​Polska Misja Medyczna o ekstremalnych upałach w obozach uchodźców

Upały w Syrii i Iraku sprawiają, że do szpitali trafiają uchodźcy z udarami, zatruciami i wymiotami - alarmuje Polska Misja Medyczna.

article cover
123RF/PICSEL

Temperatura na Bliskim Wschodzie sięga obecnie prawie 50 st. Celsjusza. Przy granicy turecko-syryjskiej termometry pokazały 49,1 st.

Lekarze z klinik w obozach dla uchodźców zauważają coraz większy napływ pacjentów, spowodowany ekstremalnymi upałami. Z powodu wysokich temperatur, na zewnątrz wychodzić nie mogą m.in. dzieci, które całe dnie spędzają w nagrzanych namiotach. Problemy szpitali pogłębia brak paliwa do generatorów, przez co trudniej jest im zapewnić pomoc potrzebującym.

Zdecydowana większość pacjentów, którzy pojawiają się w znajdujących się na terenie obozów przychodniach w Syrii, narzeka na problemy z zatruciami, biegunką i wymiotami. Wywołuje je jedzenie zepsutej żywności i przegrzewanie organizmu. Ekstremalnych warunków nie wytrzymują najmłodsi oraz osoby starsze.

- Wiele rodzin żyje w obozach całymi latami, mają więc lodówki, ale przez przerwy w dostawach prądu nie działają one wystarczająco dobrze, by zabezpieczyć żywność przed zepsuciem. Dramatycznie wzrosła liczba osób zgłaszających się do klinik z powikłaniami związanymi z wysokimi temperaturami. W niektórych obozach nie ma przychodni, więc osoba dotknięta udarem musi znaleźć środki i zorganizować sobie transport do najbliższego lekarza - mówi Małgorzata Olasińska-Chart z PMM.

Organizacja od pięciu lat pomaga uchodźcom, którzy mieszkają w Syrii, Iraku i Jordanii. Jej działacze zauważają, że upały z roku na rok są coraz bardziej dotkliwe.

W przypadku braku stałego dostępu do prądu trudniej jest dostarczać wodę i lekarstwa dla ofiar zatruć i ukąszeń owadów. Brak kanałów ściekowych w obozach powoduje, że zanieczyszczona woda z namiotów wypływa na zewnątrz, gdzie tworzą się trujące kałuże.

Zdaniem Biura Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców (UNHCR), osoby migrujące z powodów innych niż klęski żywiołowe, w tym uchodźcy, bezpaństwowcy i osoby wewnętrznie przesiedlone, często przebywają w tzw. gorących punktach zmian klimatycznych i mogą być narażone na wtórne przesiedlenia. Uciekając przed niebezpieczeństwami, na które byli narażeni we własnym domu, padają ofiarą kolejnej katastrofy.

PAP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas