Reklama

Najspokojniejsze olbrzymy świata. To manaty zakręciły w głowach marynarzom

Manaty to jedne z najbardziej osobliwych zwierząt na świecie. Wielkie, pozornie niezgrabne wodne ssaki, których wygląd bywa porównywany do pływających kartofli. Co warto wiedzieć o manatach?

W ostatnich dniach słowo "manat" zdobyło w polskim Internecie ogromną popularność z powodu pytania za milion, które padło w jednym z teleturniejów. Uczestnik zgadł, że "manat azerbejdżański" to waluta, która zastąpiła w tym kraju rubla. To prawda, niestety uczestnik w ostatniej chwili zrezygnował z udzielenia tej odpowiedzi, skutkiem czego miliona nie wygrał. 

O ile manat, jak również nosząca tę samą nazwę waluta leżącego po przeciwnej stronie Morza Kaspijskiego Turkmenistanu, jest z pewnością niezwykle interesujący dla kolekcjonerów monet i banknotów (słowo "manat" pochodzi tutaj od rosyjskiego "monieta") czy dla ekonomistów specjalizujących się w gospodarce Azji środkowej, o tyle wodne stworzenia zwane manatami, są zdecydowanie ciekawsze dla każdego, kto choć trochę interesuje się przyrodą. 

Reklama

Co to jest manat?

Manaty bywają czasem nazywane krowami morskimi. To wielkie, ale niezwykle spokojne zwierzęta zamieszkujące płytkie, tropikalne morza, laguny i ujścia rzek. Są jedynymi roślinożernymi morskimi ssakami. Wszystkie inne, od fok i uchatek aż po delfiny i wieloryby, żywią się rybami, krylem czy innymi ssakami. Manaty zadowala trawa morska. Jedzą jej ogromne ilości - zwierzęta pasą się pod wodą nawet osiem godzin dziennie. Manat może zjeść roślinność o wadze równej jednej dziesiątej masy jego ciała w ciągu zaledwie 24 godzin. Zdarza się im jednak jeść także niewielkie ilości mięsa. Około 10 proc. diety manatów afrykańskich stanowią drobne ryby i małże. 

Dorastają do naprawdę dużych rozmiarów. Dorosły manat może mieć aż cztery metry długości, a jego krępe, masywne ciało może osiągnąć wagę przekraczającą tonę. Pomimo tej masy i kształtu sugerującego ociężałość, manaty są jednak doskonałymi pływakami. Zazwyczaj poruszają się bardzo powoli, ale ich potężne ogony pozwalają im rozpędzać się do prędkości przekraczającej 20 km na godzinę. Są też zdolne do dalekich podróży. Kiedy temperatura wody spada poniżej 20 stopni Celsjusza, manaty wędrują w cieplejsze strony.

Zazwyczaj są widywane pojedynczo, w parach lub w małych grupach składających się kilku osobników. Z brzegu można je łatwo przegapić, bo nad powierzchnią wody często widoczne są jedynie ich nozdrza. Manaty nigdy nie opuszczają wody, ale jak wszystkie ssaki morskie muszą oddychać powietrzem na powierzchni. Odpoczywający manat może pozostawać w zanurzeniu do 15 minut, ale podczas pływania musi wynurzać się co trzy lub cztery minuty. Aby się wynurzyć lub zanurzyć, zwierzęta regulują swoją wyporność za pomocą... gazów.

Manaty mają bardzo słaby wzrok. Swoje otoczenie poznają głównie dzięki doskonale rozwiniętemu zmysłowi węchu, oraz dzięki włoskom czuciowym, pozwalającym im odnajdować pożywienie nawet w bardzo zamulonej wodzie. 

Istnieją trzy gatunki manatów. Manat karaibski zamieszkuje płytkie wody wzdłuż wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej od Florydy po Brazylię. Manat rzeczny żyje w Amazonce, czyli największej rzece świata, a manat afrykański pasie się na podwodnych łąkach wzdłuż zachodniego wybrzeża i w ujściach rzek Afryki.

Manaty rodzą się pod wodą. Matki muszą pomóc swoim cielętom wydostać się na powierzchnię, aby mogły wziąć pierwszy oddech. Niemowlęta zazwyczaj mogą pływać samodzielnie dopiero godzinę później. 

Zwierzęta te nie mają żadnych naturalnych wrogów i same też nie są agresywne. Nie odnotowano żadnych przypadków agresji manatów w stosunku do ludzi, choć gdy są zagrożone czy ranne, mogą próbować uderzać napastnika ogonem. Zdarza się też, że młode samce toczą między sobą walki w okresie godowym, choć nie są to starcia zbyt zapalczywe. 

Bliscy krewni manatów

Manaty należą do rzędu brzegowców, nazywanych też syrenami (Sirenia). Wszystkie mają ciała doskonale przystosowane do pływania. Nie mają tylnych kończyn, nawet ich miednice są jedynie szczątkowe, mają jednak silne ogony pozwalające im na sprawne poruszanie się pod wodą. Wszystkie mają też duże, cofnięte nozdrza, dzięki którym mogą oddychać bez całkowitego wynurzania się. 

Pierwsze brzegowce pojawiły się w toku ewolucji około 40 mln lat temu. Ich przodkowie, czworonożne stworzenia podobne do bardzo masywnych wydr, prowadziły zapewne mieszany, wodno-lądowy tryb życia, ale z czasem coraz więcej czasu spędzały w wodzie, by ostatecznie zupełnie porzucić ląd. Ich najbliższymi lądowymi krewniakami są prawdopodobnie... słonie. 

Poza manatami, dziś jest już tylko jeden gatunek należący do tej samej grupy taksonomicznej. To diugoń przybrzeżny, nazywany też dugongiem. Prowadzi podobny do manatów tryb życia, ale podczas gdy manaty żyją zarówno w wodzie słonej jak i słodkiej, diugonie są zwierzętami wyłącznie morskimi. Są nieco smuklejsze, a ich płetwa ogonowa ma kształt półksiężyca, podobny do płetwy ogonowej delfina. Ogony manatów przypominają owalne packi o kształcie nieco zbliżonym do ogona bobra. 

Jeszcze w osiemnastym wieku w oceanach żył jeszcze jeden gatunek brzegowca. Spokrewniona z diugoniem syrena morska, zwana też krową morską Stellera, żyła w pobliżu Wysp Komandorskich na Morzu Beringa między Alaską a Rosją. Były to zdecydowanie największe ze wszystkich brzegowców: dorastały do dziewięciu metrów długości i osiągały do 20 ton. Miały też grubą warstwę tłuszczu, pozwalającą im żyć w zimnych, północnych wodach. 

Historia krów morskich Stellera jest jednak krótka i tragiczna. Europejczycy odkryli te zwierzęta w 1741 r., gdy statek badacza Vitusa Beringa rozbił się na jednej z wysp archipelagu. Europejczycy uznali spokojne, powoli poruszające się kolosy za doskonałe źródło pożywienia. W ciągu zaledwie 27 lat od odkrycia te łatwe do upolowania zwierzęta zostały doszczętnie wytępione. 

Czy manaty to syreny?

Najwięksi morscy roślinożercy od tysiącleci fascynowali ludzi i byli podstawą wielu wierzeń i legend. Antropolodzy podejrzewają, że to właśnie manaty i diugonie stanowiły pierwowzór legendarnych syren. Słowo "dugong" oznacza w języku malajskim "panią morza". 

Manaty i diugonie są faktycznie znane z tego, że wyłaniają się z morza jak syreny z greckiego mitu, od czasu do czasu "stając na ogonie" w płytkiej wodzie. Posiadające pięciopalczaste przednie kończyny i szyje pozwalające im odwracać głowę zwierzęta mogły być z daleka mylone z ludźmi. 

Krzysztof Kolumb podczas swojej pierwszej podróży do Ameryk dostrzegł trzy "syreny" z dziobu swojego statku, pisząc w swoim dzienniku 9 stycznia 1493 roku: "Poprzedniego dnia, gdy admirał udał się do Rio del Oro, oświadczył, że widział całkiem wyraźnie trzy syreny, które wynurzyły się z morza. Nie są one jednak tak piękne, jak mówiono, a ich twarze miały pewne męskie cechy".

Czy manaty są zagrożone?

Przez stulecia wielkie, wolno poruszające się zwierzęta stanowiły łatwy łup dla myśliwych, polujących na nie dla ich mięsa, skór, tłuszczu i kości. Liczebność manatów spadła w ich skutek gwałtownie, zwłaszcza w ciągu ostatniego stulecia. Zwierzęta te rozmnażają się bardzo wolno. Samica rodzi zazwyczaj nie więcej, niż jedno młode na dwa lata, nawet po objęciu pełną ochroną ich populacja odbudowuje się więc niezwykle długo. 

Oprócz polowań wszystkie brzegowce narażone są na śmierć w wyniku wypadków. Odpoczywające pod powierzchnią wody zwierzęta często giną taranowane przez łodzie czy statki. Ich populacja jest też niezwykle wrażliwa na zanieczyszczenia i niszczenie ich naturalnych siedlisk

Na wolności pozostaje około 15 tys. manatów afrykańskich, 8-30 tys. manatów rzecznych i ponad 6,5 tys. manatów karaibskich. Te ostatnie już raz znalazły się na krawędzi wymarcia. Ich populacja na Florydzie spadła w latach 70. do kilkuset osobników. Ocaliło je objęcie ścisłą ochroną.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: manat | manty | przyroda | ekologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje