Zakazali nazwy "burgery roślinne", teraz się wycofują. Jak będzie w Polsce?

W Europie (także w Polsce) od kilku lat toczą się batalie o nazewnictwo roślinnych produktów kojarzonych z mięsem, takimi jak kiełbaski, wędlina, czy stek. Kilka krajów zdecydowało nawet o zakazie nazywania produktów na bazie roślin powyższymi określeniami. Jednym z takich państw była Francja, która właśnie wycofała się z wprowadzonego zakazu. Okazało się, że mógł być on nielegalny.

Czy burger może być roślinny? Takie nazewnictwo od dawna jest stosowane, ale budzi sprzeciw branży mięsnej
Czy burger może być roślinny? Takie nazewnictwo od dawna jest stosowane, ale budzi sprzeciw branży mięsnejFerrari PressEast News

W lutym we Francji zakazano nazywania produktów roślinnych nazwami takimi jak "stek", "szynka", "kiełbasa" i wieloma innymi - w dekrecie wymieniono aż 21 określeń. W dokumencie przygotowanym przez francuski rząd stwierdzono, że nazwy te są zarezerwowane wyłącznie dla mięsa.

- Tą decyzją Francja uderzyła we własną gospodarkę i lokalną branżę, bo produkty zza granicy nie były objęte dekretem - tłumaczy Karolina Centkowska, menadżerka ds. komunikacji kampanii "Roślinniejemy". - Takie rozwiązanie nie leży w niczyim interesie, a wielu producentów mięsnych ma w ofercie także roślinne produkty - dodaje w rozmowie z Interią.

Nie będzie roślinnej szynki? Francja wycofała się z decyzji

Orzeczenie rządu francuskiego było odpowiedzią na skargi branży mięsnej, która twierdziła, że nazwy typu "burger" i "kiełbaska" są przeznaczone tylko dla produktów odzwierzęcych, a w przypadku ich stosowania wobec produktów roślinnych rzekomo wprowadza się klientów w błąd.

Rada Stanu 10 kwietnia zdecydowała, że zawiesza dekret dotyczący etykietowania produktów, stwierdzając, że istnieją "poważne wątpliwości co do legalności takiego zakazu".

Wątpliwości te ma rozwiać Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który odpowie na pytanie, czy stosowanie zakazów nazywania roślinnych produktów tak jak mięsnych i mlecznych jest zgodne z unijnym prawem.

W 2020 r. Parlament Europejski odrzucił pomysł wprowadzenia zakazu określania produktów roślinnych nazwami kojarzonymi z mięsem.

Polska branża mięsna nie chce roślinnych parówek

Od 2023 r. spór o nazewnictwo roślinnych produktów przypominających dania mięsne toczy się także w Polsce. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi apelowało o zakaz nazywania roślinnych zamienników "mięsnymi" nazwami. W związku ze sprawą Polski Związek Producentów Żywności Roślinnej zaapelował do MRiRW. Zwrócono uwagę na brak danych potwierdzających wprowadzanie konsumentów w błąd, bo MRiRW, podobnie jak strona francuska, użyła tego argumentu. Jak mówi Interii Karolina Centkowska, nietrafnie.

- Branża mięsna mówi o ochronie praw konsumentów i pomyłkach, co jest nieprawdą. Badania pokazują, ze 96 proc. konsumentów nie popełnia tych błędów podczas zakupów. Jeśli ktoś chce kupić mięso, to nie ma z tym problemu - dodaje ekspertka Roślinniejemy.

Jak zaznacza Karolina Centkowska, rozmowy branży roślinnej i ministerstwa rolnictwa na temat nazewnictwa "kiełbasek" i "burgerów" będą kontynuowane. Strony mają wypracować zadowalający wszystkich konsensus. Wyjściem jest np. etykietowanie parówek na bazie roślin określeniem "parówki roślinne", co i tak jest już przez producentów żywności wegańskiej stosowane.

Boiska szkolne w dobie zmian klimatu. Francuzi kruszą betonAFP
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas