Reklama

Zaskroniec. Jak wygląda, czy jest niebezpieczny, co robić gdy go spotkasz?

Zaskroniec to najpowszechniejszy polski wąż. Wciąż jest mylony z niebezpiecznymi żmijami zygzakowatymi. Czy zaskrońców należy się obawiać i czy obecność węża w przydomowym ogrodzie powinna nas martwić, czy cieszyć?

Jak wygląda zaskroniec? Dwa gatunki w Polsce

W Polsce występują dwa gatunki zaskrońców, choć konia z rzędem temu, kto widział rzadziej występującego. 

Zaskroniec rybołów zawędrował do naszego kraju dopiero kilka lat temu: pierwszego węża z tego gatunku zaobserwowano w 2009 r. nad Olzą w pobliżu Cieszyna. To znalezisko zaskoczyło naukowców, bo rybołowy preferują zdecydowanie cieplejsze klimaty, niż pospolite w Polsce zaskrońce zwyczajnie. 

Odkrycie ich sporej populacji po polskiej i czeskiej stronie rzeki może oznaczać, że węże zaczęły przemieszczać się na północ wraz ze zmianami klimatu. 

Reklama

Bardziej pospolite zaskrońce zwyczajne, znane pod łacińską nazwą Natrix natrix, zamieszkują w zasadzie całe terytorium naszego kraju. Są brązowawe lub szarozielone, najczęściej mają też żółte plamy za skroniami. To właśnie od tych plam pochodzi ich polska nazwa. 

Dorosłe węże osiągają nawet półtora metra długości. 

Daleko im do wielkich pytonów, czy węży boa, ale na kimś, kto zetknie się z nimi pierwszy raz, mogą zrobić spore wrażenie. Samice są większe. Samce rzadko przekraczają metr długości. Żyją około 15 lat.  

Zaskrońce są bardzo nieśmiałe, można więc mieszkać na terenach, na których żyje ich wiele i w ogóle nie zdawać sobie sprawy z ich obecności. Najczęściej można je zobaczyć, kiedy wygrzewają się na kamieniach. 

Prowadzą niezwykły tryb życia. Zaskrońce uwielbiają wodę, doskonale pływają i nurkują, potrafią nawet polować w wodzie. Dlatego też mieszkają zwykle na podmokłych, przybrzeżnych terenach. Dorosłe zaskrońce polują na małe gryzonie, żaby i ryby. Młodziki wybierają drobniejszą zdobycz, taką jak kijanki, dżdżownice czy małe rybki. Zaskrońce nie mają gruczołów jadowych, nie są też dusicielami, bo ich ciało jest zbyt sztywne. Swoje ofiary zazwyczaj połykają więc w całości. 

Gody zaskrońców odbywają się w kwietniu i są... widowiskowe. Zazwyczaj w jednym miejscu spotyka się cała grupa węży, nawet kilkadziesiąt osobników, i zwija się w jedno wielkie wężowe kłębowisko. Samica składa jaja na przełomie czerwca i lipca - preferuje ciepłe miejsca, takie jak kupki liści, konary czy... ogrodowe kompostowniki. Młode wylęgają się po 4-8 tygodniach. Mają około 15 centymetrów długości i są całkowicie samodzielne. Od razu wyruszają na łowy, bo muszą przed jesienną hibernacją zmagazynować dużo energii. 

Czy zaskroniec jest jadowity?

Absolutnie nie! Zaskroniec nie zagraża człowiekowi w żaden sposób. Nie jest jadowity, stara się za wszelką cenę uciekać przed człowiekiem, a nawet, jeśli mu się to nie uda, nie staje się agresywny. Czasem syczy, ale jego taktyka obronna najczęściej polega na udawaniu martwego. Przy okazji, podobnie jak skunksy, wydziela brzydko pachnącą substancję, żeby pozbawić napastnika apetytu.

Zaskroniec wyczuwa nadchodzącego człowieka dzięki wibracjom ziemi. Żeby upewnić się, że węże zejdą nam z drogi podczas leśnej wycieczki, wystarczy... głośniej tupać. 

Czy zaskrońce są pod ochroną?

Mimo tego, że są niegroźnymi, pożytecznymi zwierzętami, zaskrońce często padają ofiarą ludzi. Giną pod kołami samochodów (zaskrońce lubią wygrzewać się na asfalcie), padają ofiarami kosiarek do trawy, umierają zatrute pestycydami spływającymi do rzek i jezior. Są też czasem zabijane przez ludzi, którzy mylą je ze żmijami. 

W przyrodzie dorosłe zaskrońce padają ofiarą lisów, bocianów czy borsuków. Młode są zjadane nawet przez większe żaby. Największym zagrożeniem dla tego gatunku jest jednak to, że znikają powoli obszary przez nie zamieszkiwane - zabudowywanie pól czy brzegów rzek pozbawia je domów i terenów łowieckich. Dlatego też coraz częściej pojawiają się w ogrodach. 

W Polsce występuje pięć gatunków węży - oprócz obu zaskrońców są to żmija zygzakowata, gniewosz plamisty i wąż Eskulapa. Wszystkie są pod ochroną. 

Zaskroniec czy żmija. Jak odróżnić te gatunki węży?

Zaskroniec nie jest jadowity, ale mimo to bywa mylony z jedynym polskim jadowitym wężem, czyli żmiją zygzakowatą. W większości przypadków odróżnienie obu zwierząt jest stosunkowo proste. Zaskrońce są zazwyczaj większe i smuklejsze, osiągają do półtora metra długości, podczas gdy żmija rzadko ma metr. Ponadto zaskrońce mają charakterystyczne, żółte plamy z tyłu głowy, których żmija nie ma. 

Sprawa jest jednak nieco bardziej skomplikowana, bo zarówno zaskrońce, jak i żmije występują w kilku odmianach kolorystycznych, które czasami są do podobne. Zdarzają się zaskrońce centkowane czy białe, pozbawione plam za skroniami. W Bieszczadach można natknąć się na osobniki całkowicie czarne. Żmija również ma zupełnie czarną odmianę, łatwo więc o pomyłkę. 

Jest jednak kilka sposobów na odróżnienie od siebie obu gatunków węży nawet na odległość. 

Po pierwsze, preferują zupełnie inne środowiska. Zaskrońce kochają wodę i występują zazwyczaj w pobliżu rzek czy zbiorników wodnych. Żmije przeciwnie - lepiej czują się tam, gdzie jest sucho. Po drugie, oczy zaskrońca są wyłupiaste i żółtawe, o okrągłych  źrenicach. Oczy żmij są czerwonawe, a źrenice pionowe. 

Głowa żmii jest wyraźnie oddzielona od reszty ciała. Głowa zaskrońca wygląda jak przedłużenie jego ciała. Powodem jest to, że zaskroniec nie ma gruczołów jadowych, znajdujących się z tyłu głowy. Oba gatunki zwierząt zupełnie inaczej reagują na człowieka. I zaskroniec i żmija przede wszystkim próbują uciekać, ale jeśli zostaną zaskoczone lub nie mają drogi ucieczki, zachowują się zupełnie inaczej. Zaskroniec może syczeć, ale raczej będzie udawał martwego. Tymczasem zagrożona żmija przybiera charakterystyczny kształt litery "s". 

Zaskroniec w ogrodzie. Czy to powód do radości?

Węże coraz częściej pojawiają się w ogrodach, bo szukają siedlisk skoro człowiek zabiera im ich własne. Zaskrońce bardzo lubią wodę, mogą więc pojawić się w ogrodzie z dużym oczkiem wodnym lub w pobliżu stawu. Nie stanowią jednak żadnego zagrożenia - co więcej, mogą pomóc zwalczać innych “gości" takich, jak gryzonie. Co więcej, zarówno zaskrońce jak i inne węże nie lubią towarzystwa ludzi, więc w intensywnie używanym ogrodzie raczej nie zagoszczą na dłużej - płoszą je wibracje ziemi wywoływane przez nasze kroki. 

Jednym z miejsc przyciągających zaskrońce są jednak kompostowniki - wysoka temperatura kompostu sprawia, że samice węży lubią w nich składać jaja. Po wykluciu młode zaskrońce najczęściej odpełzają dalej w poszukiwaniu nowego rewiru dla siebie. 

Zaskrońce mogą być pożytecznymi sojusznikami w ogrodzie, ale jeśli jednak nie chcemy ich u siebie, można je “wyprosić" nie robiąc im krzywdy. Na pewno warto dbać o porządek na działce, bo wszelkie sterty porzuconych akcesoriów ogrodowych, palet czy starych doniczek dają im dobre schronienie. Pomaga też koszenie trawy - niska trawa nie daje im schronienia, a wibracje towarzyszące koszeniu przepłaszają zwierzęta. Wiele węży padło jednak ofiarą kosiarek, bo odruchowo udają martwe w obliczu zagrożenia i nie uciekają przed zbliżającym się urządzeniem. 

W ostateczności warto poprosić o pomoc specjalistów, na przykład leśników. Oni będą w stanie odłowić węże i przenieść je w lepsze dla nich miejsce nie robiąc im krzywdy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy