Najbardziej jadowity pająk Polski ma asa w rękawie. Żaden inny tak nie robi
Pająki sieciowe, czyli te budujące napowietrzne pułapki z pajęczyny, to wyspecjalizowane pajęczaki, które z nici nauczyły się zmyślne konstrukcje. Nasz najbardziej jadowity pająk, sieciarz jaskiniowy, poszedł tu jeszcze dalej. Zmodyfikował swoje umiejętności, aby sieć stanowiła pułapkę na ofiary nie latające, ale pełzające po ścianach jaskiń.

Sieciarz jaskiniowy to spory pająk o długości do ponad 1,5 cm, który żyje głównie wewnątrz jaskiń i to niekiedy bardzo głęboko. Tam, gdzie znajdzie wilgotne środowisko o stałej temperaturze, niezbyt niskiej, ale i nie wysokiej. Poza jaskiniami mogą być to także kopalnie, sztolnie, wyrobiska, piwnice.
Sieci pomagają pająkom zdobywać pożywienie
To nasz najbardziej jadowity pająk o relatywnie najsilniejszej toksynie, ale to jeszcze nie znaczy, że jest groźny dla człowieka. Żaden polski pająk takiego zagrożenia nie stwarza i jad sieciarza także nie wyrządzi człowiekowi bez uczuleń większych szkód. Może wywołać opuchliznę i lekki ból, mniej więcej tak jak użądlenie osy czy pszczoły.
Pająki używają go do łowów na swe ofiary mieszkające w jaskiniach. Zakłada się, że przodkowie sieciarzy, którzy weszli do jaskiń, byli już wyspecjalizowanymi pająkami sieciowymi. To ta grupa zaawansowanych ewolucyjnie pająków, która przekształciła naziemne pułapki z lepkich sieci w wymyślne napowietrzne konstrukcje.
Rozpinanie ich między gałęziami czy innymi ogranicznikami pozwala zwierzętom chwytać zdobycz dotąd dla pająków niedostępną - latające owady. To spore osiągnięcie, które uczyniło z pobawionych umiejętności lotu pająków groźne drapieżniki polujące na owady.

Sieciarz jaskiniowy chwyta specyficzną zdobycz
Sieciarz jaskiniowy nauczył się jednak tak konstruować swe sieci, by pozwalały mu one chwytać zdobycz przemieszczającą się po ścianach jaskiń. To głównie ślimaki, stonogi, wije, niektóre chrząszcze, także inne pająki.
Mniej zaawansowane ewolucyjnie pająki wyściełają pajęczyną kryjówki i budują z nich łapki na powierzchni gruntu. Sieciarze jaskiniowe w jakimś sensie odwróciły ewolucję i swe sieci przekształciły tak, by polować na specyficzną faunę jaskiń.
Jak podaje Thomas Hesselberg z University of Oxford, badania przeprowadzone na sieciarzach jaskiniowych w jaskiniach Creswell Crags koło Sheffield w Anglii wykazały, że sieci tego pająka mają unikalną geometrię, tzn. mniejszą liczbę nici szkieletowych z promieniami przyczepionymi bezpośrednio do ściany jaskini.
Co więcej, przyczepy te są dwukrotnie silniejsze niż w wypadku sieci innych pająków. Taka adaptacja inżynieryjna ułatwia chwytanie kroczących ofiar, które podczas przemieszczania potrącają promień pajęczyny przyczepiony do ściany. To informuje pająka o potencjalnej ofierze.
Jednocześnie naukowcy prowadzący badania na sieciarzach zauważyli, że wiele z ich ataków na przechodzącą zdobycz jest nieudanych. Pająki te zmuszone są nacierać w dość trudnych warunkach, przy słabym oświetleniu i na dodatek na ofiary równie duże, a niekiedy większe od nich. To prawdopodobny powód powstania u nich tak silnego jadu.
Jak zauważają Brytyjczycy, dotąd pozostawało zagadką, w jaki sposób sieciarz jaskiniowy łapie ofiary chodzące po ścianie jaskini. Jedna z hipotez zakładała, że pająk opuszcza sieć tak, że ofiara ślizga się po gładkim suficie jaskini i wpada do niej ustawionej niczym sieć asekuracyjna.
Wygląda jednak na to, że wyjątkowa geometria sieci sieciarza jaskiniowego, w której nie ma wielu nici szkieletowych, oznacza, że promienie, które przyczepiają się bezpośrednio do ściany jaskini, są używane jako linki wyzwalające, aby ostrzec pająka o przechodzącej ofierze.
To specjalna pułapka, jakiej nie zastawiają inne pająki. Stanowi ona ewolucyjny patent sieciarza i jego as w rękawie.