Reklama

Czy weganizm jest zdrowy? Obalamy popularny mit

Wokół diety roślinnej przez lata narosło wiele legend i mitów. Jednym z najpopularniejszych jest ten, który mówi, że weganizm i wegetarianizm nie są zdrowe dla organizmu człowieka. Czy niejedzenie mięsa może faktycznie powodować problemy ze zdrowiem? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Każdy, kto postanowił spróbować diety bezmięsnej zapewne nie raz spotkał się z opinią, że może to być szkodliwe dla organizmu. Przeciwnicy weganizmu i wegetarianizmu argumentują, że trzeba jeść mięso, bo zawiera ono niezbędne dla człowieka białko. Czy tak jest w rzeczywistości?

Część osób, które rezygnują ze spożywania mięsa robi to nie z pobudek ideologicznych, ale dla lepszego zdrowia. I faktycznie - dieta wegańska z reguły jest bogatsza w błonnik i uboższa w cholesterol i sól w porównaniu z posiłkami mięsnymi.

Reklama

Z drugiej strony, żywiąc się przede wszystkim produktami roślinnymi, możemy narazić się na niedobór białka, wapnia oraz witaminy B12. Są to składniki, które w tradycyjnej diecie znajdziemy np. w mięsie, rybach, jajkach czy nabiale.

Kto jest zdrowszy: weganie czy mięsożercy?

Badacze z Uniwersytetu Oksfordzkiego w 2019 roku postanowili sprawdzić, którzy ludzie są zdrowsi: weganie czy mięsożercy. Wyniki badań angielskich naukowców okazały się bardzo interesujące. Potwierdziły one co prawda, że mięsożercy częściej chorują na chorobę niedokrwienną serca, ale wskazały również na częstsze występowanie pewnych problemów zdrowotnych u wegan.

Naukowcy zauważyli, że osoby niejedzące mięsa wykazują o 20 proc. większe ryzyko udarów mózgu. Nie jest jednak jasne, czy te dane mają bezpośredni związek z dietą. Badacze podejrzewają, że może chodzić o niższy cholesterol i mniejszą liczbę niektórych składników odżywczych u wegan, szczególnie witaminy B12.

Mimo wszystko, biorąc pod uwagę całą przebadaną grupę, spożywanie mięsa okazało się bardziej niebezpieczne niż dieta roślinna. "Wydaje się, że, jeśli popatrzymy na wszystkie liczby, niższe ryzyko choroby niedokrwiennej serca przewyższa podwyższone ryzyko udaru" - powiedziała Tammy Tong, która kierowała badaniem.

Jednocześnie udało się dowieść, że weganie i wegetarianie wykazywali niższe o 22 proc. ryzyko chorób serca niż mięsożercy. Peskatarianie (osoby niejedzące mięsa za wyjątkiem ryb) również okazali się pod tym kątem zdrowsi, choć tylko o 13 proc.

Zalety diety wegańskiej i wegetariańskiej

Oprócz kwestii etycznych, takich jak dobrostan zwierząt oraz ekologicznych (produkcja mięsa wiąże się z ogromnymi kosztami klimatycznymi) dieta roślinna, co do zasady, ma sporo zalet dla zdrowia. Efekty będą zauważalne szczególnie gdy przerzucimy się na nią z tradycyjnej, bogatej w mięso, tłuszcze i inne produkty odzwierzęce diety.

Oto niektóre zalety weganizmu:

  • niższe ciśnienie krwi;
  • niższe ryzyko choroby niedokrwiennej serca;
  • mniejsze ryzyko cukrzycy typu B;
  • mniejsze ryzyko nadciśnienia;
  • niższe ryzyko nadwagi i otyłości;
  • niższy poziom cholesterolu;
  • lepsza praca układu trawiennego.

Zobacz także: Wegetarianie i weganie mniej narażeni na ciężki przebieg koronawirusa

Weganizm równa się niedobór białka? To mit

Powróćmy jednak do popularnych mitów, które wiążą się z dietą roślinną. Mimo obiegowej opinii o konieczności uzupełniania białka przez wegan i wegetarian, naukowcy nie potwierdzają tej teorii. To fakt, że w mięsie jest go dużo więcej niż w warzywach i owocach, ale nie powinno być to powodem do zmartwienia.

Białko jest przecież składnikiem wielu produktów, nie tylko tych odzwierzęcych. Tak samo jest z żelazem czy wapniem, który znajdziemy nie tylko w nabiale (mleko roślinne ma go tyle, co krowie).  Jeśli zatem nasza dieta będzie różnorodna i będzie zawierać odpowiednią liczbę kalorii, nie trzeba przejmować się niedoborem tych składników - podkreślają specjaliści. Warto jednak pamiętać o suplementowaniu witaminy B12.

"Odkryliśmy, że weganizm może być jedną z najzdrowszych diet, lepszą od peskatarianizmu i wegetarianizmu. Dzieje się tak, ponieważ dieta wegańska jest bogatsza w owoce, warzywa i strączki, a płynące z tego korzyści dla zdrowia rekompensują wszystko inne" - mówi Marco Springmann z Uniwersytetu Oksfordzkiego. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy