Polacy pokochali Temu i Shein. Zakupy w tych sklepach mają ukryte koszty

O tym, że Polki i Polacy kochają robić zakupy w internecie chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Zmieniają się jednak zwyczaje konsumentów. Podobnie jak w innych krajach, rosnącą popularnością w ostatnich latach zaczęły się w Polsce cieszyć chińskie platformy sprzedażowe, takie jak Temu i Shein. Z tej tendencji płyną wnioski nie tylko dotyczące tanich zakupów, ale i ich ukrytej ceny.

Podobnie jak w innych krajach Europy, także w Polsce coraz bardziej popularne są azjatyckie sklepy internetowe sprzedające ubrania i dodatki za małe pieniądze. Wśród nich znajdują się Shein
Podobnie jak w innych krajach Europy, także w Polsce coraz bardziej popularne są azjatyckie sklepy internetowe sprzedające ubrania i dodatki za małe pieniądze. Wśród nich znajdują się SheinSOPA Images/123RFGetty Images

Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez Mediapanel i opracowanej przez Wirtualne Media, popularność polskiego Allegro jest wciąż duża, bo tylko w styczniu platformę odwiedziło prawie 18,7 mln użytkowników.

Nieco mniej osób odwiedziło coraz platformę Temu (14,92 mln użytkowników), oferującą produkty w ekstremalnie niskich cenach. Jak na sklep, który powstał zaledwie dwa lata temu, jest to zaskakująco dobry wynik

Polki i Polacy lubią także Aliexpress (8,68 mln) i Shein (6,05 mln), który słynie ze sprzedaży ubrań produkowanych w niezrównoważonym duchu tzw. fast fashion.

Shein. Szybkie zakupy szybkiej mody

Światową pozycję lidera w przemyśle fast fashion zajmuje chińska marka Shein. Firma, która powstała w 2008 r. stosuje taktykę dropshippingu polegającą na wysyłce towarów oferowanych w sieci bezpośrednio przez dostawcę, który współpracuje z marką. Ten model biznesowy ma za zadanie przyspieszyć dostawy i pozbyć się problemów magazynowych.

Równocześnie Shein zasłynęła w ostatnich latach jako firma skrajnie nieetyczna. Chodzi głównie o łamanie praw człowieka w fabrykach szyjących dla marki, złe zagospodarowanie nadprodukowanej odzieży, zanieczyszczenie środowiska, niszczenie krajowych przemysłów tekstylnych z powodu konkurencyjnej ceny, czy podrabianie projektów innych znanych marek. Coraz większym problemem jest też "zapychanie" samolotów produktami z azjatyckich firm - tanie towary kuszą klientów, a zarazem ograniczają możliwości dostaw konkurencji.

Na platformie sprzedażowej królują produkty niskiej jakości wykonane ze sztucznych materiałów, takich jak poliester. Do jego produkcji wykorzystuje się ropę naftową. Takie materiały, gdy dostaną się do środowiska, stają się trudnym do usunięcia, problematycznym odpadem.

Strategię Shein cechuje to, że producent każdego dnia oferuje od kilkuset do kilku tysięcy nowych produktów. W niedawno opublikowanym raporcie Friends of the Earth (FoE) oszacowano, że Shein produkuje globalnie około miliona sztuk odzieży dziennie. 

Rywalizacja azjatyckich marek na zachodzie

Od niedawna marka Temu włączyła się w rywalizację z potężnym Shein. Firmy konkurują ze sobą zarówno w Azji, jak i Ameryce Północnej i Europie. Efektem tej rywalizacji był m.in. pozew złożony przez Shein - według firmy Temu robiło konkurentowi czarny PR.

Ekstremalnie niskie ceny na popularnej platformie skusiły także PolakówCFOTO/Future Publishing Getty Images

Ceny produktów oferowanych przez platformę wydają się wręcz niewyobrażalnie niskie, czym marka niewątpliwie zaskarbiła sobie klientów, w tym wielu Polek i Polaków. Świadczy o tym rosnąca popularność platformy. Właścicielem Temu jest inny chiński gigant - Pinduoduo.

Od 2021 r. na terenie Unii Europejskiej obowiązują przepisy dotyczące robienia zakupów na platformach spoza UE. W sklepach takich jak Shein i Temu podatek jest wliczony w - już i tak - niską cenę produktu.

Tanie zakupy i ukryte koszty

Szkody wyrządzane przez firmy promujące tzw. fast fashion są przedstawiane w licznych raportach społecznych i środowiskowych. Według Programu Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska (UNEP) przemysł ten jest drugim co do wielkości "pochłaniaczem" wody (po rolnictwie) i odpowiada za około 10 proc. globalnej emisji gazów cieplarnianych.

Termin fast fahion ukuto prawdopodobnie pierwszy raz w latach 90., kiedy odzież z hiszpańskiego przedsiębiorstwa Zara pojawiła się w Nowym Jorku. Część grupy Inditex od razu stała się symbolem ekspresowego tempa projektowania i produkcji nowych kolekcji. Dziś wiadomo, że przemysł modowy jest odpowiedzialny za generowanie gigantycznych ilości odpadów, które powstają po utylizacji niesprzedanych kolekcji i ze względu na niską trwałość odzieży.

"Wydarzenia": Spór o gawrony. Aktywiści protestują, burmistrz tłumaczyPolsat News
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas
{CMS: 1}