Znane ptaki znikają z Polski w zastraszającym tempie. Co się dzieje?
Naukowcy z Uniwersytetu w Białymstoku zbadali jastrzębie w obrębie Puszczy Białowieskiej. Wyniki nie są optymistyczne. Pierzastych łowców ubywa w zastraszającym tempie. Niestety po części z winy człowieka. Materiał Marcina Szumowskiego.

Choć jest jednym z najsprawniejszych ptasich łowców, ma leniwą naturę i chętnie korzysta z łatwego łupu. Atakując kury i gołębie, wszedł w drogę człowiekowi, co stało się jego przekleństwem.
Spada liczba polskich jastrzębi. Co się dzieje?
Na dźwięk głosu jastrzębia truchleje wszelkie ptactwo leśne. To najsprawniejszy ptasi łowca i zarazem najbardziej narażony na konflikt z człowiekiem. Samce polują na ofiary do wielkości gołębia, a samice na większe ptaki, narażając się m.in. hodowcom drobiu.
Naukowcy z Uniwersytetu w Białymstoku badali jastrzębie w obrębie Puszczy Białowieskiej. Chcieli dowiedzieć się, jak struktura lasu wpływa na przemieszczanie się, dietę i sukces lęgowy drapieżników. Odkryli coś zupełnie innego.
W pierwszym roku badań nadajniki założono 10 osobnikom. Niestety pierwszej zimy padły już cztery z nich. Analiza przyczyn śmierci wykazała wyraźny wpływ działalności człowieka.
Dr Paweł Mirski relacjonuje, że w ramach innych badań, dzięki nadajnikom, znajdował jastrzębie zakopane pod ziemią z obciętą głową niedaleko dużych ferm drobiu. "Jastrząb się naraża" - zauważa naukowiec.
Drapieżniki mają pod górkę, bo od wieków atakują gospodarski dobytek. "To oportuniści. Im łatwiej, tym lepiej" - tłumaczy Przemysław Łapiński, sokolnik z Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie. "Mniejszym wyzwaniem jest dla niego upolowanie gołębia czy kury niż uganianie się za dziką zdobyczą".

Jastrzębie atakują kury i inne ptaki hodowlane. Ludzie odpowiadają siłą
Choć jastrząb to ptak ściśle chroniony i jego zabijanie jest zabronione, to ludzie walczą z nim pomimo grożących im sankcji karnych. "Gdy ptaki złapią kurę na podwórku, wybiega gospodarz lub gospodyni, łapią grabie, widły i po prostu jest po jastrzębiu" - mówi Przemysław Łapiński.
Prawdopodobnie w użyciu są też pułapki żywołowne. Nie ma formalnego zakazu ich sprzedaży. Nie wolno ich jednak używać. Aby chwytać ptaki, potrzebne są specjalne pozwolenia.
Wojna człowieka z jastrzębiem przekłada się na stan populacji tych ptaków. Ta nieustanne spada. Rewiry są opuszczone, a samice nie przystępują do lęgów, bo straciły samca - mówi dr Paweł Mirski.
Naukowcy ostrzegają, że jeśli trend się utrzyma, niebawem potrzebne będą reintrodukcje jastrzębi. Bo te, które jeszcze żyją, wykończymy własną krótkowzrocznością.











