Od lat nie widziano ich żywych. Naukowcy napotkali rzadkie morskie ssaki
Naukowcy na statku badawczym Pacific Storm, płynąc wzdłuż wybrzeża Zatoki Kalifornijskiej w Meksyku, dokonali nie lada odkrycia. Ich oczom ukazały się dwa dziobowale miłorzębozębne - jedne z najrzadszych ssaków morskich.

W skrócie
- Naukowcy po latach poszukiwań napotkali dwa rzadkie dziobowaly miłorzębozębne u wybrzeży Meksyku.
- Odkrycie było możliwe dzięki zaawansowanemu sprzętowi badawczemu i determinacji zespołu naukowców.
- Analizy potwierdziły, że te rzadkie ssaki żyją w rejonie na stałe, obalając dotychczasowe przypuszczenia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Dziobowal miłorzębozębny to najgłębiej nurkujący ssak na Ziemi, wynurzający się na powierzchnię tylko na kilka minut, zazwyczaj z dala od linii brzegowych. Są to zwierzęta znane z płochliwości, zwłaszcza gdy zbliża się do nich łódź.
Wiele gatunków dziobowali zostało opisanych jedynie na podstawie martwych osobników wyrzuconych na brzeg, a nowe gatunki wciąż są odkrywane. Niektóre obserwowane są bardzo rzadko. Do takich należą osobniki z wód u wybrzeży Meksyku.
Dziobowale miłorzębozębne zaobserwowane w Meksyku
Udokumentowanie obecności tych zwierząt zajęło aż pięć lat. Od 2020 r. Elizabeth Henderson, badaczka z Office of Naval Intelligence i jej koledzy z Meksyku, śledzili grupę waleni wydających charakterystyczny odgłos, oznaczonych jako BW43. Początkowo uznali, że to dziobowal kalkfornijski, kolejny gatunek, którego dawno nie widziano na wolności.
Zespół wracał w to samo miejsce przez trzy lata, najpierw żaglówką, a potem wyczarterowaną meksykańską łodzią rybacką, jednak waleni nie znalazł. W 2024 r. naukowcy nawiązali współpracę z Oregon State University i wyruszyli na pokładzie jego statku badawczego. To okazało się kluczem do sukcesu.
Statek holował szereg hydrofonów do nasłuchiwania podwodnych dźwięków i posiadał taras widokowy ze sprzętem optycznym o dużej mocy, umożliwiającą dostrzeżenie zwierząt z odległości setek metrów. Taka technologia jest konieczna do obserwacji dziobowali, które są niezwykle skrytymi i płochliwymi zwierzętami.

Zobaczenie tych ssaków to jak wygrać los na loterii
Jak można przeczytać w artykule opublikowanym w "Marine Mammal Science", do przełomu doszło w czerwcu 2024 r., kiedy to zespół naukowców płynął wybrzeży Meksyku i ich oczom ukazały się dwa walenie.
Przez następnych kilka godzin coś, co wyglądało jak para młodych dziobowali, wynurzało się i znikało, aż w końcu Robert Pitman z Oregon University wystrzelił w kierunku jednego z nich mały pocisk z kuszy, by pobrać próbki. Po analizie drobnego fragmentu skóry nie było wątpliwości - był to dziobowal miłorzębozębny.
Nie potrafię nawet opisać tego uczucia, bo to było coś, na co pracowaliśmy tak długo. Wszyscy na łodzi wiwatowali, bo w końcu nam się udało
Odkrycie naukowców u wybrzeży Meksyku niemal nie doszło do skutku. Zanim załoga zdążyła podnieść strzałę z powierzchni wody, nadleciał albatros i zaczął dziobać cenny dowód. W panice naukowcy i załoga zaczęli krzyczeć, a niektórzy z nich rzucili bułki ze śniadania, aby przegonić "złodzieja".
To pewne, że dziobowale żyją tam na stałe
Znalezienie rzadkich waleni w pobliżu Meksyku było ogromnym zaskoczeniem - z analizy raportów osobników wyrzuconych na brzeg wynikało, że często znajdowano je wyrzucone na brzegu po drugiej stronie Oceanu Spokojnego, u wybrzeży Japonii.
Naukowcy przeanalizowali istniejące bazy danych akustycznych dla BW43 i odkryli, że zwierzęta te prawdopodobnie żyją u wybrzeży Kalifornii i północnej części Zatoki Kalifornijskiej. Teraz mają na to niezbity dowód.
"Wcześniej zdarzyły się dwa przypadki wyrzucenia ich na brzeg na zachodnim wybrzeżu Ameryki Północnej, ale zawsze zakładano, że były to jakieś anomalie" - mówi Henderson. Teraz wiadomo, że to nieprawda i w rzeczywistości dziobowale miłorzębozębne zamieszkują te wody na stałe.












