Reklama

Hermetyczna jednostka poza kontrolą. Niepokojący raport o polskich lasach

Urzędnicy nie kontrolują działalności Lasów Państwowych, a organizacje pozarządowe od lat nie mogą uzyskać szczegółowych informacji dotyczących gospodarki leśnej w Polsce. Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi ujawnia, że w cennych polskich lasach dzieje się coś złego.

80 proc. lasów w Polsce jest zarządzanych przez Lasy Państwowe. Wśród naukowców, społeczeństwa i oddolnych organizacji rosną jednak obawy o niekontrolowaną działalność LP i niewywiązywanie się z unijnego rozporządzenia dotyczącego nielegalnego pozyskiwania drewna. Od dawna organizacje pozarządowe próbują uzyskać od polskich nadleśnictw informacje na temat wywiązywania się z obowiązku ochrony przyrody w zarządzanych przez siebie lasach. Bezskutecznie.

W związku z wieloma wątpliwościami Fundacja ClientEarth złożyła skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie w związku z bezczynnością trzech nadleśnictw Lasów Państwowych w Bieszczadach i na terenie Puszczy Karpackiej. 

Reklama

Poza kontrolą

Fundacja przygotowała raport dotyczący implementacji i stosowania Rozporządzenia UE ustanawiającego obowiązki podmiotów wprowadzających do obrotu drewno i produkty z drewna (EUTR) w Polsce. "Lasy Państwowe poza kontrolą?" to analiza tego, jak Lasy Państwowe gospodarujące 80 proc. lasów w kraju wywiązują się z rozporządzenia. EUTR powstało, aby przeciwdziałać nielegalnemu pozyskiwaniu drewna, handlowi drewnem i produktami z drewna w państwach członkowskich.

W marcu 2021 r. Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN apelował o pilne podjęcie działań w celu zachowania najcenniejszych przyrodniczo lasów Puszczy Karpackiej. Sposób prowadzenia gospodarki leśnej w cennych lasach Puszczy Karpackiej i w Bieszczadach powinien być jawny dla wszystkich obywateli, jednak uzyskanie informacji na temat chronionych obszarów graniczy z cudem. Maja Starosta, prawniczka ClientEarth podkreśla, że problem z dostępem do informacji o publicznych lasach to ogólnopolski, trwający latami proces.

"Każdy obywatel i obywatelka ma prawo do tych informacji, a pomimo to nadleśnictwa najpierw odmówiły nam ich udzielenia, a na kolejne zapytania odpowiedziały w sposób niekompletny.  Od ich odpowiedzi nie można się odwołać do wyższej instancji, na przykład do Regionalnej czy Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, często ograniczona jest też droga sądowa". 

"Niestety, problemy z dostępem do informacji o publicznych lasach to problem ogólnopolski, z którym od lat borykają się organizacje pozarządowe. To ważna sprawa, bo w konsekwencji nasze lasy pozostają poza społeczną kontrolą" - komentuje prawniczka.

WIOŚ na prośbę Fundacji przeprowadził kontrolę w jednym z bieszczadzkich nadleśnictw. Nie stwierdził nieprawidłowości, ale prawnicy obawiają się, że wnioski zostały oparte na szczątkowych dowodach opartych jedynie na danych od nadleśnictwa bez przeprowadzenia wizji terenowej.

Jak się okazuje od wejścia w życie rozporządzenia EUTR w 2013 r., do 2021 r. przeprowadzono jedynie 72 kontrole nadleśnictw. W Polsce jest ich 6 razy więcej, bo ponad 430. Oznacza to, że ponad 80 proc. nadleśnictw nigdy nie zostało skontrolowanych pod kątem pozyskiwania drewna zgodnie z prawem, w tym z przepisami dotyczącymi ochrony przyrody.

W swoim Raporcie o implementacji i stosowaniu EUTR w Polsce Fundacja wykazała, że działalność organów kontroli w ramach obowiązujących przepisów pozostawia wiele do życzenia. "W naszej ocenie, Polska nie sprawuje odpowiedniej kontroli instytucjonalnej nad krajowym rynkiem drewna." - mówi Ranja Łuszczek autorka raportu.

ClientEarth alarmuje, że aktualne przepisy czynią Lasy Państwowe oddzieloną i hemretyczną instytucją, która samodzielnie się nadzoruje, kontroluje i finansuje. Działanie LP pozostaje jednak niejawne.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

ClientEarth
Dowiedz się więcej na temat: ClientEarth

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy