
Jeśli zobaczymy na piaszczystych terenach niewielki lejek, najpewniej oznacza to, że w pobliżu już czai się prawdziwy mrówkolew. Niech nas tylko jego groźnie brzmiąca nazwa nie zmyli, gdyż mowa o owadzie, który dorasta maksymalnie do zaledwie kilku centymetrów długości.
Zobacz także: Najlepsze naturalne sposoby na komary
Bezlitosne larwy mrówkolwa
Larwy tego gatunku charakteryzują się dosyć osobliwym wyglądem, przypominając nieco kleszcze z wyjątkowo rozwiniętymi żuwaczkami. To właśnie one konstruują niezwykłe pułapki. Można by rzec, że niewielki rozmiar nadrabiają kreatywnością.
Właśnie za pomocą wspomnianych żuwaczek larwa mrówkolwa tworzy głęboką na kilka centymetrów lejkowatą zasadzkę, wykorzystując swój narząd gębowy niczym szuflę. Następnie chowa się ona na samym dnie i wyczekuje niczego nieświadomej ofiary.
Gdy do lejka wpadnie jakikolwiek inny owad, rozpoczyna się cały show. Mrówkolew zaczyna strzelać w niego ziarenkami piasku, aby wytrącić go z równowagi lub w przypadku nietrafionego strzału spowodować małą lawinę, która wyrządzi identyczny efekt.
Zdezorientowana ofiara ląduje ostatecznie w żuwaczkach larwy, które tym razem zostaną wykorzystane do jej zabicia, a następnie wyssania wnętrzności. Tak mniej więcej wygląda życie najprawdziwszego owadziego mordercy.

Mrówkolew. Kiedy zaczyna polować?
- Larwa żyje najdłużej ze wszystkich stadiów rozwojowych, bo larwy się pojawiają już w czerwcu, larwy zimują też w piasku i wiosną następnego roku następuje przepoczwarczenie - tłumaczy entomolog Tomasz Mokrzycki.
Dorosły osobnik przypomina już wyglądem inne stworzenie, mianowicie ważkę. Jego skrzydła osiągają nawet osiem centymetrów rozpiętości, choć zwierzę nie potrafi nimi poruszać z taką szybkością jak wspomniany owad.
Materiał wideo programu "Czysta Polska" Polsat News.
Larwa żyje najdłużej ze wszystkich stadiów rozwojowych, bo larwy się pojawiają już w czerwcu, larwy zimują też w piasku i wiosną następnego roku następuje przepoczwarczenie.










