Reklama

​COP26: Nawet miliard osób może być zagrożonych ekstremalnymi upałami

Jeżeli średnia temperatura na świecie wzrośnie o 2 st. Celsjusza, miliard osób będzie zagrożonych ekstremalnymi upałami - informuje "The Guardian", powołując się na ostrzeżenie brytyjskiego serwisu meteorologicznego Met Office.

Z wyników badań, przedstawionych na szczycie klimatycznym COP26 w Glasgow, wynika, że w przypadku zakładanego wzrostu temperatury, liczba osób, które są narażone na zabójczo wysokie temperatury, wzrośnie 15-krotnie. Jeżeli temperatura wzrośnie o 4 st., co jest uznawane za negatywny scenariusz, to w stanie zagrożenia morderczymi upałami znajdzie się połowa światowej populacji.

Najbardziej zagrożone są kraje tropikalne, takie jak Brazylia, Indie i Etiopia. W tym scenariuszu niezdatne do zamieszkania będą również kraje Zatoki Perskiej. Z badań z 2018 r. wynika, że Nizina Północnochińska, jeden z najgęściej zaludnionych obszarów na Ziemi, może stać się kolejną śmiercionośną strefą.  

Reklama

"Wszystkie regiony świata, w tym Europa będą odczuwały skutki zmian klimatu" - ocenił prof. Albert Klein Tank, dyrektor Met Office Hadley Centre.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, w latach 1997-2017 z powodu fali gorąca zmarło ponad 166 tys. osób. Met Office wielokrotnie ostrzegało rząd, że Wielka Brytania jest "dramatycznie nieprzygotowana na wzrosty temperatur, zwłaszcza w najbardziej wrażliwych obszarach takich jak szpitalna opieka medyczna i szkolnictwo" - przypomina "The Guardian".

Zdaniem brytyjskiego biura meteorologicznego, przy wysokiej wilgotności i wzroście temperatury do 35 st. Celsjusza, ludzkie ciało nie może się schłodzić przez pocenie. W takiej sytuacji nawet ludzie chroniący się w cieniu umierają w ciągu sześciu godzin.  

"Każda modyfikacja klimatu przedstawia przerażającą wizję przyszłości" - powiedział Andy Wiltshire, specjalista ds. obiegu węgla w atmosferze Met Office.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy