Pod psem załamał się lód. Mężczyzna go uratował i oddał nagrodę

W niedzielę w Jarze Wialnowskim w Chełmie woj. Pomorskie pod psem załamał się lód. Mężczyzna wskoczył za nim do lodowatej wody, by go uratować. Za bohaterską podstawę otrzymał nagrodę, którą przekazał na licytację.

Właścicielka psa spuściła swojego pupila ze smyczy, by mógł sobie swobodnie pobiegać. Niestety zwierzę weszło na kruchy lód, który się pod nim załamał. Jest to przestroga dla innych właścicieli psów - jeśli w okolicy znajduje się zamarznięte jezioro, powinno się trzymać zwierzę na smyczy dla jego własnego bezpieczeństwa. Nawet jeśli pies potrafi pływać, ze względu na szok termiczny nie poradzi sobie w lodowatej wodzie.

Na szczęście w pobliżu znajdował się pan Krzysztof Przybylski, który rekreacyjnie zajmuje się morsowaniem. Widząc, co się stało, rozebrał się do majtek i pomimo bardzo niskiej temperatury, wskoczył za psem do wody. By go uratować, musiał zanurzyć się praktycznie w całości.

Reklama

W rozmowie z dziennikarzami wyznał, że niska temperatura nie robi na nim żadnego wrażenia, ponieważ morsuje od lat. Bez trudu znalazł zwierzę i wyciągnął je na brzeg. Na szczęście psu się nic nie stało.

Nagroda dla bohatera

Wzorową postawę pana Przybylskiego docenili radni dzielnicy Chełm, którzy z prywatnych środków ufundowali mu nagrodę.

Otrzymał również voucher na obiad w restauracji Chleb i Wino na wyspie Spichrzów, opiewający na kwotę 150zł. Postanowił przekazać go na licytację, a pieniądze przeznaczyć na Fundację dla Zwierząt Judyta. Obecnie jest już wart 365zł. Można wziąć udział w licytacji tutaj.

Pan Przybylski skomentował swoją decyzję jednym zdaniem:

Źródło: trójmiasto.pl

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Pies
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy