Reklama

Nadzieja w młodych. Aktywiści protestują przeciw zatruwaniu Polski

"Wiemy, jak bardzo przemysł paliw kopalnych doprowadził do obecnego kryzysu energetycznego, doprowadza do aktualnej inflacji" - powiedziała aktywistka z Inicjatywy Wschód, na briefingu zorganizowanym w czwartek w Sejmie. Młodzi domagają się m.in. opodatkowania spółek energetycznych i przeprowadzenia sprawiedliwej transformacji energetycznej.

Żądają opodatkowania spółek energetycznych, odejścia od paliw kopalnych i sprawiedliwej transformacji energetycznej. Aktywistki klimatyczne zapowiadają Strajki Kryzysowe i liczą na reakcję rządu na trwający kryzys energetyczny i klimatyczny.

Przestarzałe technologie

Jak mówią, polski rząd od 2015 roku udaje, że pozostanie przy węglu, jest dla wszystkich dobre. "Mówią, że możemy zostać przy polskim węglu, wtłaczając nam bajkę o tym, że górnictwo będzie funkcjonowało do roku 2050, co skutkuje brakiem odnawialnych źródeł energii, tym, że od ponad 100 dni po raz kolejny ustawa wiatrakowa jest w sejmowej zamrażarce, nie budujemy fabryk pomp ciepła, lokalnych biogazowni, nie ocieplamy domów" - wyliczała Wiktoria Jędroszkowiak. "W tym samy czasie nie modernizujemy kopalń. Powinniśmy odchodzić od węgla, ale nie powinniśmy skazywać górników na śmierć" - dodała.

Reklama

Zdaniem zaangażowanej aktywistki Dominiki Lasoty "podatek od nadmiarowych zysków to minimum, żeby pociągnąć ludzi odpowiedzialnych za te kryzysy do jakiejkolwiek odpowiedzialności". Działaczki twierdzą, że kryzys energetyczny, trwający w Polsce obrazuje, jak jesteśmy zależni od starych technologii i dostaw paliw zza granicy. Zdanie to podziela współprzewodniczący Polskiej Sieci Ekonomii Jan Zygmuntowski.

Dodał, że inwestycje takie jak Baltic Pipe i terminal gazowy to właściwe działania, "ale nie rozwiązują fundamentalnych problemów". Zygmuntowski zwrócił uwagę, że łączna wartość jednorazowego dodatku węglowego - ok 11,5 mld zł - przekracza wszystkie umowy służące czystemu powietrzu zakontraktowane przez NFOŚ przez pięć lat. Według Zygmuntowskiego co najmniej 1 proc. PKB należy przeznaczać na spółdzielnie energetyczne.

Organizatorzy demonstracji, która odbędzie się 28.10 w Warszawie zaapelowali, by do Strajku Kryzysowego włączyli się wszyscy, którzy chcą odblokowania odnawialnych źródeł energii, instalowania paneli fotowoltaicznych na wszystkich budynkach publicznych i odejścia od zakazu stawiania turbin wiatrowych o odległości mniejszej niż 10-krotna wysokość wiatraka od zabudowań mieszkalnych (10H), i "osoby, które chcą prawdziwej sprawiedliwej transformacji (energetycznej) i chcą przestać kupować paliwa kopalne od dyktatorów". Protest rozpocznie się przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie o godzinie 18, następnie przejdzie przed ministerstwo sprawiedliwości.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Polska | zmiana klimatu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy