“Bezpieczna ekologicznie Polska wymaga dziś sprawczości, odwagi i wizji”, a zmiana klimatu "to nie jest ideologia, tylko nieszczęście dla setek tysięcy ludzi” przypominają słowa Donalda Tuska sprzed roku przyrodnicy. W umowie koalicyjnej rządu wybranego rok temu znalazł się punkt mówiący o tym, że koalicja będzie “zgodnie współpracować na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym oraz ograniczenia ich wpływu na życie mieszkańców Polski”. W rocznicę wyboru rządu przyrodnicy wyliczają, czego nie udało się osiągnąć w kwestii ochrony środowiska koalicji rządzącej.
Co z tym polskim klimatem
Według większości oddolnych organizacji w Polsce, zajmujących się ochroną przyrody i klimatem, Polska potrzebuje strategii szybkiego dojścia do neutralności klimatycznej oraz wzmacniania odporności społeczeństwa, gospodarki i polskiej przyrody wobec obserwowanych i prognozowanych skutków zmiany klimatu. "Jako naukowcy nawołujemy do polityków: nie bądźcie bezczynni. Wznieście się ponad polityczne spory i stwórzcie, wspólnie z naukowcami, ekspertami, samorządowcami i obywatelami narodową strategię ochrony klimatu i adaptacji do jej skutków. To już naprawdę ostatni dzwonek" - komentuje Zbigniew Karaczun, prof. SGGW i ekspert Koalicji Klimatycznej.

Andrzej Kassenberg z Instytutu na rzecz Ekorozwoju uważa, że przyroda i ochrona klimatu nie mogą podlegać grze politycznej, a rząd będzie ponosić odpowiedzialność za szkody wywołane właśnie globalnym ociepleniem i nierozsądnymi strategiami przyrodniczymi.
"Korzyści z poważnego traktowania przyrody, klimatu znacznie przekraczają koszty, które trzeba ponieść na ich ochronę. Czy ciągle przysłowie mądry Polak po szkodzie, a nie przed szkodą dominuje?" – mówi Kassenberg.
Lasy ważne dla Polaków
Przyrodnicy podsumowują rok rządu, przypominając premierowi o niezrealizowanych obietnicach - między innymi o niewyłączeniu z wycinek 20 proc. polskich lasów. Obecnie 1,3 proc. obszaru Lasów Państwowych jest chronionych przed wycinką w ramach tymczasowego, choć przedłużonego już dwa razy moratorium.
Według organizacji Greenpeace w polskich lasach cały czas ciężki sprzęt dewastuje glebę, a przestrzeń do życia leśnych zwierząt się kurczy. A za wyłączeniem 20 proc. lasów opowiedziało się 85 proc. społeczeństwa (badania IPSOS na zlecenie Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, styczeń 2024 r.).
"Dlaczego rząd, którym kieruje premier Donald Tusk, otwiera się w nowym oknie, wciąż nie wywiązał się ze słów, w których obiecał chronić lasy, podczas gdy społeczeństwo się tego domaga? Premier zdecydowanie oblał egzamin z ochrony polskiej przyrody. Jednocześnie oblał egzamin z bycia godnym zaufania przywódcą rządu. Domagamy się prawdziwej ochrony naszej przyrody i wywiązania ze swoich słów" - komentuje Aleksandra Wiktor, koordynatorka kampanii przyrodniczych w Greenpeace Polska.
Cały czas trwają konsultacje ws. ustanowienia tzw. lasów społecznych. Końcem października mapa zostanie udostępniona dla wszystkich Polaków, a każdy obywatel może zgłosić swoje propozycje dotyczące terenów, które mają znaczenie przyrodnicze. Lasy społeczne mają by nową formą ochrony przyrody w Polsce, ale według strony społecznej rozmowy z Lasami Państwowymi nie należą do najłatwiejszych.
Prawo odbudowy przyrody i wilki. Polska była na "nie"
Organizacje przyrodnicze przypominają ponadto, że polski rząd jako jeden z nielicznych sprzeciwił się wprowadzeniu Prawa o Odbudowie Zasobów Przyrodniczych (Nature Restoration Law). Regulacje te przyjęto, pomimo sprzeciwu Polski. "W rządzie nie znalazł się nikt, kto broniłby proekologicznych rozwiązań zawartych w Europejskim Zielonym Ładzie w czasie protestów rolników" - przypomina Koalicja Klimatyczna i dodaje, że branża wiatrowa nadal czeka na uwolnienie inwestycji w wiatraki (dopiero jesienią ruszyły konsultacje projektu ułatwiającego ich budowę).
Niedawno Polska opowiedziała się ponadto za obniżeniem statusu ochrony wilka na terenie UE. Od początku roku toczy się też ministerialna batalia z myśliwymi. Wiceszef resortu klimatu Mikołaj Dorożała zapowiedział reformę łowiectwa - słowa częściowo dotrzymał, ponieważ w ministerstwie odbywają się cykliczne spotkania zespołu ds. reformy i udało się wypracować między innymi wyłączenie kilku gatunków ptaków z listy gatunków łownych.
Nie udało się do tej pory powołać obiecanego Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Ministerstwo klimatu i środowiska potwierdziło w kwietniu, że podjęto działania związane z utworzeniem nowego parku narodowego w Polsce. MKiŚ przekazało Zielonej Interii, że analizowane są możliwości powiększania dotychczas powołanych parków narodowych. W tym roku w Polsce przywrócono też certyfikaty drewna FSC, z których w roku ubiegłym zrezygnowały Lasy Państwowe.
Minister Dorożała: Pracujemy dalej
Minister Mikołaj Dorożała również podsumował rok pracy w MKiŚ, podkreślając, że przed resortem klimatu jeszcze wiele pracy i równocześnie ministerstwo się nie poddaje w dążeniu do zmian.
"Jestem dumny z zespołu, który zbudowaliśmy w Ministerstwo Klimatu i Środowiska, dziękuję Wam za Waszą pracę! Pracujemy dalej. Trzymajcie kciuki!" - napisał na Facebooku Mikołaj Dorożała, obiecując, że nad Morskim Okiem pojawią się 4 elektryczne wozy, a ośrodki rehabilitacji zwierząt otrzymają na ich leczenie dodatkowy zastrzyk gotówki.
MKiŚ ogłosiło 16 października, że "robi wszystko, by transformacja energetyczna była sprawiedliwa i dawała korzyści wszystkim zainteresowanym. "Działamy na rzecz mitygacji, a więc ograniczenia naszego wpływu na środowisko oraz wspieramy adaptację do zachodzących zmian".
Rocznica wyborów parlamentarnych zbiega się w czasie ze startem szczytu przyrodniczego ONZ COP16, który rozpocznie się 21 października w Cali.












