Reklama

Szansa na szybki klimatyczny sukces. Porozumienie w sprawie metanu

Ponad 20 krajów dołączyło do stworzonej przez USA i Unię Europejską koalicji na rzecz ograniczenia emisji metanu o 30 proc. do 2030 r. To może być jeden z najważniejszych rezultatów zbliżającego się szczytu klimatycznego w Glasgow.

Im więcej jest go w atmosferze, tym więcej ciepła ze Słońca się w niej zatrzymuje. Metan jest 28 razy mocniejszym gazem cieplarnianym niż dwutlenek węgla. Opublikowany w sierpniu raport Międzyrządowego Komitetu ds. Zmian Klimatu IPCC stwierdza, że "silne, szybkie i trwałe redukcje" emisji metanu mogą mieć natychmiastowy wpływ na klimat.

Porozumienie Global Methane Pledge, którego powstanie Bruksela i Waszyngton ogłosiły w zeszłym miesiącu, powiększyło się właśnie o 25 nowych sygnatariuszy, w tym Japonię, Niemcy, Kanadę, Nigerię i Pakistan. Celem jest radykalne ścięcie emisji groźnego gazu cieplarnianego, którego głównymi producentami są rolnictwo, energetyka i gospodarka odpadami. 

Reklama

Twórcy inicjatywy szacują, że obniżenie emisji metanu do końca dekady o 30 proc. w porównaniu z  2020 r. zmniejszyłoby długofalowo skalę globalnego ocieplenia o co najmniej 0,2 st. Celsjusza. 

Porozumienie, które już wcześniej podpisały m.in. Wielka Brytania, Indonezja i Meksyk, obejmuje już 34 państwa odpowiadające za 60 proc. światowego PKB i 30 proc. globalnych emisji metanu. Porozumienie ma zostać oficjalnie ogłoszone podczas szczytu COP26

W pół drogi do sukcesu

Według Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu, emisje metanu odpowiadają za około 0,5 st. Celsjusza ocieplenia w latach 2010-2019. W tym samym czasie dwutlenek węgla odpowiadał za około 0,7 st. ocieplenia. 

W ramach nowego porozumienia USA mają w najbliższych tygodniach wydać przepisy dotyczące emisji metanu przy produkcji ropy i gazu. Unia Europejska własne szczegółowe regulacje dotyczące metanu ma przedstawić jeszcze w tym roku.

Wysłannik klimatyczny amerykańskiego prezydenta John Kerry podkreśla, że prorozumienie odniesie sukces jeśli dołączy do niego ponad sto państw. Wezwał każdego z sygnatariuszy do nakłonienia do wejścia do paktu dwóch innych krajów. 

Głównymi źródłami metanu są nieszczelności gazociągów, hodowla krów i wysypiska śmieci. Podczas gdy walka z metanem z sektora ropy i gazu jest stosunkowo prosta, zmniejszenie zanieczyszczenia płynącego z rolnictwa jest dużo trudniejsze.

Dzięki temu, że metan szybko ulega rozkładowi w atmosferze, eliminacja jego emisji może przynieść szybkie skutki w postaci redukcji tempa ocieplenia. Dwutlenek węgla może pozostawać w atmosferze nawet setki lat, więc nawet jeśli dziś wyeliminujemy jego emisje do zera, efekty dotychczasowych emisji będą odczuwalne o wiele dłużej. 

Co ważne, organizacje pozarządowe podkreślają, że znaczną część emisji metanu można wyeliminować niewielkim kosztem lub więc z zyskiem dla emitentów. Przykładem jest branża naftowa. Międzynarodowa Agencja Energii szacuje, że produkcja paliw kopalnych doprowadziła w ubiegłym roku do emisji 120 mln ton metanu do atmosfery. To jedna trzecia wszystkich generowanych przez ludzi emisji. "Wiele z nich po prostu wycieka w łańcuchu produkcji i dostaw. Istnieją opłacalne sposoby ograniczenia tych emisji, szczególnie w sektorze ropy i gazu" - stwierdziła IEA w oświadczeniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje