Reklama

Największe betonowe dżungle świata

Z roku na rok w miastach na całym świecie możemy dostrzec coraz więcej betonu, który niestety często zastępuje okoliczne tereny zielone. Mieszkańcy po ciężkim dniu nie mogą nawet wytchnąć w parku czy skwerze, bo najzwyczajniej takich miejsc brakuje. Oto największe betonowe dżungle świata.

Zurych, Oslo czy Kraków to doskonałe przykłady pokazujące, że tereny zieleni mogą zajmować znaczący obszar nawet w stosunkowo dużych miastach. Nieco gorzej w takim zestawieniu prezentują się Berlin, Barcelona czy Warszawa, w których już zaczynają przeważać odcienie szarości. Wspomnianym miejscom wciąż jednak daleko do najprawdziwszych betonowych dżungli. Oto one:

Dubaj

Zbudowany z niezwykłym przepychem Dubaj z pewnością możemy nazwać najlepszym przykładem betonowej dżungli na świecie. Można powiedzieć, że znajdziemy w tym mieście dosłownie wszystko z wyjątkiem zieleni, która w całym emiracie stanowi mniej niż procent wszystkich obszarów.

Reklama

Ponad 230 drapaczy chmur wraz z innymi zabudowaniami tworzy unikalny krajobraz tego miejsca - kochany przez jednych, nienawidzony przez drugich. Na tym skrawku naszej planety prędzej od spadających liści zobaczymy spadające dolary.

Zobacz także: Ekoturystyka. Najlepsze miejsca do odwiedzenia dla ekologicznych turystów

Stambuł

W największym mieście Turcji tereny zielone stanowią zaledwie 2,2 procenta wszystkich obszarów, więc spacerując po nim, nie powinniśmy oczekiwać zbyt dużej liczby parków na naszej drodze, choć kilka oczywiście znajdziemy.

Aglomeracja ulokowana na dwóch kontynentach zamieszkana jest przez ponad 15 milionów ludzi, co oznacza, że mieszka w niej zdecydowanie więcej osób niż w całych Czechach. Z pewnością zasługują oni na więcej zieleni.

Lima

Małą ilością zieleni charakteryzuje się również kilka stolic Ameryki Południowej. Jedną z nich jest Lima będąca również największym miastem w Peru. Jak powszechnie wiadomo, już tysiąc lat temu Inkowie wznosili tam budowle z kamienia i być może, lokalne władze chcą kultywować tę tradycję poprzez liczne, gęste zabudowania.

Co więcej, lokalni mieszkańcy muszą zmagać się z dużym zanieczyszczeniem powietrza. Brak drzew na pewno w tym aspekcie nie pomaga.

Zobacz także: Katastrofalne powodzie w Indiach i Bangladeszu. Powodem są zmiany klimatu

Mumbaj

Jedno z najbardziej zagęszczonych miast świata również w swym pejzażu nie posiada zbyt wielu odcieni zieleni. Możemy ich szukać niemalże wyłącznie na jego obrzeżach, na których wkrótce i tak powstają nowe zabudowania.

W Indiach wszechobecna bieda stanowi obecnie zdecydowanie poważniejszy problem od braku skwerów czy parków. Aby kraj zdołał sobie z nią poradzić, musi minąć jeszcze sporo czasu.

Los Angeles

Wiele amerykańskich miast jest dosłownie synonimem wyrażenia "betonowa dżungla". San Francisco, Chicago, Nowy Jork czy właśnie najludniejsze miasto stanu Kalifornia, Los Angeles - wszędzie brakuje zieleni.

Jeśli chcemy mieć jakąkolwiek styczność z naturą w większości przypadków musimy udać się w podróż z dala od centrum, która z pewnością może przeciągnąć się w długich korkach, co zapewne uniemożliwi odetchnięcie od miejskiego zgiełku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy