Reklama

W betonie źle się żyje. Czym jest betonoza i jak jej unikać?

Coraz więcej murów i coraz mniej przestrzeni do życia bliżej natury. Betonoza, czyli zjawisko obecne w miastach na całym świecie dotyka bezpośrednio wielu mieszkańców. Czym jest betonoza i jak radzić sobie z nią szczególnie latem?

Co to jest betonoza?

Concrete jungle, czyli betonowa dżungla to zjawisko charakterystyczne dla współczesnych miast. Dynamiczne tempo urbanizacji, zwiększanie gęstości zabudowy, a zarazem zmniejszanie ilości zieleni w obrębie miasta, to jedne z najdotkliwszych problemów, z jakimi mierzą się zarówno mieszkańcy metropolii, jak i mniejszych miasteczek. 

Kłopot związany z coraz większym brakiem zieleni w miastach pogłębia się z roku na rok, a zdjęcia rozgrzanych ulic i chodników krążą po internecie, wzbudzając nie tyle śmiech, co wstyd i niepokój

Jan Mencwel w 2020 r. w książce "Betonoza. Jak się niszczy polskie miasta" sformalizował zjawisko betonowania coraz to większych przestrzeni i pozbywania się zieleni. Określenie to funkcjonowało wcześniej w przestrzeni publicznej, ale ze względu na pogłębiający się kryzys środowiskowy i klimatyczny nabrało dodatkowego znaczenia. Czy "rewitalizacje" w duchu betonozy są dobre dla miast i ich mieszkańców? Niekoniecznie, twierdzi Mencwel.

Betonoza - przyczyny powstawania

Reklama

Przestrzeń miejska, w której dominuje beton, przechowuje znaczne ilości ciepła. W ciągu całego roku wszystkie budynki wraz z infrastrukturą drogową gromadzą ciepło, a następnie powoli emitują je, co skutkuje odczuwanym przez ludzi nieznośnym upałem

Ciasno sąsiadujące ze sobą bloki i wieżowce przyczyniają się do zmniejszenia przepływu wiatru, co również zwiększa poziom "zaduchu". Silny wiatr jest sprzymierzeńcem w walce z upałem i zanieczyszczeniami powietrza. Dodatkowe ciepło jest emitowane przez pojazdy, obiekty przemysłowe oraz urządzenia chłodnicze, np. klimatyzatory.

Zabetonowaniu nieodłącznie towarzyszy niezrozumiałe zjawisko polegające np. na wycinaniu drzew i krzewów i zastępowaniu ich małymi, ozdobnymi drzewkami w donicach. Co jakiś czas słyszymy też o rewitalizacjach parków i zielonych terenów, co wiąże się również z zaburzaniem rytmu przyrody i wylewaniem dodatkowego betonu. Centra miast stają się rozgrzanymi wyspami ciepła, a rynki świecą betonem. 

Skutki betonozy

Brak zieleni w mieście wpływa na wiele sfer życia, skutkuje m.in.:

  • nadmiernym przegrzewaniem się przestrzeni, czyli powstawaniem miejskich wysp ciepła
  • powstawaniem zanieczyszczeń, takich jak smog, ponieważ rośliny oczyszczają powietrze;
  • narażeniem na duży hałas, gdyż drzewa podobnie, jak ekrany dźwiękoszczelne, pochłaniają dźwięki;
  • wzrostem temperatury i brakiem miejsca do odpoczynku - roślinność oraz zbiorniki wodne chłodzą, bo pochłaniają ciepło, zmniejsza się dzięki temu amplituda temperatur;
  • zaburzeniem bioróżnorodności, ponieważ miejskie tereny zielone są zamieszkiwane przez ptaki i zwierzęta;
  • wzrostem emisji gazów cieplarnianych, czyli pogłębianiem się kryzysu klimatycznego.

Jak sobie radzić z betonozą

Betonoza to nachalne i trudne do kontrolowania zjawisko, ale można sobie z nim poradzić. Rozwiązaniem są np. nowe technologie budowlane, które korzystają z ekologicznych i zrównoważonych metod. Jedną z nich jest zakładanie zielonych dachów, czyli sadzenie na nich specjalnej roślinności. Takie zielone dachy mają szereg funkcji - od chłodzenia latem, po izolację zimą, wpływają też na zachowywanie bioróżnorodności poprzez przyciąganie zapylaczy. 

Białe dachy to z kolei alternatywa dla ciemnych pokryć dachowych, które mocno się nagrzewają. Innowacje, takie jak ekologiczny asfalt czy modułowe płytki gliniane wytyczają nowy trend dla organizowania przestrzeni i miejskiej infrastruktury. Glina odprowadza ponadto wilgoć. 

A jeżeli koniecznie chcemy wykorzystywać podczas remontu naszych miast beton, to alternatywą może być ten niskoemisyjny. Może mieć nawet o połowę mniejszą emisję niż ten opracowany na konwencjonalnym cemencie. 

Oczywistym sposobem na walkę z betonozą jest zachowywanie naturalnych krajobrazów, wzbogacanie przestrzeni parkami kieszonkowymi czy wdrażanie zielonych stref zwanych woonerfami

Pomimo reakcji mieszkańców, aktywistów czy ekologów betonowy mur wybudowany przez urzędników, deweloperów i inwestorów nadal bywa nie do przeskoczenia. Do zaniku zieleni na terenie Polski przyczyniła się też Ustawa o ochronie przyrody z 2017 roku. To w tym czasie można było zauważyć nagły wzrost liczby betonowych powierzchni i nowych budynków oraz wzmożoną wycinkę drzew, z którą niestety mierzymy się do tej pory.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama