Reklama

Przemysław Białkowski podcast: Rysie

Rysia bardzo trudno spotkać na żywo. Nie z tego powodu, że zamieszkuje on najdziksze tereny w Polsce, ale także dlatego, że w ostatnich dekadach otarł się o granicę wyginięcia. O sytuacji rysi w naszym kraju z Magdaleną Tracz z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego rozmawia Przemysław Białkowski z Zielonej Interii.

Ryś w skali światowej i europejskiej nie był zagrożony wyginięciem - jak podkreśla Magdalena Tracz ogólnie co do gatunku "nie jest tak źle". W naszym kraju sytuacja tych zwierząt jest jednak dużo gorsza. - Jest źle u nas w Polsce. Rzeczywiście rysia jest mało - zaznacza ekspertka.

Rysie wracają do Polski

Przed rozpoczęciem projektu "Powrót rysia do północno-zachodniej Polski" w Polsce były zaledwie 123 osobniki tego gatunku. Naukowcy i ekolodzy wspólnie obrali sobie za cel przywrócenie rysia na obszarze dawnego bytowania w północno-zachodniej Polsce oraz zapewnienie odpowiednich warunków dla rozwoju populacji tego gatunku. Rysi na tych terenach nie widywano od kilkuset lat.

Reklama

- Udaje się ten powrót rysia na tereny Polski zrealizować - mówi Magdalena Tracz. - Od 2019 roku zaczęliśmy wypuszczać pierwsze rysie na wolność w północno-zachodniej Polsce. Wypuściliśmy ich już w tym momencie 66 - informuje koordynatorka projektu reintrodukcji rysi.  

Rysie hodowane są w zagrodzie pokazowo-hodowlanej w Jabłonowie. Reintrodukcja gatunku odbywa się na wcześniej wyznaczonych, optymalnych obszarach. Młode osobniki najpierw przygotowywane są w zagrodach adaptacyjnych. Wszystkie rysie przed wypuszczeniem mają zakładane obroże z nadajnikami GPS umożliwiającymi badaczom śledzenie ich lokalizacji.

Coraz więcej kociąt rysia

- Wszystkie rysie, które "przechodzą przez nasze ręce" zaopatrujemy w obroże telemetryczne. Dzięki temu możemy śledzić postępy projektu i wiedzieć cokolwiek o wypuszczonych osobnikach. Bez obroży nie wiedzielibyśmy nic - wyjaśnia Magdalena Tracz. Ryś jest zwierzęciem skrytym i tylko dzięki obrożom można uzyskać wiedzę na ich temat.

W ramach badań ustalono na przykład, że na wolności urodziło się już 25 kociąt rysia. - O tym pokoleniu urodzonym na wolności, które nie ma obroży telemetrycznych wiemy mniej, ale właśnie o to chodzi, żeby dochodziło do rozmnażania i żeby młodych rysi rodziło się jak najwięcej - mówi koordynatorka projektu reintrodukcji rysi w województwie zachodniopomorskim. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy