Mazowieckie: Kolejny śmieciarz ukarany grzywną

Tysiąc złotych musi zapłacić mężczyzna, który w Nadleśnictwie Ciechanów wyrzucał śmieci do lasu.

article cover
Nadleśnictwo Ciechanów

Strażnicy Leśni z Nadleśnictwa Ciechanów ustalili tożsamość kolejnego leśnego śmieciarza. Mężczyznę ukarano najwyższym możliwym mandatem.

W workach na śmieci były gumowe osłony do kabli. Taki widok zastali w miniony weekend strażnicy leśni z Nadleśnictwa Ciechanów. - Możemy sobie tylko wyobrazić konsekwencje zaplątania się leśnych mieszkańców w tę stertę przewodów - mówią ciechanowscy leśnicy.

Sprawca dostał najwyższy możliwy mandat - 1000 zł. 500 zł to kara za wyrzucenie śmieci. Kolejne 500 zł zapłacił za wjazd samochodem do lasu. Okazało się, że ukarany mężczyzna odzyskiwał miedź z przewodów, a niepotrzebną mu izolację po prostu wyrzucił do lasu.

Niedługo kary za śmiecenie w lesie będą zwiększone. W ubiegłym tygodniu ministerstwo klimatu i środowiska przedstawiło projekt nowelizacji ustaw, które dotyczą ochrony środowiska. Kara za śmiecenie ma wynosić do 5 tys. zł. Obowiązkowo trzeba będzie także posprzątać swoje odpadki.

Projekt zakłada także karę za przestępstwa środowiskowe. Jak poinformował wiceszef resort Jacek Ozdoba, będzie to nawet 25 lat więzienia. Dotyczy to szczególnie rażącego zanieczyszczenia środowiska, w którym doszło do utraty życia lub uszczerbku na zdrowiu.

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas