Straszył dzieci, porywał psy. Schwytali go i wrzucili na ruszt

O niezwykłej historii związanej z krokodylem różańcowym informują zagraniczne media. Drapieżnik miał terroryzować australijskie miasto, porywając psy i rzucając się w kierunku dzieci. Mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Krokodyl wylądował na ruszcie oraz jako składnik zupy.

Ponad 3-metrowy krokodyl różańcowy terroryzował mieszkańców na północy Australii. Zwierzę wylądowało na ruszcie
Ponad 3-metrowy krokodyl różańcowy terroryzował mieszkańców na północy Australii. Zwierzę wylądowało na ruszcieNT Policemateriały prasowe

Drapieżnik został zaobserwowany na Terytorium Północnym Australii w pobliżu rzeki Baines. Mierzył 3,63 metra.

Policja od jakiegoś czasu otrzymywała zgłoszenia mówiące o tym, że krokodyl rzuca się w kierunku dzieci i pożera okoliczne psy. Widziano go w odległości zaledwie 250 metrów od zabudowań.

Australia. Zabili i zjedli krokodyla, który terroryzował mieszkańców

Miejscowe służby po konsultacjach z lokalną społecznością zdecydowały się zastrzelić zwierzę, aby więcej nie stwarzało zagrożenia. Ciało następnie przekazano społeczności Aborygenów. Ci postanowili przygotować tradycyjną ucztę.

Żadna część zwierzęcia się nie zmarnowała. Z ogona przyrządzono zupę, inne części zawinięto w liście bananowca i upieczono w dole ziemnym, a mięso usmażono na grillu.

Krokodyle zaczęły pojawiać się w Australii w miejscach, gdzie do tej pory ich nie obserwowano. Wszystkiemu winne są powodzie, przez które woda zepchnęła gady na nowe dla nich obszary.

Schwytany niedawno krokodyl został wykorzystany także podczas spontanicznej lekcji z dziećmi, aby uświadomić je na temat naturalnych zagrożeń australijskiej fauny.

"Krokodyle mogą stanowić znaczące ryzyko dla bezpieczeństwa mieszkańców" - podkreśliła komendant Kylie Anderson. "Na szczęście udało nam się bezpiecznie odłowić tego dużego osobnika" - dodała.

Powodzie błyskawiczne w Polsce. Na czym polega to zjawisko?Polsat News
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas
{CMS: 0}