylko pracowników sektora wydobywczego, ale również ich rodzin oraz pracowników branż okołogórniczych" - tłumaczą przedstawiciele resortu, wskazując, iż niemożliwe jest "wyłączenie" kopalni z dnia na dzień.

"Likwidacja zakładu górniczego musi następować w sposób zorganizowany, prowadzony etapami. Niemożliwe jest natomiast wyłączenie tego typu zakładu pracy z dnia na dzień - prowadzić to może do trudnych do przewidzenia następstw w środowisku, łącznie ze zjawiskami, których skutki byłoby niemożliwe do usunięcia" - wyjaśnia MKiŚ. Przedłużenie koncesji wynikało też z potrzeb zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, ponieważ kopalnie, których dotyczy sprawa, odpowiadają za ponad połowę produkcji energii elektrycznej w Polsce.

"Przerwanie łańcucha dostaw paliwa do elektrowni w takich okolicznościach bezsprzecznie stwarzałoby zagrożenie bezpieczeństwa narodowego. Wzrastające zapotrzebowanie na energię elektryczną oraz ryzyko niewystarczającej jej podaży w krótkim i średnim horyzoncie w całej UE wskazuje na konieczność zabezpieczenia potencjału zdolności produkcyjnych węglowych źródeł wytwórczych" - informuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Przedstawiciele spółek węglowych nie widzą podstaw do kwestionowania przedłużonych koncesji. "Kopalnie JSW działają na podstawie wydanych koncesji. Trwają zaawansowane prace nad uzyskaniem decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych" - powiedział PAP rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej Sławomir Starzyński. "Nasze kopalnie działają na podstawie legalnie wydanych koncesji" - komentuje rzecznik Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Głogowski.

Zarzuty Greenpeace

Według Greenpeace, co najmniej dziewięć śląskich kopalń węgla kamiennego otrzymało w ostatnich latach 16 zezwoleń na wydobycie węgla bez wymaganej prawem oceny oddziaływania na środowisko. "Greenpeace zdecydował się podjąć kroki prawne i domagać się wstrzymania pozwoleń do czasu uzupełnienia przez właścicieli kopalń dokumentacji o oceny oddziaływania na środowisko. Organizacja wspiera też mieszkańców obszarów, na których działają kopalnie, w tym, by ich głosy zostały uwzględnione przy rozpatrywaniu koncesji" - poinformowali ekolodzy.

Przedstawiciele Greenpeace twierdzą, że większość przedłużonych koncesji na wydobycie została pierwotnie wydana w latach 90., kiedy ocena oddziaływania kopalń na środowisko nie była wymagana. Na podstawie wprowadzonej w 2018 r. specustawy, w ocenie ekologów niezgodnej z prawem unijnym, "jednokrotnie przedłużono 16 zezwoleń na wydobycie bez konieczność dostarczenia ocen oddziaływania na środowisko oraz bez uwzględnienia stanowiska osób i samorządów bezpośrednio dotkniętych działalnością kopalni".

"Spółkom górniczym pozwolono na pominięcie procedury oceny oddziaływania na środowisko, której częścią są konsultacje społeczne" - czytamy w informacji Greenpeace. Przedstawiciele tej organizacji wskazują, iż wydobycie węgla kamiennego metodą "na zawał", często stosowaną w tych kopalniach, powoduje problemy ekologiczne i społeczne.

Jak podali ekolodzy, "większość koncesji została w bezprawny sposób przedłużona o 20-25 lat, czyli nawet do połowy lat 40. Kopalnie, o których mowa należą do Polskiej Grupy Górniczej (12), Jastrzębskiej Spółki Węglowej (2), Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia oraz do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (po jednej kopalni). Bezprawne przedłużenie koncesji miało miejsce pomiędzy 2018 a 2021 r".

PAP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas