Reklama

Europa pali lasy. Kryzys energetyczny zwiększył popyt na drewno

Europejczycy radzą sobie z wysokimi cenami energii, ogrzewając swoje domy drewnem. Krótkoterminowa ulga może jednak oznaczać poważne problemy w przyszłości, a unijne przepisy nie chronią lasów.

Na papierze wszystko jest super. Unia Europejska szybko przekształca swój system energetyczny: w 2005 r. ok. 10 proc. unijnej energii pochodziło ze źródeł odnawialnych, a w 2021 r. ten odsetek wyniósł już 22 proc. Emisje CO2 wspólnoty spadają - ale muszą spadać jeszcze szybciej, jeśli UE ma osiągnąć swój cel zerowych emisji netto do 2050 roku.

Drewno zamiast gazu z Rosji


Tyle, że znaczna część tej energii jest odnawialna tylko na papierze. Prawie 60 proc. całej energii odnawialnej w UE pochodzi z biopaliw, czyli spalania roślin lub - w niektórych przypadkach - odpadów rolniczych. Znaczną część tych biopaliw stanowi drewno z europejskich lasów. Prawie całe miejskie ogrzewanie w Szwecji jest generowane przez systemy ciepłownicze, które spalają drewno produkowane przez tamtejszy przemysł leśny.

Reklama

Wraz z rosyjską inwazją na Ukrainę, która spowodowała gwałtowny wzrost cen energii, wielu Europejczyków szuka taniej energii. W wielu krajach popyt na drewno opałowe zdecydowanie przekracza podaż, a w wielu europejskich lasach pojawili się złodzieje wycinający drzewa. Tak jest też w Polsce. Organizacje pozarządowe ostrzegają, że zwiększony popyt na drewno opałowe doprowadzi do wzrostu nielegalnego pozyskiwania drewna i zagrozi chronionym lasom. 

Problem w znacznym stopniu wynika jednak z założeń europejskiej polityki energetycznej. Dyrektywa o energii odnawialnej klasyfikuje niektóre produkty z drewna jako paliwo odnawialne i pozwala przekazywać dotacje na ich spalanie. To jednak może się zmienić. Trwające negocjacje w sprawie zmian w dyrektywie mogą położyć kres dotacjom na spalanie drewna. Więcej o propozycji piszemy w innym artykule

Ciepło dziś, problemy jutro

Dyrektywa, wystosowana w 2009 r., miała umożliwić przekierowanie unijnych środków na projekty związane z energią odnawialną, które miały ułatwić odejście wspólnoty od paliw kopalnych. Te były wówczas tańsze od zielonych alternatyw. Od tej pory szybki spadek cen energii odnawialnej sprawił jednak, że ich cena zdecydowanie spadła. Mimo to Unia nadal dofinansowuje spalanie drewna, choć podczas spalania uwalnia ono więcej CO2 na jednostkę energii niż niektóre paliwa kopalne oraz przyczynia się do zanieczyszczenia atmosfery pyłami. 

To może się zmienić. Dyrektywa jest obecnie poddawana przeglądowi w ramach serii długich negocjacji między Parlamentem Europejskim, Komisją i Radą. We wrześniu Parlament Europejski zagłosował za zniesieniem dotacji na nieprzetworzone drewno bezpośrednio pozyskiwane z lasów, chociaż długa lista wyjątków obejmuje drzewa ścinane z powodu chorób, klęsk żywiołowych lub w ramach zapobiegania pożarom. 

Teraz propozycja musi zostać poddana analizie przez państwa członkowskie UE, które zdecydują, czy zgadzają się z tymi założeniami i czy chcą stopniowo zmniejszać ilość drewna leśnego, wliczanego do celów wykorzystywania energii odnawialnej. To jednak może być trudne, bo w krajach takich jak Łotwa, Finlandia i Szwecja paliwa drewnopochodne stanowią ponad jedną piątą zużycia energii odnawialnej. Wycofanie "zielonego" statusu drewna znacznie utrudniłoby tym krajom osiągnięcie ich celów klimatycznych.

Aktywiści podkreślają, że oprócz emisji dużych ilości CO2, spalanie drewna zachęca do wyrębu lasów, które mają kluczowe znaczenie dla łagodzenia zmian klimatu. Drzewa potrzebują dziesiątek lat, aby zmagazynować w swoich pniach, gałęziach i korzeniach CO2, a ich spalanie prowadzi do szybkiej emisji i eliminacji tego klimatycznego profitu. Działacze organizacji pozarządowych podkreślają, że zamiast wspierać proces wycinki lasów na tak ulotny cel jak ich spalanie, UE powinna przeznaczać więcej pieniędzy na izolację domów i instalację nowoczesnych źródeł ciepła, takich jak pompy ciepła. Jednocześnie zwiększenie dotacji na energię wiatrową i słoneczną zwiększyłoby ich konkurencyjność nie tylko wobec paliw kopalnych, ale i wobec biopaliw.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy