Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Starogardzie Gdańskim Marcin Kunka mówi, że do postrzelenia psa doszło około południa w sobotę na drodze gruntowej w pobliżu jeziora w miejscowości Zduny. Myśliwy miał oddać strzał w kierunku małego psa, z którym spacerował inny mężczyzna.
"Policjanci przyjęli w tej sprawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z ustawy o ochronie zwierząt. Strzał, który ranił zwierzę, padł w czasie, gdy właściciel czworonoga był z nim na spacerze. Rannemu psu jeszcze tego samego dnia udzielona została pomoc weterynaryjna" - dodał Marcin Kunka.
Grozi mu więzienie
72-letni mieszkaniec powiatu tczewskiego został zatrzymany przez policję 16 stycznia w poniedziałek. Jak ustalili policjanci, myśliwy, który oddał strzał, miał zezwolenie na posiadanie broni. "Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie podejrzanemu zarzutów dotyczących znęcania. Teraz sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Za popełnienie tego przestępstwa grozi do 3 lat pozbawienia wolności" - przekazał Marcin Kunka.
Policja nie ujawniła, co zeznał myśliwy. Lokalny "Dziennik Bałtycki" informuje, że mężczyzna miał celowo postrzelić małego kundelka, a następnie zaproponować pomoc. "Myśliwy miał celowo strzelić do psa - jak przyznał w rozmowie ze spacerowiczami. Po czym miał zaproponować pomoc - pokrycie kosztów leczenia i transport do kliniki na operację. Opiekun psa sam zajął się swoim czworonogiem" - pisze Dziennik.
Według redaktorów gazety pies wył z bólu. Kula trafiła go w okolice pyska, a odłamek zranił jego łopatkę. Broń mężczyzny została zabezpieczona przez funkcjonariuszy.













