Eksplozja platformy wiertniczej Deepwater Horizon
W 2010 roku oczy całego świata skierowane zostały na Zatokę Meksykańską, gdzie doszło do jednej z największych katastrof ekologicznych w historii ludzkości. 20 kwietnia miała tam miejsce eksplozja na platformie wiertniczej Deepwater Horizon. Przez kolejne 87 dni niewyobrażalnie wielkie ilości ropy naftowej wyciekały do wspomnianego zbiornika wodnego, zanieczyszczając jego olbrzymie obszary.
Sam wybuch doprowadził do śmierci 11 pracowników przebywających wówczas na Deepwater Horizon. Kolejnych 17 zostało rannych. Już dwa dni po eksplozji po zatopionej platformie nie było śladu, natomiast kilka miesięcy później można była dostrzec na Zatoce Meksykańskiej ślad ropy o powierzchni 176000 km². Oznacza to, że był on większy od połowy Polski.
Łącznie doszło do wycieku niemal pięciu milionów baryłek ropy, czyli w przeliczeniu 780 milionów litrów. Do dziś nie wiadomo, jak wiele milionów istnień pochłonęła ta katastrofa. Firma BP będąca dzierżawcą platformy wypłaciła różnym instytucjom łącznie około 70 miliardów dolarów odszkodowań. Po 12 latach sytuacja przy wybrzeżu USA wciąż jest nie najlepsza.
Zobacz także: Mrówkolew. Bezlitosny król pułapek z Polski
Katastrofa elektrowni jądrowej Fukushima
Katastrofy z 2011 roku z pewnością nie trzeba nikomu przypominać, gdyż niemal każdy doskonale ją zapamiętał. Potężne fale tsunami wdarły się na teren elektrowni, doprowadzając do awarii generatorów prądu, które przestały zasilać układy chłodzenia. Tym sposobem reaktory uległy uszkodzeniu.
Warto jednak dodać, że podobnie jak w przypadku większości tego typu wypadków nie doszłoby do niego, gdyby nie ignorancja kierownictwa. Od lat napływały do nich ostrzeżenia od naukowców z całego świata, że ich bariera przeciwpowodziowa jest niewystarczająco wysoka. Niestety o swoich zaniedbaniach musieli przekonać się w rzeczywistości.

Tony skażonej wody już trafiły do Oceanu Spokojnego, a kolejne zostaną spuszczone w następnych latach, przed czym od dawna protestują ekolodzy. Trzeba pamiętać, że energetyka jądrowa jest olbrzymią szansą dla ludzkości, ale wyłącznie wtedy, gdy spoczywa w rękach odpowiedzialnych osób.
Zobacz także: Co szósty Polak twierdzi, że nie doprowadziliśmy do zmian klimatu
Tankowiec "Cesarzowa Atlantyku"
W 1979 roku miał miejsce największy na świecie wyciek ropy naftowej ze statku. Grecki tankowiec "Cesarzowa Atlantyku" zderzył się wówczas z innym statkiem tego samego typu, "Kaptanem Morza Egejskiego", a następnie zatonął wraz z 287 tysiącami ton ciekłej kopaliny.
Jednostki ze względu na wyjątkowo gęstą mgłę dostrzegły swój kolizyjny kurs zaledwie 500 metrów przed zderzeniem. Manewr wykonany w ostatniej chwili przez kapitana drugiego z wyżej wymienionych tankowców uratował jego statek przed katastrofą, dzięki czemu nie doszło do niemal dwukrotnie większego wycieku ropy.
Zdarzenie miało miejsce na Morzu Karaibskim niedaleko Trynidadu i Tobago. Podczas wypadku zginęło 26 członków załogi pierwszej jednostki oraz jedna osoba z drugiej. Te straty znacznie przyćmiły szkody ekologiczne, jakie wówczas wyrządzono. Dodatkowo ponad 40 lat temu nie przywiązywano do ekologii aż tak wielkie wagi jak dzisiaj.










