Nowa książka ujawnia katastrofalne skutki przemysłowego rolnictwa

Niezrównoważone rolnictwo prowadzi do katastrofy - takie wnioski płyną z najnowszej książki napisanej przez dyrektora naczelnego jednej z największych organizacji prozwierzęcych, Compassion in World Farming, Philipa Lymbery'ego.

Autor podkreśla, że ludzkość zbliża się do zagłady, spowodowanej niezrównoważonym rolnictwem na masową skalę. "Utracimy wszystkie gleby i całą bioróżnorodność" - konkluduje Lymbery, wieloletni działacz na rzecz zwierząt.

Co zostanie

Książka "Sixty Harvests Left" jest bezpośrednim wyrazem troski o środowisko naturalne, które zanika w wyniku masowego wylesiania, m.in. na potrzeby rolnictwa. Lymbery przytacza statystyki, które dowodzą, że jeśli rolnictwo w podobnym schemacie będzie kontynuowane, czeka nas czarny scenariusz. Przy tej okazji Lymbery prezentuje sposoby, aby go uniknąć.

Reklama

Autor kieruje ostrzeżenia do czytelników oraz Organizacji Narodów Zjednoczonych.

"U podstaw zrównoważonej planety leży uznanie, że całe życie na naszej planecie jest ze sobą powiązane, a nasza przyszłość zależy od traktowania innych ze współczuciem i szacunkiem. W ten sposób możemy chronić światową przyrodę i gleby, tak jakby od tego zależało nasze życie - ponieważ tak jest w istocie" - twierdzi autor książki.

Przemysłowe rolnictwo wpływa na całą planetę

Uprzemysłowione rolnictwo, a w tym hodowla zwierząt mają wpływ na klimat i wszystkie zasoby naszej planety - twierdzi Lymbery i przytacza informację, że 37 proc. gazów cieplarnianych na świecie pochodzi z produkcji żywności. Autor sugeruje, że produkcja mięsa jest zwłaszcza najmniej efektywną i niebezpieczną gałęzią tego sektora.

W procesie masowej hodowli zwierząt znaczącą rolę odgrywają antybiotyki, które jak twierdzi autor książki, stanowią aż 73 proc. wszystkich antybiotyków stosowanych na świecie. "Sześć największych koncernów farmaceutycznych opiera się na sektorze hodowli zwierząt, generując 9 mld dolarów  każdego roku. Liczby te pokazują, jak koncerny prosperują, podczas gdy cierpią nie tylko zwierzęta, ale i tereny wiejskie oraz zwykli rolnicy" - napisał Lymbery.

Autor informuje też czytelników o ryzyku przenoszenia chorób odzwierzęcych, które nazywa "pandemiami podanymi na talerzu. Działacz zwraca uwagę na drastycznie spadające populacja gatunków zwierząt, które tracą siedliska w wyniku karczowania obszarów pod uprawy i hodowlę zwierząt.

Lymbery proponuje zmienić opresyjną, przemysłową formę rolnictwa na zrównoważoną, ekologiczną i regenracyjną.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: rolnictwo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy