Reklama

Rysie wracają do natury. Reintrodukcja w Polsce przynosi efekty

Polują, łączą się w pary i rozmnażają się. Niestety zdarza się także, że chorują. Rysie, które zniknęły z części Polski na setki lat, wracają w miejsce swojego dawnego bytowania. Jak to możliwe? Wszystko dzięki wysiłkom polskich badaczy i ekologów, którzy za cel obrali sobie przywrócenie rysiów naszym ekosystemom w ramach wyjątkowego programu reintrodukcji tego gatunku.

Dawid to czteroletni ryś, który przyjechał do Polski z Niemiec. Został wypuszczony na wolność w Mirosławcu (woj. zachodniopomorskie) pod koniec lipca 2019. Niedawno udało się go przyłapać na amorach z rysicą Azjatką, która, podobnie jak Dawid, została wypuszczona w Polsce w ramach programu reintrodukcji rysia.

Ryś wraca do województwa zachodniopomorskiego

- Na początku zobaczyłam Azjatkę, która wyszła zza drzewa kilka metrów ode mnie. Potem wyszedł za nią drugi ryś. W pierwszej chwili myślałam, że połączyła się z jedną ze swoich córek, jednak po dłuższej obserwacji okazało się, że ryś ma ciemny pasek obroży telemetrycznej, a córki Azjatki miały paski jasne, bo dopiero co założone - wspomina Roksana Czerniawska z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. - Zrobiłam im zdjęcia, które pomogły zidentyfikować Dawida - dodaje.

Reklama

Projekt reintrodukcji rysia w województwie zachodniopomorskim ZTP prowadzi razem z Instytutem Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży oraz Ośrodkiem Kultury w Mirosławcu przy wsparciu WWF Polska.

Rysie, które są wypuszczane przez ZTP, mają zakładane obroże telemetryczne, które umożliwiają  przyrodnikom śledzenie, gdzie znajdują się zwierzęta oraz jak się przemieszczają. Bardzo pomaga to ocenić sytuację, w jakiej znajdują się rysie: czy są zdrowe, czy może coś im zagraża.

Historia Azjatki i Dawida napawa optymizmem - samica na wolności doczekała się już trójki potomstwa. Przyrodnicy czekają na następne osobniki z ewentualnej ciąży z Dawidem. Młode przyjdą na świat najprawdopodobniej około sierpnia, co będzie jak na rysie późnym porodem.

Zobacz także: Coraz więcej rysiów w Polsce. Wielki sukces przyrodników

Kocie problemy polskich rysi

Azjatka to dzielna rysica. Wypuszczona na wolność w 2020 roku, kilka miesięcy temu trafiła do ośrodka rehabilitacji, ponieważ ona i dwie jej córki zaraziły się świerzbowcem. Świerzbowiec to niewielki pasożyt, który drąży kanały w skórze. Stanowi duże zagrożenie dla rysi i innych dzikich zwierząt (np. lisów czy wilków). Zarażone nim drapieżniki tracą prawie całą sierść, a na ich skórze pojawiają się złuszczenia i sączące się rany.

Zwierzęta pozbawione futra marzną, a rany i strupy, także na opuszkach łap, uniemożliwiają im poruszanie się i w konsekwencji zdobywanie pożywienia. Chore rysie padają z głodu, wychłodzenia i wycieńczenia. Na szczęście po interwencji ZTP na początku kwietnia Azjatka z córkami (Asią i Anabelle) trafiły z powrotem na łono natury.

Nie tylko Azjatka, ale i jej dwie córki radzą sobie dobrze na wolności. Asia i Anabelle zaczęły już samodzielnie polować i po wypuszczeniu nie kontaktowały się z matką. Nawet mimo tego że jedną z nich, dzięki danym z obroży, udało się zaobserwować w rewirze Azjatki.

Rysice są skryte, więc nie ma szans, żeby je zobaczyć w terenie. Aby spotkać na wolności te tajemnicze, prowadzące nocny tryb życia zwierzęta, trzeba mieć ogromne szczęście. Te drapieżne koty zbliżają się do ludzi jedynie gdy chorują, na przykład na świerzb. Wtedy osłabione szukają pożywienia w pobliżu domostw.

Pionier rysiowej reintrodukcji wrócił do sił

Rudy to dobrze znany WWF i ZTP kot, bo jako pierwszy został wypuszczony w ramach programu reintrodukcji rysi w północno-zachodniej Polsce. Ma 6 lat, a do Polski trafił z Niemiec w 2018 roku,  podobnie jak Azjatka i Dawid. Powrócił na łono przyrody dokładnie 23 stycznia 2019 roku.

Losy Rudego były zagrożone jesienią zeszłego roku. Został wtedy odnaleziony w pobliżu zabudowań ludzkich. Okazało się, że ważył tylko 13 kilogramów, czyli zaledwie połowę tego, ile powinien ważyć dorosły samiec rysia. Podobnie jak Azjatka i jej dzieci był zainfekowany świerzbowcem i skrajnie wycieńczony. Miał jednak wiele szczęścia. Pomógł mu człowiek, a konkretnie przyrodnicy z ZTP, i już na początku lutego dziki kot wrócił na wolność.

Zobacz także: Przemysław Białkowski podcast: Rysie

Od tego czasu Rudy doskonale sobie radzi. Zaraz po wypuszczeniu upolował pierwszą ofiarę, co świadczy o tym, że pod okiem człowieka odzyskał siły. Prowadzi teraz życie jak na zdrowego rysia przystało - w ukryciu przed ludzkim okiem. Tylko raz udało się zrobić mu zdjęcia. Dzięki odczytom z obroży telemetrycznych wiadomo, że kręci się w rewirze samicy Cookie. Co prawda nie udało się ich przyłapać na zalotach, ale przyrodnicy liczą na to, że Rudy wraz z Cookie doczekają się potomstwa.

Od 2019 roku ZTP, wspierane przez WWF Polska, wypuściło na wolność ponad 60 rysi, głównie w województwie zachodniopomorskim. W samym tylko 2021 roku wypuszczono do natury 11 rysi. Przyrodnicy cieszyli się wtedy z niezwykłego urodzaju w nowe kocięta - przyszło ich na świat 17, a w jednym z miotów można było doliczyć się aż czterech kociąt. Dzięki prowadzonym przez ZTP obserwacjom wiadomo, że młode już uczą się polowania i rozwijają się bardzo dobrze. Nadal przebywają pod opieką matek, z dala od ludzi. 

Tekst powstał we współpracy z WWF.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: rysie | zwierzęta | Ryś eurazjatycki | lynx lynx | WWF

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy