Reklama

Kryzys żywnościowy na świecie. Będzie mniej ryżu, kukurydzy i słonecznika

Susza to nie tylko wyschnięte rzeki i dramatyczne zdjęcia na Facebooku. Kataklizm realnie przekłada się na życie i pracę rolników na całym świecie. W tym roku problemy są już m.in. ze zbiorami powszechnie wykorzystywanych ryżu i kukurydzy oraz słonecznika, z którego robi się olej.

W sierpniu na polach w Niemczech kukurydza sięgała zaledwie do kolan, a jej liście były częściowo brązowe. Zdrowe uprawy powinny w tym okresie roku mieć już dwa-trzy metry wysokości i mieć żywy, zielony kolor, który świadczy o zachodzącej fotosyntezie. Brakuje wody, więc życiodajny proces nie zachodzi. 

Kukurydzy będzie mniej

Przesuszone, spalone słońcem pola kukurydzy to jeden z symboli tegorocznej suszy w Europie, jednej z najgorszych w historii. Jak podaje Bloomberg, istnieje ryzyko, że niektórzy rolnicy w Niemczech z pól kukurydzy nie będą mieli żadnych zbiorów. Farmerzy powinni właśnie szykować się do sprzedaży plonów. Ale z powodu kataklizmu w tym roku zostaną z pustymi rękami.

Reklama

Największym producentem kukurydzy w Europie jest Rumunia. Tam aż trzy czwarte kraju zostało dotknięte straszliwą suszą. Dużo produkuje także Francja. Tam kataklizm utrzymuje się od czerwca (który był najgorętszy w historii) i jest tak duży, że niektóre miasta zostały bez wody.

Rzeki wysychają - Rodan i Ren można w wielu miejscach przejść suchą stopą. To samo dotyczy przepływającego przez Rumunię i Austrię Dunaju i włoskiego Padu. Wyschnięte rzeki nie nawadniają pól, więc rolnicy - zamiast zbierać plony - po raz kolejny liczą straty. Już wiadomo, że zbiory kukurydzy w tym roku będą niższe i osiągną co najwyżej poziom z 2019 r., który również był słaby ze względu na suszę.

Susza uderza w ryż i słonecznik

Istnieje ryzyko, że coraz droższy będzie także olej słonecznikowy. Najwięksi producenci słonecznika - Rosja i Ukraina - z powodu agresji Rosji na Ukrainę ograniczają uprawę i eksport. Inni dostawcy, tacy jak Rumunia, Węgry, Chiny czy Francja również będą musieli to zrobić ze względu na suszę.

Ogromnym problemem są również mniejsze zbiory ryżu. Chiny, kraj o największej populacji na świecie, mierzą się obecnie z największą suszą w historii. Powoduje ona, że jesienią plony będą drastycznie mniejsze. Sytuacja jest tak zła, że rząd Chin tylko dla rolników zajmujących się uprawą ryżu - podstawowego składnika diety w tym państwie - zadeklarował pomoc w wysokości niemal 1,5 miliarda dolarów. Farmerom zasugerowano także, aby tam, gdzie nie chce rosnąć ryż, zasadzili awaryjnie inne rośliny, np. słodkie ziemniaki.

Choć dieta Europejczyków nie jest tak bardzo uzależniona od ryżu jak mieszkańców Wschodu, to na naszym kontynencie problem z jego uprawą jest identyczny. We Włoszech, które są największym europejskim producentem, susza jest najgorsza od 70 lat. Przewiduje się, że z pojedynczej uprawy zbiory ryżu będą nawet o 15 ton mniejsze niż zwykle. Mowa tu np. o odmianie arborio, która jest podstawą słynnego włoskiego risotto

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: susza | żywność | kukurydza | ryż | Włochy | słonecznik | wojna w Ukrainie | Francja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy