Reklama

Pożary lasów zabijają setki kilometrów dalej. Ekstremalne zanieczyszczenie powietrza dotyka milionów ludzi

Najnowsze badanie pokazuje, że wpływ ogromnych pożarów lasów jest odczuwalny nawet setki kilometrów dalej. W USA, których zachodnie rejony są dotknięte rekordową suszą i powiązanymi z nią pożarami, poziomy ozonu i pyłu zawieszonego w powietrzu gwałtownie wzrosły w ciągu ostatniej dekady.

Obszar USA dotknięty niezwykle wysokimi poziomami zanieczyszczeń powietrza powiększył się w ciągu ostatniej dekady ponad dwukrotnie. Miliony ludzi oddychają brudnym powietrzem, które w ogromnym stopniu jest skutkiem szalejących tam pożarów lasów. 

Najnowsze badanie, przeprowadzone przez zespół Daniela Swaina z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles miało na celu ustalenie tego, w jaki sposób pożary wpływają na zanieczyszczenie powietrza. 

Kalifornia w ogniu

Kalifornia i inne zachodnie stany USA doświadczyły w ciągu ostatnich 5 lat pożarów na niespotykaną wcześniej skalę

Reklama

Tylko cztery pożary: Dixie z 2021 r., North Complex z 2020 r., Camp z 2018 r. i Tubbs z 2017 r. łącznie strawiły łącznie 385 tys. hektarów lasów, zniszczyły dziesiątki tysięcy zabudowań i zabiły kilkaset osób. Ale badacze z Los Angeles dowiedli, że ich niszczycielski wpływ daleko wykraczał poza bezpośrednio objęte ogniem obszary. 

Dalekosiężne skutki pożarów

Dwa rodzaje zanieczyszczenia powietrza - drobny pył zawieszony PM 2,5 i ozon - są powiązane z problemami zdrowotnymi człowieka, ale zazwyczaj osiągają maksymalne poziomy w różnych porach roku. Jeśli jednak występuje znaczny poziom aktywności pożarów - co w zachodnich Stanach Zjednoczonych zazwyczaj następuje między lipcem a wrześniem - można zaobserwować jednoczesne szczyty tych dwóch zanieczyszczeń. Jednoczesne zwiększenie intensywności obu zanieczyszczeń ma nieproporcjonalnie większy wpływ na zdrowie niż każde zanieczyszczenie z osobna.

Swain i jego zespół przeanalizowali obszar rozciągający się na całe zachodnie wybrzeże USA i sięgający na wschód do Montany i Nowego Meksyku. Korzystając ze zgromadzonych przez siebie danych, szukali ekstremalnie wysokich poziomów PM 2,5 i ozonu w latach 2001-2020.

Dwa razy więcej narażonych

W ciągu analizowanych przez nich 20 lat liczba obszarów, na których ekstremalne poziomy tych zanieczyszczeń pojawiały się jednocześnie wzrosła ponad dwukrotnie, obejmując 44,6 proc. analizowanego terytorium. Największe zagrożenie ekstremalnym zanieczyszczeniem powietrza pojawiało się w gorące, suche lata, którym towarzyszyło wiele pożarów. Wzrosła również liczba osób dotkniętych chorobami. Tylko jednego dnia, 21 sierpnia 2020 r., na szczytowe poziomy obu zanieczyszczeń narażonych było 46 mln ludzi w zachodnich USA. 

Badacze sugerują, że skutki zanieczyszczeń powietrza będących rezultatem pożarów są wzmagane przez obszary wyżów atmosferycznych często im towarzyszące, które powodują uwięzienie zanieczyszczonego powietrza nad zamieszkanymi obszarami

"Większość osób narażonych na te niebezpieczne epizody zanieczyszczenia powietrza nie mieszka w miejscach bezpośrednio zagrożonych przez same płomienie" pisze Swain. “Ale ludzie, którzy nie są bezpośrednio zagrożeni przez ogień, nie mają jak bronić się przed skutkami zanieczyszczenia powietrza, nawet jeśli mieszkają setki, a nawet tysiące mil dalej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy