Przełomowe badanie nad organiczną fotowoltaiką zostało opublikowane 6.03.2023 na łamach Nature Sustainability. Naukowcy do produkcji paneli użyli wyłącznie materiałów na bazie węgla, a nie substancjach nieorganicznych, jak to ma miejsce w produkcji konwencjonalnej. Moduły zostały wzmocnione L-glutationem - cząsteczką tripeptydu złożonej z trzech aminokwasów: glutaminy, cysteiny i glicyny.
Zespół odkrył, że dodanie L-glutationu przedłużyło żywotność ogniw słonecznych, poprawiło ich wydajność i nadal pozwalało światłu słonecznemu docierać do roślin w prototypie szklarni, który był mniej więcej wielkości małego domku dla lalek.
Co ciekawe, jest to związek występujący w ludzkim ciele i jest sprzedawany bez recepty jako suplement diety wspierający ogólny stan zdrowia i dobre samopoczucie.
Hodowla roślin
W kolejnym kroku naukowcy przeprowadzili eksperyment, w którym sprawdzali wzrost pszenicy, fasoli mung i brokułów.
Okazało się, że uprawy w szklarni z organicznym dachem słonecznym były bardziej obfite niż uprawy w zwykłej szklarni. Może to wynikać z faktu, że warstwa L-glutationu zablokowała zarówno promienie ultrafioletowe, które mogą hamować wzrost roślin, jak i promienie podczerwone, które mogą powodować przegrzanie szklarni, powodując, że rośliny potrzebują więcej wody.
Badacze byli w szoku, ponieważ nie spodziewali się, że ich sposób hodowli przewyższy konwencjonalny. Ich początkowa wątpliwość wynikała z prostego faktu, że fotowoltaika organiczna nie jest w stanie dostarczyć tyle światła, co konwencjonalna szklarnia. Okazało się jednak, że rośliny nie potrzebują tak dużej ilości światła, jak początkowo sądzono. Wręcz przeciwnie - zbyt duże nasłonecznienie może być dla roślin wręcz szkodliwe. Panele stanowią zatem świetny filtr słoneczny, który przy okazji produkuje prąd.
Przełomowe odkrycia zespołu z Kalifornii skłoniło go do założenia start-upu, którego celem jest komercjalizacja organicznej fotowoltaiki.
Źródło: www.electrek.co












