Wielu działkowców popełnia ten błąd. Prosty trik na zimę, duże oszczędności
Folia bąbelkowa nie będzie najlepsza dla roślin w ogrodzie. Najgroźniejszy wcale nie jest chłód, tylko skoki temperatur. Doświadczeni działkowcy polecają, aby z opadłych liści zrobić z nich kopczyki ochraniające wrażliwe okazy. Więcej ekologicznych i bardzo praktycznych pomysłów zebrała Adrianna Borowicz.

To największy grzech działkowiców - owijanie folią bąbelkową. W takim nieprzepuszczalnym kokonie roślina szybko zaparzy się i zgnije.
Jak ochronić rośliny zimą? Proste i tanie sposoby
U pani Magdaleny z Warszawy sprawdza się osłanianie roślin opadłymi liśćmi. Na rabatkach poleżą do wiosny. "Na razie nic nie zabezpieczałam i nic nie zmarzło" - relacjonuje pani Magdalena.
Pani Helena, działkowiczka z 35-letnim stażem do ocieplania krzewów poleca też białą agrowłokninę. Kolor ma znaczenie, bo biały nie nagrzeje się od słońca. Jeśli krzewy potrzebują okrycia, to warto docenić naturalne i przepuszczające powietrze materiały - słomę, trzcinę, pędy brzozy i korę.
"Przykrywamy te wrażliwe rośliny, szczególnie te zimozielone, szczególnie rododendrony. Warto osłonić miejsca szczepienia u róż" - wylicza Maciej Aleksandrowicz z mazowieckiego oddziału Polskiego Związku Działkowców.
Niezależnie od działkowego stażu, trzeba śledzić prognozy pogody, bo najgroźniejsze dla roślin są nagłe skoki temperatur. Jednego dnia mamy kilka stopni, drugiego kilkanaście.
Zawsze można też postawić na mrozoodporne okazy. Choć w przyrodzie wiele się zmienia. Dawniej hibiskus ogrodowy, czyli ketmię syryjską, trzeba było na zimę okrywać. Dziś ten krzew radzi już sobie bez osłon. Ochraniać powinno się natomiast cebulki.
Jeśli mamy roślinki w doniczkach, trzeba je osłonić przed wiatrem. Najlepiej wstawić je do osłoniętej altany. A gdyby przyszło ocieplenie, trzeba je odrobinę podlać. "Jeżeli mamy już okryte rośliny, a są cieplejsze dni, to warto na te kilka godzin odkryć rośliny. Jeżeli jest kilkanaście stopni, albo i więcej i jeszcze słońce, to odkrywamy, a jak się ochłodzi, to zakrywamy" - tłumaczy Maciej Aleksandrowicz.









