Reklama

Co się stanie, jeśli UE nałoży sankcje na rosyjską ropę?

Komisja Europejska zaproponowała wprowadzenie zakazu importu rosyjskiego węgla w ramach nowego pakietu sankcji wobec Moskwy, a urzędnicy unijni twierdzą, że kolejnym krokiem może być embargo na ropę naftową.

Zakaz importu węgla, jeśli zostanie zatwierdzony przez państwa członkowskie, byłby pierwszym zakazem importu surowców energetycznych z Rosji od czasu jej inwazji na Ukrainę 24 lutego.  

Wezwania do nałożenia przez UE sankcji na ropę i ewentualnie gaz nabrały w tym tygodniu rozmachu w odpowiedzi na zabójstwa cywilów, które Ukraina i jej sojusznicy nazwali zbrodniami wojennymi. "Te sankcje nie będą naszymi ostatnimi" - powiedziała w środę w Parlamencie Europejskim szefowa KE Ursula von der Leyen. "Teraz musimy przyjrzeć się ropie naftowej i dochodom, jakie Rosja czerpie z paliw kopalnych". 

Reklama

Jak embargo wpłynęłoby na Rosję?

Rosja jest największym eksporterem ropy naftowej na świecie i znajduje się w pierwszej trójce największych światowych producentów, obok Stanów Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej.  

Według danych Międzynarodowej Agencji Energii eksportuje dziennie od 7 do 8 milionów baryłek ropy naftowej i produktów rafinacji ropy naftowej. Około połowa z 4,7 mln baryłek dziennie rosyjskiego eksportu ropy naftowej trafia do UE.  Według danych banku centralnego, w 2021 roku łączna wartość rosyjskiego eksportu wyniosła 489,8 mld dolarów. Z tego na ropę naftową przypada 110,2 mld dolarów, na produkty naftowe 68,7 mld dolarów, a na gaz ziemny 54,2 mld dolarów.  

Jak podaje thinktank Bruegel, blokada ropy naftowej miałaby znacznie większe skutki finansowe niż proponowane przez UE sankcje na węgiel, pozbawiając Moskwę głównego źródła dochodów. Przy obecnych cenach, Europa wysyła do Rosji około 450 milionów dolarów dziennie za ropę naftową i produkty pochodne, około 400 milionów dolarów dziennie za gaz i około 25 milionów dolarów za węgiel.  

Jednak wielu europejskich nabywców już samodzielnie ogranicza kupowanie ropy z Rosji - robią tak mi.n. Shell, ENI i Equinor. 

W rezultacie rosyjska ropa staniałą, a Indie są jednym z tych krajów, które zwiększyły import tańszego surowca. Jak podaje podaje Oxford Institute for Energy Studies, bezpośrednie sankcje, ograniczające rosyjskie wydobycie, mogą jednak spowodować wzrost cen ropy na świecie. W takim scenariuszu ceny ropy Brent mogłyby być średnio o około 21 proc. wyższe w 2022 r. w porównaniu z sytuacją referencyjną, w której same sankcje spowodowałyby mniejsze odcięcie dostaw z Rosji. 

UE uzależniona od Rosji?

Według danych Eurostatu Rosja jest największym dostawcą ropy naftowej do Europy, dostarczając 26 proc. unijnego importu ropy w 2020 roku. Innymi dostawcami są Norwegia, Kazachstan, Stany Zjednoczone, Arabia Saudyjska i Nigeria. 

Według danych Eurostatu, Holandia, Niemcy i Polska są największymi nabywcami rosyjskich baryłek w Europie. Na przykład Polska kupuje od Rosji ponad połowę swojego importu ropy naftowej. W sumie 97 proc. ropy naftowej zużywanej w Europie pochodzi z zagranicy. Rosyjski olej napędowy również pokrywa około 10 proc. zapotrzebowania Europy.

Ropa naftowa i produkty ropopochodne dostarczały około jednej trzeciej energii dostępnej brutto w UE w 2020 roku - jest to miara całkowitej podaży energii, która obejmuje energię elektryczną, a także transport i produkcję chemiczną, które są uzależnione od ropy naftowej.  

Zastąpić rosyjską ropę

Największa grecka rafineria ropy naftowej, Hellenic Petroleum, która polega na Rosji w zakresie około 18 proc. swojego zapotrzebowania na ropę, w zeszłym miesiącu zapewniła sobie dodatkowe dostawy z Arabii Saudyjskiej.  

Największa polska rafineria PKN Orlen i największa szwedzka rafineria PREEM wykorzystują ropę z Morza Północnego, aby zastąpić nowe zamówienia na rosyjską ropę.  W sytuacji napiętego rynku gazu i ograniczonej europejskiej infrastruktury do importu skroplonego gazu ziemnego analitycy twierdzą, że UE łatwiej jest zastąpić rosyjską ropę niż gaz, ponieważ inni producenci ropy mogą zwiększyć wolumeny. Czy to jednak zrobią, to już inna kwestia.  

"Wolne moce produkcyjne są dostępne u niektórych głównych producentów poza Rosją, ale rozczarowujący wynik ostatnich rozmów OPEC+ sugeruje ograniczoną gotowość do zapewnienia natychmiastowej ulgi na rynku" - stwierdziła w zeszłym miesiącu MAE, odnosząc się do polityki grupy producentów, która jedynie stopniowo zwiększa wydobycie.  

Cele klimatyczne

Australia, Kanada i Stany Zjednoczone, które są mniej zależne od dostaw z Rosji niż Europa, wprowadziły już całkowite zakazy zakupu rosyjskiej ropy. Unia Europejska zobowiązała się do rezygnacji ze wszystkich rosyjskich paliw kopalnych do 2027 r., a w maju opublikuje plan, jak tego dokonać. Politycy unijni negocjują obecnie szereg działań w zakresie zmian klimatycznych - w tym zakaz sprzedaży nowych samochodów napędzanych paliwami kopalnymi w 2035 roku - które, według oczekiwań Brukseli, mają doprowadzić do zmniejszenia zużycia ropy w UE o 30 proc. do 2030 roku w porównaniu z poziomem z 2015 roku.  Państwa są jednak podzielone w kwestii natychmiastowego embarga. Niemcy, największa gospodarka Europy, zapowiedziały, że zamierzają jak najszybciej zrezygnować z rosyjskiej ropy, ale natychmiastowy zakaz nie jest możliwy ze względu na skutki gospodarcze.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy