Wydadzą 750 tys. zł na program Owca Plus. Efekty już przerosły oczekiwania
Blisko 750 tys. zł wsparcia w programie Owca Plus wyda w tym roku samorząd woj. śląskiego. Chodzi o wspieranie tradycyjnej gospodarki pasterskiej, promowanie lokalnej tradycji i produktów owczych. Dotąd dzięki wsparciu liczba owiec w Beskidach i Jurze Krakowsko -Częstochowskiej zwiększyła się blisko czterokrotnie. Dlaczego to tak ważny program, także pod kątem środowiskowym, wyjaśni Adrianna Borowicz.

Nazwa Owca Plus może wywołać uśmiech, ale to konkretne pieniądze na wspieranie tradycyjnej gospodarki pasterskiej i przede wszystkim korzyści dla całego środowiska.
Program Owca Plus w woj. śląskim pomaga nie tylko pasterzom
"Owca w górach jest gwarantem tej bioróżnorodności. Skubie trawkę, polany nie zarastają, nie zakrzaczają się. Jest roślinność typowo zielarska dla tych terenów otwartych" - tłumaczy Józef Michałek, koordynator programu.
Program Owca Plus działa w woj. śląskim od 18 lat i dzięki niemu do użytkowania rolniczego przywrócono w Beskidach ponad 600 hektarów hal, łak i pastwisk górskich. A w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej - 100 hektarów muraw kserotomicznych, czyli ciepłolubnych traw o charakterze stepowym. Ale przede wszystkim wzrosło ponad czterokrotnie pogłowie owiec.
"Kiedy zaczynaliśmy program Owca Plus w 2007 r., to było stado gdzieś tysiąca owiec, teraz to ponad 4 tys. owiec i ponad 100 kóz" - wylicza Grzegorz Boski, wicemarszałek woj. śląskiego.
O takie finansowe wsparcie do tradycyjnego wypasu owiec na halach zabiegali sami pasterze z tego regionu. W tym roku do podziału było 750 tys. zł. Urzędnicy wspominają, że na przełomie XX i XXI w. było ryzyko, że owiec w regionie już w ogóle nie będzie. Ale dzięki dopłatom udało się je utrzymać.

Powrót do przeszłości
Teraz tradycyjnym wypasem zajmują się głównie pasjonaci. Bo to praca siedem dni w tygodniu. "Trzeba rano napoić, zima są w stodole, to trzeba siana dać, ziarno, potem są wykoty, to przy porodach trzeba też pomagać" - tłumaczy Andrzej Pilch, baca z Zieleńskiej Polany.
Wsparcie finansowe z programu Owca Plus trafia też do producentów produktów owczych, jak sery czy jagnięcina. Chyba najgorsze czasy za nimi, bo po latach fascynacji supermarketami, Polacy zaczynają doceniać lokalne produkty.
To nie koniec programu, bo jest jeszcze duży potencjał. Są wsie - takie jak Koniaków czy Istebna - gdzie kiedyś wypasano po 10 tys. owiec. Teraz jest ich tylko 1500. Już wiadomo, że program Owca Plus w 2026 r. też będzie działał i pomagał hodowcom.