Reklama

Wodór zamiast ropy z Rosji? Przez kryzys energetyczny jego znaczenie rośnie

Rosyjska inwazja na Ukrainę spowodowała szereg zmian w światowej gospodarce. Jednym z kluczowych ekonomicznych skutków wojny jest odwrót od węglowodorów, nie tylko z Rosji. Eksperci widzą w tym szansę na jeszcze szybszy rozwój rynku wodoru.

Prace nad zielonym wodorem przyspiesza m.in. Unia Europejska. Wodór jest prezentowany jako element strategii odejścia od paliw kopalnych i alternatywa dla gazu.  

"Polska od lat jest obecna na rynku wodorowym. Opracowuje łańcuchy dostaw, wspiera świat nauki. Sektor ten ma ogromny potencjał, wymaga jednak wielu działań w inwestycje infrastrukturalne" - ocenił w liście do uczestników konferencji "Kryzys energetyczny a wzrost znaczenia wodoru" minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Reklama

- Zastanawiamy się jak zastąpić węglowodory innymi paliwami, które dają konkurencję. To nie tylko poszukiwanie nowych rozwiązań, ale i walka z monopolem i brakiem konkurencji - podkreślił prof. Grzegorz Karasiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego.

Kryzys wywrócił wszystko do góry nogami

- Kryzys energetyczny zmusza nas do ustawienia wszystkiego na szachownicy od nowa. Pokazuje, że to, co kiedyś było tylko koncepcją, zaczyna być istotnym elementem gospodarki i energetyki - zauważył dr Jakub Kupecki, dyrektor Instytutu Energetyki. - Nie możemy wykonać małego ruchu, musimy zrobić duży krok - podkreślił ekspert.

Dr Jakub Kupecki przypomniał o polskim porozumieniu wodorowym, które podpisało w ubiegłym roku niemal 140 sygnatariuszy z całej Polski. Dzięki umowie Polska ma stać się jednym z liderów w produkcji wodoru w Europie.

Jak podkreślali uczestnicy konferencji "Kryzys energetyczny a wzrost znaczenia wodoru", paliwo to może okazać się bardzo cenne dla dekarbonizacji polskiej gospodarki. Jednym z liderów odchodzenia od węgla w Polsce wśród prywatnych przedsiębiorstw jest firma ZE PAK należąca do Grupy Polsat Plus. O strategii dekarbonizacji i wodorowej wizji spółki opowiadał podczas wydarzenia Maciej Stec, członek rady nadzorczej ZE PAK.

Prywatne firmy mocno inwestują w wodór

Jak tłumaczył Maciej Stec, w ramach strategii transformacji energetycznej w kierunku czystej energii, ZE PAK stawia m.in. na zielony wodór, czyli "zeroemisyjne paliwo przyszłości". To jeden ze sposobów na zieloną energię spółki, obok energetyki wiatrowej, jądrowej i termicznego przekształcania odpadów.

Celem ZE PAK jest produkcja 40 ton wodoru na dobę oraz dystrybucja tego paliwa w sieci co najmniej 30 stacji tankowania wodoru (jedna stacja co ok. 200 kilometrów). Pierwszy elektrolizer należący do firmy jest już w Koninie, gdzie będzie produkował wodór, wykorzystując do tego energię z biomasy. Grupa chce też od 2023 r. produkować własne elektrolizery modułowe w zakładzie w Gdańsku. "Mamy ogromny potencjał pod tym kątem" - zapewnił Maciej Stec.

Dużym zainteresowaniem cieszy się także NesoBus, czyli polski autobus wodorowy, za który również odpowiada ZE PAK. Fabryka firmy w Świdniku ma produkować rocznie nawet 100 takich pojazdów. Są one ekologiczne, ciche i nie emitują spalin. Co więcej, dzięki specjalnym filtrom oczyszczają powietrze zamiast je zatruwać.

Kolejnym krokiem jest zbudowanie stacji tankowania wodoru, z których będą mogły korzystać zarówno autobusy, jak i samochody osobowe. Kilkuminutowe tankowanie wystarczy na przejechanie kilkuset kilometrów, a całe doświadczenie będzie identyczne jak w przypadku tradycyjnych stacji benzynowych. "Musimy włożyć wysiłek w budowę infrastruktury. Ale ktoś musi zacząć" - podsumował Maciej Stec.

Kryzys energetyczny a wzrost znaczenia wodoru

W dalszej części konferencji "Kryzys energetyczny a wzrost znaczenia wodoru" cały czas przewijał się temat konieczności wybudowania odpowiedniej infrastruktury dla dystrybucji wodoru w Polsce. Mowa była także m.in. o finansowaniu inwestycji w wodór oraz jego roli w dekarbonizacji gospodarki, transporcie i systemie gazowniczym. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy