Mroczna tajemnica polskich sikorek. Mózgi nietoperzy traktują jak słoninę

Na zapadające w sen zimowy nietoperze czyha wiele niebezpieczeństw. Niedostateczne zapasy zgromadzone pod skórą, wybudzanie, gwałtowne zmiany temperatur - to wszystko może spowodować, że wiosną się nie obudzą. Nie spodziewalibyśmy się jednak, że zagrożeniem dla nietoperzy mogą być sikory. Popularyzator przyrody Dariusz Dziektarz przypomniał jednak badania, wedle których sikory atakują śpiące nietoperze i nawet... wydziobują im mózg.

Te badania zostały przeprowadzone na Węgrzech w latach 2005-2007, a opublikowane w 2009 roku. Sikory bada dr Péter Estók z Instytutu Ornitologii Maxa Plancka.

Sikorki zabijają nietoperze dla pożywienia

Jak czytamy w ich opracowaniu: "Presja ekologiczna w połączeniu z oportunizmem może prowadzić do zaskakujących innowacji w zachowaniu zwierząt. Zbadaliśmy i opisujemy ataki i drapieżnictwo sikory bogatki (Parus major) na hibernujących nietoperzach karlikach malutkich (Pipistrellus pipistrellus) w węgierskiej jaskini".

"W ciągu dwóch zim bezpośrednio zaobserwowaliśmy kilkanaście przypadków takiego drapieżnictwa. Sikory celowo i systematycznie poszukiwały i zabijały nietoperze w celu zdobycia pożywienia. Potwierdziła się hipoteza, że zabijanie nietoperzy służy sikorom zdobywaniu pożywienia w czasach niedoboru pożywienia" - przyznają naukowcy.

Reklama

Badania były publikowane chociażby przez Royal Society Publishing. Przypomniał je Dariusz Dziektarz, leśnik i specjalista służby leśnej, a także popularyzator wiedzy przyrodniczej, którego w mediach społecznościowych śledzi ponad 20 tys. osób.

"Sikorki to całkiem sprytne i zadziorne ptaki. Szczególnie stosunkowo duża (jak na sikorkę) bogatka potrafi agresywnie bronić swojego terytorium, brutalnie odpędzając potencjalnie zagrażające jej zwierzęta" - opisuje Dziektarz.

"W literaturze znajdziemy opisy przypadków, w których ptaki te dosłownie zamęczyły na śmierć intruza - u zwierząt również występuje bowiem "mobbing", w tym przypadku jest to jednak strategia obronna, która poprzez uporczywe (także grupowe) nękanie pozwala odpędzić groźniejszego drapieżnika" - przypomina przyrodnik. Przytacza przy tym przykłady niezwykłego sprytu i zdolności tych niedużych ptaków, jak chociażby umiejętność otwierania mleka w butelkach.

Te nadzwyczajne umiejętności bogatek w połączeniu z ich zadziornością i przebojowością doprowadziły do sytuacji dość makabrycznej, która przywodzi na myśl krwawe horrory klasy gore. Otóż badania wykazują, że w czasach niedoboru pokarmu sikory atakują hibernujące nietoperze i zabijają je.

Zobacz także: Awantura o wróbla trafiła na memy. I pokazała coś niesamowitego

Horror w jaskini. Sikory bogatki atakują nietoperze

Badania przeprowadzono na Węgrzech, ale zostały powtórzone również w Polsce. Nie można wykluczyć, że to nie jest zachowanie jednej, odizolowanej populacji sikor i takie przypadki są w przyrodzie nie pojedyncze, ale znacznie częstsze. 

"Część nietoperzy miała rozbite czaszki i wyjedzone mózgi, ale ptaki nie ograniczały się do tego i, w przypadku niedoborów innego pokarmu, zjadały wszystko, co się do zjedzenia nadawało" - pisze Dariusz Dziektarz, porównując te ataki do zjadania przez nie wieszanej chociażby przez ludzi słoniny.

Już to pokazuje nam, że sikory są ptakami wszystkożernymi i nie pogardzą mięsem czy fragmentami ciał zwierząt. Nie chodzi przy tym tylko o bezkręgowce, którymi żywią się zwyczajowo. Bogatki potrafią zjadać także fragmenty padliny, atakować i zabijać inne ptaki podobnych albo mniejszych rozmiarów w walce o miejsce lęgowe albo zimą dla pożywienia. Atakują także nietoperze.

Te nieduże, dodajmy, bo mowa o karlikach malutkich, czyli najmniejszych nietoperzach Europy. Mierzą one jedyne 5 cm bez ogona, przy 15 cm sikory bogatki, która w tej sytuacji stanowi dla nich poważne zagrożenie. A że zdarza się, iż sikory i karliki zasiedlają te same czy sąsiednie budki, dochodzi do ataków. I to takich, po których skóra cierpnie.

Zobacz także: Amerykanie pilnie zmieniają nazwy swych ptaków. W tle posądzenie o rasizm

Okazuje się bowiem, że sikory zadziobują karliki metodycznie na śmierć, zupełnie jakby dziobały wiszącą słoninę. Ich przysmakiem jest zawartość głowy nietoperza, czyli pożywny mózg.

Atak sikorek. Zostaje skóra i kości

Węgrzy swe badania opisują tak: "Przeprowadziliśmy je w jaskini Istállós-kői w Górach Bukowych, w północno-wschodnich Węgrzech (546 m n.p.m.). Karlik malutki i borowiec zwyczajny regularnie tam hibernują. Większość nietoperzy wycofuje się do wąskich szczelin wysoko w ścianach i stropach jaskiń. Zimą w pobliżu jaskini regularnie można obserwować stada bogatek liczące łącznie 50 i więcej ptaków". 

"Zaobserwowaliśmy łącznie 18 przypadków drapieżnictwa sikory na nietoperzach. Sikory wleciały do jaskini, powoli przeleciały w niewielkiej odległości od ścian i sufitu jaskini. Widzieliśmy, jak dziobały nietoperze na skałach wewnątrz jaskini. Ptaki zabierały nietoperze, czasami wynosiły je z jaskini, aby żerować na pobliskich drzewach. Ptaki wydziobały znaczną część masy mięśniowej; na jednym karliku pozostała jedynie skóra i kości".

Jednocześnie Węgrzy wykazali, że atak na nietoperze to zachowanie ekstremalne bogatek. Kiedy zapewnili ptakom inne pożywienie, ataki na karliki ustały, a bogatki zadowalały się oleistymi ziarnami, słoniną i bekonem pozostawionymi przez ornitologów.

Badania te są przyczynkiem do refleksji, że mimo iż wszyscy dobrze znamy i widujemy na co dzień sikory, to jednak niewiele wiemy na ich temat. Okazuje się, że bogatki są zdolne do polowań na znacznie większą skalę, niż się komukolwiek wydawało.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ptaki | zwierzęta | Nietoperze | ornitologia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy