Reklama

Sinice w Bałtyku. Dlaczego zakwitają i czy mogą być niebezpieczne?

Sinice w Morzu Bałtyckim pojawiają się już regularnie. Dlatego wczasowicze z zapałem sprawdzają, czy na ich plaży czasem nie zakwitły te organizmy. Zakwity sinic tworzą wielki mikroświat dla innych bakterii i wirusów, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla organizmu – ostrzegają specjaliści.

Co to są sinice?

Sinice to organizmy samożywne, dawniej uznawane za rośliny. Od pewnego czasu zalicza się je jednak do królestwa bakterii, a dokładniej - prokariotów (Procaryota). Sinice mają zdolność fotosyntezy i zawierają chlorofil.

Te organizmy można napotkać w prawie każdym środowisku na Ziemi. Są odporne na długotrwałe susze czy wysokie temperatury, a nawet wysokie zasolenie czy kwasowość. Dlatego niestraszne im nawet najtrudniejsze warunki środowiskowe i mogą występować praktycznie wszędzie.

Skąd się biorą sinice w Bałtyku i czy zakwitną w tym roku?

Jak wyjaśnia dr Justyna Kobos z Uniwersytetu Gdańskiego, sinice w wodach mórz i oceanów - na przykład w Bałtyku - są przez cały rok. - Namnażają się masowo w sezonie letnim, kiedy woda osiąga temperaturę powyżej 16 stopni Celsjusza - tłumaczy specjalistka.

Reklama

W tym roku jednak dużych wykwitów sinic na brzegu Bałtyku raczej nie trzeba się obawiać. Choć w ostatnich tygodniach z ich powodu kilka razy zamykano pojedyncze plaże, to nie powinny pozostać one z nami na dłużej. - Nie spodziewam się sinic w linii brzegowej w najbliższym czasie. Co prawda pierwsze zakwity pojawiają się już w centralnym Bałtyku - pokazują to zdjęcia satelitarne - ale te wielkie, które pojawiają się z dnia na dzień, to są te, które są przepychane przez fale w kierunku strefy przybrzeżnej. Jeśli one się pojawią, wówczas zamykane są kąpieliska - mówi dr Kobos.

Zakwity sinic, przez które zamykane są plaże nad Morzem Bałtyckim, to dłuższy proces. Najczęściej namnażają się w Bałtyku od połowy czerwca, kiedy temperatura wody jest odpowiednia, i gdy mają wystarczające ilości fosforu. - W sprzyjających warunkach zakwity te mogą obejmować ponad 100 kilometrów kwadratowych powierzchni Bałtyku. A żeby zakwit się utrzymał przy powierzchni wody i przemieszczał do strefy brzegowej, potrzebne są fale, które nie mogą być zbyt silne, oraz odpowiedni kierunek wiania wiatru - mówi dr Justyna Kobos.

Aby sinice dotarły do brzegu, konieczna jest najpierw spokojna woda, a później wiatr wiejący od morza w stronę lądu. W tym roku obserwujemy jednak zbyt gwałtowne fale, które powodują, że sinice nie mogą utrzymać się na powierzchni wody i nie "wędrują" w stronę plaż.

Zamknięte kąpieliska nad Bałtykiem. Czy sinice są niebezpieczne?

- Z doświadczenia wiem, że jeżeli w naszej linii brzegowej pojawiają się sinice, a na zdjęciach satelitarnych obserwujemy, że się szybko przemieszczają - to jestem niemal pewna, że będą one toksyczne - mówi dr Justyna Kobos.

Organizmy te produkują toksyny, które mogą szkodzić zwierzętom i ludziom. Najbardziej szkodliwe są wtedy, kiedy pojawiają się w wodzie pitnej, gdyż stężenie toksyn najbardziej szkodzi poprzez ich spożywanie.

Problem stanowi fakt, że toksyny wytwarzane przez sinice nie mają barwy ani zapachu. Jeżeli woda jest pobierana z ujęcia wody, gdzie taki zakwit występował, mogą nastąpić poważne dolegliwości. Cały czas jest jednak za mało danych na temat potencjalnych efektów kontaktu z sinicami.

Zatrucie sinicami - najczęstsze objawy

- Jeśli chodzi o kąpieliska, to nie ma dotychczas żadnej udokumentowanego zgonu człowieka, który rekreacyjnie korzystał z wody, w której był zakwit sinic. Co nie oznacza, że kąpiel z takim zakwitem nie jest szkodliwa. To wszystko zależy od wielu czynników: jak często i jak długo ktoś ma kontakt z taką wodą, i jaka była ilość sinic w wodzie - zaznacza dr Kobos.

Sinice i wydzielane przez nie toksyny mogą negatywnie wpływać na:

  • układ trawienny,
  • układ oddechowy,
  • skórę.

Sinice mogą produkować związki, które podrażniają skórę i powodują wysypki, zaczerwienienia i dolegliwości pokarmowe. Przy wysokiej temperaturze toksyczne związki mogą przedostawać się wraz z parującą do powietrza, podrażniając w ten sposób także układ oddechowy.

- To jest to wielki mikroświat bakterii i wirusów. Może on być siedliskiem potencjalnego zagrożenia, którego jeszcze nie znamy. Dlatego lepiej dla własnego bezpieczeństwa nie wchodzić do wody, kiedy występuje zakwit sinic - podsumowuje ekspertka Uniwersytetu Gdańskiego.

Czytaj także: Różowe jeziora. Skąd wziął się ten fenomen natury?

Źródła: Zielona Interia, PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama