Parlament Turcji w lipcu poinformował, że zamierza bezwzględnie zredukować liczbę bezpańskich psów żyjących na ulicach. Kontrowersyjny projekt zakłada, że do 2028 r. zwierzęta, które nie trafią do schronisk mają zostać zabite.
Bezwzględne prawo w Turcji. Psy skazane na śmierć
Politycy uznali, że wyłapywane, a następnie "likwidowane" będą psy nieuleczalnie chore (lub chore na choroby zakaźne), czy te agresywne lub takie, które wymagają pracy i socjalizacji.
Ustawę w Turcji przyjęto pomimo międzynarodowych głosów krytyki i protestów obrońców praw zwierząt. Dla części psów pojawiła się jednak nadzieja. Aktywiści prozwierzęcy ruszyli z pomocą, aby uratować jak największą liczbę zwierząt. Niektóre już opuściły Turcję i poleciały tam, gdzie będą bezpieczne. Inne mają szanse przetrwać, o ile mieszkańcy Turcji zdecydują się na adopcję.
Niektóre schroniska dla zwierząt w Turcji już podjęły radykalne kroki. Wolontariusze i pracownicy szukają nowych domów dla psów, ale poza granicami kraju. Jak podaje Reuters, dom i opiekę znalazły już setki zwierząt. Od czasu uchwalenia ustawy coraz więcej Europejczyków zainteresowało się losem tureckich psów.
Czas nagli. Lepszy jeden uratowany pies niż żaden
Z racji tego, że Turcja nie należy do Unii Europejskiej (w 1999 r. uzyskała status państwa kandydującego) należy dopełnić sporo formalności. Potrzebne są szczepienia i paszport, a to wszystko jest czasochłonne. Czas goni pracowników i wolontariuszy, ponieważ w tureckich schroniskach można przyjąć określoną liczbę psów.
Miasta deklarują, że są gotowe zbudować więcej schronisk, aby dostosować się do nowego prawa. W odpowiedzi na nowe zasady bezdomne zwierzęta są adoptowane przez firmy i hotele. Niektórzy weterynarze oferują nawet bezpłatne szczepienia dla zwierząt adoptowanych z ulic Turcji.











