Rosjanie wysadzili tamę na Dnieprze w nocy z poniedziałku na wtorek. Zapora tworzy rozciągający się na 240 kilometrów Zbiornik Kachowski. Pod wodą znalazły się 1852 domy, a z zagrożonych terenów ewakuowano 1,5 tys. osób. Doszczętnie zniszczona została hydroelektrownia na tamie.
W Dnieprze pływają chemikalia, fekalia i martwe zwierzęta
Woda w zbiorniku szybko opada, napędzając powódź. Według prognoz jej poziom za zaporą w ciągu 20 godzin miał się podnieść o kolejny metr, mimo że woda miejscami sięgała już 12 metrów. Dniepr - jedna z najdłuższych rzek w Europie - zalewa tysiące hektarów terenu w obwodzie chersońskim.
Ihor Curkan, który jest na miejscu i rozmawiał z PAP poinformował, że wezbrana rzeka niesie tony odpadów zagrażających bezpieczeństwu środowiska. "W rzece pływa wszystko. Wszystko, co ludzie mieli na podwórkach: meble, paliwo, fekalia" - powiedział Curkan.
Z domów, oprócz ludzi, trzeba było ratować psy i koty. Zalany został też ogród zoologiczny w Nowej Kachowce. "Zginęły niemal wszystkie zwierzęta" - przekazano w komunikacie w mediach społecznościowych.
To jednak tylko pierwsze skutki dla środowiska. Z czasem bilans strat będzie rósł. Żeby dokładnie przeanalizować szkody trzeba będzie poczekać do momentu aż poziom wody zacznie spadać. Prokurator krajowy Ukrainy przekazał już jednak, że wszczął dochodzenie w sprawie "ekobójstwa". Niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock nazwała powódź "katastrofą ekologiczną".

Jakie będą skutki powodzi w Ukrainie dla środowiska?
Brytyjski dziennik "The Guardian" zapytał ekspertów o możliwe skutki, jakie może wyrządzić środowisku Ukrainy powódź po zniszczeniu tamy Kachowka. Wiele będzie zależeć od tego, jak dużo wody ze zbiornika rozleje się po okolicznych terenach.
W najlepszym wypadku straty skończą się na ewakuacji ludności, zalaniu parków narodowych i zagrożeniu dostaw wody pitnej dla milionów osób. Pesymistyczny scenariusz zakłada jednak jeszcze zagrożenie dla elektrowni jądrowej w Zaporożu oraz przedostanie się do Morza Czarnego petrochemikaliów i chemikaliów używanych w rolnictwie.
"Chemikalia, patogeny chorób zakaźnych z cmentarzy, latryn, wysypisk śmieci - mogą trafić do studni i otwartych zbiorników wodnych na terytorium zalanym w wyniku wybuchu elektrowni wodnej przez państwo terrorystyczne" - ostrzega ukraińskie Ministerstwo Zdrowia w komunikatorze Telegram.
W ciągu kilku następnych dni spodziewane jest także masowe umieranie ryb. Wszystko z powodu gwałtownego opadania poziomu wód po powodzi. "Surowo zabrania się zbierania i jedzenia takich ryb. Istnieje ryzyko zatrucia jadem kiełbasianym" - ostrzegają służby w komunikacie. W sieci pojawiły się już pierwsze nagrania, na których widać tysiące ryb umierających na zalanych terenach.

Największa katastrofa ekologiczna od czasów Czarnobyla
W rozmowie z "Guardianem" były minister środowiska i zasobów naturalnych Ukrainy Ostap Semerak powiedział, że największym problemem jest woda do chłodzenia elektrowni w Zaporożu, która była pobierana ze zbiornika. Z czasem pojawią się jednak kolejne zagrożenia.
"Będzie to miało wpływ na Rumunię, Gruzję, Turcję i Bułgarię. Zaszkodzi to całemu regionowi" - powiedział Semerak. "Nasz rząd ogłosił, że jest to największa katastrofa ekologiczna w Europie w ostatnim dziesięcioleciu. Sądzę też, że może być to najgorsza katastrofa w Ukrainie od czasów Czarnobyla w 1986 r." - dodał.











