Reklama

Wypadki z udziałem zwierząt. Jak ich uniknąć i co zrobić, gdy dojdzie do kolizji?

Po zmroku człowiek odczuwa zmęczenie i ma ochotę na sen. Ale dla wielu zwierząt wieczór jest momentem, gdy zaczynają się budzić. Niestety samochodami jeździmy i przewozimy towary o każdej porze doby, co doprowadza do wielu kolizji na drogach. Co zrobić, aby zmniejszyć ryzyko potrącenia dzikiego zwierzęcia? Co zrobić jeśli już dojdzie to takiej sytuacji.


Kolizji ze zwierzętami nie da się całkiem wyeliminować, ale da się skutecznie ograniczyć ryzyko wystąpienia. Wystarczy, że będziemy wiedzieli, jakie zwierzęta mogą stanowić najczęstsze zagrożenie oraz zastosujemy kilka prostych wskazówek.

Które zwierzęta charakteryzują się nocnym trybem życia?

Myśląc o nocnej aktywności zwierząt prawdopodobnie pierwszymi gatunkami, o których pomyślimy, będą sowy, nietoperze lub ćmy latające wokół lamp, czasem wpadające do naszych mieszkań i domów. Ale to nie jedyne zwierzęta, które nocą poszukują pokarmu. Gdy zapada zmrok, możemy spotkać również lisy, dziki, jeże, tchórze, łasice, jelenie czy łosie.

Reklama

Kolizje ze zwierzętami - jak zminimalizować zagrożenie?

Jadąc samochodem po zmroku, zdecydowanie zwiększa się ryzyko kolizji ze zwierzęciem, które prowadzi nocny tryb życia. Latem, gdy dzień jest dłuższy, łatwiej jest je zauważyć. W chłodnej porze roku, gdy wcześnie zapada zmrok, a kierowcy muszą skoncentrować wzrok na jezdni, znacznie łatwiej o wypadek. Tym bardziej że zwierzęta często wybiegają wprost pod koła.

Jeśli wybieramy się w drogę, bezpiecznym rozwiązaniem może być np. wybór drogi ekspresowej, jeśli mamy taką możliwość. Jest ona ogrodzona po obu stronach, zwierzęta mają przejścia podziemne oraz nad jezdnią. Choć i tu może trafić się zabłąkany osobnik, który dostał się np. przez węzeł, to stosunkowo bezpieczne rozwiązanie.

Jeśli mamy więcej swobody co do wyznaczenia godziny wyjazdu, warto pomyśleć o rozpoczęciu podróży o wcześniejszej porze. Nie dość, że będziemy wypoczęci, to znacznie zmniejszymy ryzyko kolizji.

Ostatnim rozwiązaniem, które niestety dla wielu kierowców jest jeszcze nie do zaakceptowania, to po prostu noga z gazu. Niestety, prosta i pusta droga przez las wieczorem nie jest okazją, żeby rozpędzić się powyżej 90 km/h, ale sygnałem, że powinniśmy zwolnić przynajmniej o 10-20 km/h. Wolniejsza jazda pozwoli na uważniejszą obserwację tego, co dzieje się wokół drogi oraz pozwoli na ewentualną reakcję, gdy nagle na drodze zobaczymy zwierzęta.

Wiele zwierząt ma stałe ścieżki, którymi się poruszają. Dlatego z pewnością znajdą się kierowcy, którzy wiedzą, gdzie jest większe prawdopodobieństwo ich wyjścia na drogę. W tych miejscach koniecznie trzeba uważać.

Zwróć uwagę na wsi

Choć powoli wsie tracą swój tradycyjny charakter, zwłaszcza te położone w pobliżu dużych miast, to niestety powszechnym widokiem są tam otwarte furtki lub bramy i spacerujące obok psy. Nie tylko one mogą stanowić zagrożenie, ale również dzikie zwierzęta, które potrafią być płoszone przez zwierzęta domowe. Często na drodze giną również koty.

Dlaczego jeleń nie ucieka z drogi?

Wielu kierowców zastanawia się, dlaczego gdy jeleń zobaczy światła, zamiera w miejscu i nie ucieka w odruchu obronnym. Wbrew pozorom odpowiedź jest bardzo prosta.

Zwierzęta nocne mają wzrok przystosowany do funkcjonowania w słabszym oświetleniu. Często również zwierzęta te lepiej reagują na sam ruch, niż na konkretne obiekty w przestrzeni. To dlatego obserwując rykowisko lub bukowisko, gdy nie ruszasz się, to przy korzystnych warunkach wietrznych zwierzę może uznać Cię po prostu za... drzewo.

Podczas przejścia przez jezdnię oślepiające światła samochodów powodują gwałtowne zwężenie średnic u zwierząt nocnych. To powoduje, że nic nie widzą, dlatego zdezorientowane po prostu... stoją.

Co zrobić, gdy potrącimy zwierzę?

Specjaliści wskazują, że niestety czasem lepiej zderzyć się ze zwierzęciem, niż za wszelką cenę uniknąć kolizji, ponieważ może to doprowadzić do uderzenia w drzewo lub w samochód jadący z naprzeciwka.

Jeśli już dojdzie do zderzenia, należy wówczas zatrzymać samochód, ustawić trójkąt ostrzegawczy i zadzwonić po policję. Dzięki temu zostaną poinformowane również odpowiednie służby, które zajmą się martwym lub rannym zwierzęciem.

Pamiętaj, żeby nie próbować podchodzić i nie próbować na własną rękę pomóc rannemu zwierzęciu. W tej sytuacji, zszokowane, przestraszone, ranne może nas ugryźć, a nigdy nie możemy być pewni, czy nie jest zarażone wścieklizną.

Niestety sytuacja może być groźniejsza jeśli na drodze stanie łoś. To masywne zwierzę o wadze dochodzącej do pół tony na długich nogach. Potrącone uderza wprost w kierowcę i pasażera, co jest wyjątkowo niebezpieczne. Niekiedy w takiej sytuacji konieczne jest nawet rozcinanie samochodu.

Przeczytaj także:

Weekend przyniósł nam iście zimową aurę. Zobacz, jak pod białym puchem wyglądała polska przyroda

Parki narodowe będą wyposażone w samochody elektryczne

Jak wpływamy na zachowanie zwierząt?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy