O priorytecie trwającej pół roku portugalskiej prezydencji poinformował tamtejszy minister środowiska Joao Pedro Matos Fernandes. Zapowiedział, że projekt ustawy zostanie uzgodniony do kwietnia, choć kraje unijne czekają twarde negocjacje.
W wywiadzie dla Reutersa Matos Fernandes przyznał, że w jego kraju widać skutki kryzysu klimatycznego: - W kraju, takim jak Portugalia, można to poczuć i zobaczyć. Musimy rozmawiać o zaadaptowaniu się do pogarszających się warunków klimatycznych.
Kraje UE i Komisja Europejska chcą ograniczenia emisji o 55 proc. do 2030 r. Z kolei Parlament Europejski twierdzi, że potrzebne są bardziej radykalne zmiany. Eurodeputowani proponują 60-proc. redukcję emisji do końca dekady. PE chce także, aby osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. było obowiązkowe dla każdego kraju członkowskiego.
Portugalia będzie przewodniczyła Unii Europejskiej do czerwca. Przez ten czas będzie m.in. reprezentowała kraje UE w negocjacjach z Komisją Europejską oraz e uroparlamentem.









