Reklama

Afera na polskim rynku drobiu: kurczaki jadły paszę z olejami do produkcji smaru

Kilkadziesiąt polskich zakładów zostało w ostatnim czasie poddanych kontroli CBŚP. Kontrole wykazały, że na polski rynek drobiu trafiało mięso z kurczaków, indyków i kaczek, którym podawano paszę z olejami, których używa się do produkcji smarów.

To kolejna afera drobiarska w Polsce. Centralne Biuro Śledcze Policji zebrało dowody na to, że polskie kurczaki, indyki i kaczki były faszerowane paszą z dodatkiem olejów technicznych. Na ich bazie powstają smary i biopaliwa, a karmienie nimi zwierząt jest zabronione i niebezpieczne dla ich zdrowia oraz konsumentów. 

W związku ze sprawą zatrzymano małżeństwo z Poznania oraz dwóch innych pracowników spółki. Są oskarżeni o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i fałszowanie certyfikatów, oraz badań tłuszczów, które dorzucali do pasz. Małżeństwo trafiło do aresztu z dodatkowym zarzutem prania pieniędzy w kwocie co najmniej 170 mln zł.  Czynności były wykonywane w ramach śledztwa prowadzonego przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie.

Reklama

"Ze względu na dobro toczącego się postępowania nie możemy przekazać więcej szczegółów dotyczących śledztw" - przekazał Interii Zespół Prasowy CBŚP.

Trujące oleje

Zwierzętom hodowlanym często podaje się tłuszcze roślinne na bazie rzepaku, słonecznika czy palmy oleistej. Dodatek miesza się z paszą, ale tłuszcze muszą pochodzić z zaufanego źródła, czyli sprawdzonego dostawcy. Jak wynika z ustaleń śledczych, oskarżone małżeństwo chciało zaoszczędzić na niekoniecznie tanich tłuszczach i postanowiło sprowadzać techniczne oleje z takich krajów jak Ukraina, Rosja, Rumunia oraz Malezja.

Prokuratura podaje, że proceder trwał od kilku lat - czytamy na stronie wp.pl. Produkty sprowadzane zza granicy nie służyły jako dodatek do żywności, a jednak były regularnie dodawane do paszy dla drobiu. Były to m.in. odpady z produkcji lub towary o niskiej jakości. Oskarżone małżeństwo dodawało zabronione tłuszcze do paszy dla kur pomimo oznaczeń o niespożywczym przeznaczeniu produktów zza granicy. W zakładzie mieszano toksyczne tłuszcze z jadalnymi i sprzedawano na polski rynek.

Jak informuje WP, sfałszowany tłuszcz był bazą przynajmniej dwóch produktów przeznaczonych do wzbogacania pasz dla drobiu.

W tłuszczach podawanych polskim indykom, kaczkom i kurczakom mogły znajdować się liczne zanieczyszczenia, a także pestycydy, które są niezwykle szkodliwe i toksyczne dla zdrowia zwierząt i ludzi. Mogą powodować nowotwory, uszkadzają układ nerwowy i zwiększają ryzyko powstawania demencji. Także dzieci są niezwykle narażone na ich działanie.

Aresztowani dostawcy komponentów do pasz prowadzą polski oddział niemieckiej firmy Berg+Schmidt. Na stronie firmy czytamy, że: "firma jest jedną z wiodących firm europejskich wyspecjalizowanych w produkcji i dystrybucji olejów i tłuszczów paszowych. 50 lat funkcjonowania na rynku upoważnia pracowników firmy do nazwania się Specjalistami od lipidów".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kurczak | afera drobiarska | Kury | kura

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy