Reklama

Gigantyczna chmura dymu z marihuany. Odurzoną ludność ewakuowano

W kolumbijskim mieście Bello doszło do wyjątkowo nietypowego zdarzenia. Lokalna policja zabezpieczyła około półtorej tony marihuany, a następnie postanowiła się jej pozbyć poprzez kontrolowane spalenie. Niestety wspomnianej kontroli zabrakło, przez co powstała gigantyczna chmura dymu, która odurzyła okoliczną ludność. Cześć osób ewakuowano.

W kolumbijskim mieście Bello położonym w północno-zachodniej części kraju policja zabezpieczyła aż 1678 kilogramów marihuany. Funkcjonariusze zgodnie z obowiązującym prawem postanowili pozbyć się nielegalnego towaru poprzez spalenie go, lecz nie wszystko poszło po ich myśli.

Zobacz także: "Deszcz legwanów" na Florydzie. Nietypowe zjawisko pogodowe

(nie)Kontrolowane spalanie

W pewnym momencie wzmógł się wiatr, na co nie zwrócili oni uwagi. Nie trudno się domyślić, jaki mógł być skutek takiego zaniedbania. Wszelkie opary powędrowały na okoliczne zabudowania, tworząc gigantyczną chmurę odurzającą mieszkańców.

Reklama

- Czuliśmy okropny dym wydobywający się z terenu jednostki wojskowej, intensywny zapach marihuany, który zatrzymał wszystkich - stwierdził jeden z Kolumbijczyków.

- Przez całe popołudnie miałem bardzo mocne zawroty głowy - dodał inny mieszkaniec.

- Niektórzy byli tak szczęśliwi, że poprosili nawet o kontynuowanie dymu - powiedział kolejny miejscowy.

Co więcej, mieszkańców bloków położonych najbliżej od miejsca spalania trzeba było ewakuować ze względu na zbyt duże stężenie dymu. Na szczęście najprawdopodobniej nikt nie ucierpiał podczas wspomnianego incydentu, lecz wiele osób obawia się o potencjalny wpływ marihuany na najmłodszych Kolumbijczyków.

Po mniej więcej godzinie nie było już w Bello żadnego śladu po chmurze dymu z marihuany. Ślady pozostały natomiast w mediach społecznościowych.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: marihuana | Kolumbia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy