Obcy są wśród nas. Dlaczego inwazyjne gatunki obce są szkodliwe?

Przemysław Białkowski w rozmowie z Rafałem Maciaszkiem "Łowcą Obcych" zastanawia się nad szkodliwym wpływem gatunków, które nie są rodzime dla Polski. I o ile ziemniak czy kasztanowiec nie sprawia większych problemów, o tyle barszcz Sosnowskiego już tak. A to dopiero szczyt góry lodowej.

article cover
Przemysław BiałkowskiProgram Czysta Polska
Obcy są wśród nas. Gatunki inwazyjne w PolscePrzemysław BiałkowskiProgram Czysta Polska

Czy krewetki są gatunkiem dziko występującym w Polsce? Większość ludzi uznałaby takie pytanie za głupie. Okazuje się jednak, że rzeczywistość zaskakuje. W kanale elektrociepłowni Dolna Odra, gdzie woda stale ma wyższą temperaturę, krewetki wyrzucone przez człowieka do wody, utworzyły stabilną populację i występują tam już od 20 lat. Nic nie zapowiada, by miało się to zmienić.

Występowanie dzikich krewetek w Polsce, których naturalnym siedliskiem są tereny Azji Południowo-Wschodniej, jest alarmujące nie tylko ze względu na to, że są dowodem nieodpowiedzialnego postępowania człowieka ze zwierzętami. Obce organizmy mogą być szkodliwe dla nowego otoczenia bezpośrednio chociażby dlatego, że mogą niekontrolowanie się rozmnażać dzięki byciu poza łańcuchem pokarmowym organizmów z nowego otoczenia czy wpływ na jakość wody jak i pośrednio. Dzieje się tak dlatego, że mogą być wehikułem różnych pasożytów i chorób, na które środowisko nie jest odporne.

Z tego powodu wprowadzanie do środowiska gatunków obcych jest nielegalne.  

Inwazyjny gatunek obcy - co to oznacza?

Nie chodzi oczywiście o obcych z kosmosu ani o to, że nowe gatunki prowadzą intencjonalną "inwazję" czy "wojnę". Takie nazewnictwo ma wyłącznie wskazać na to, że dany gatunek może być zagrożeniem dla otaczającej przyrody. A może być ono znaczne. Zgodnie ze statystykami, gatunki  inwazyjne są jednym z pięciu głównych zagrożeń dla różnorodności biologicznej w skali świata. Plasuje się zaraz po bezpośrednim niszczeniu siedlisk.

Ucieczka z ogródka

Obecnie najczęstszym powodem rozprzestrzeniania się gatunków obcych jest nieodpowiedzialność człowieka. Często dana roślina jest hodowana w ogródku ale tracimy nad nią kontrolę ponieważ może rozprzestrzenić się z wiatrem lub poprzez zwierzęta. Czasem organizmy są wyrzucane do lokalnej rzeki bądź stawu "by dać im jeszcze trochę pożyć". Niestety, jest to bardzo szkodliwe dla otaczającej przyrody, chociaż nie zawsze.

Do gatunków obcych zalicza się chociażby ziemniak, który przywędrował do nas z Ameryki Południowej i świetnie się zaadaptował do europejskich warunków. Możemy wyróżnić również nawłoć kanadyjską czy kasztanowiec, które również są bezpieczne. W Polskich rzekach żyją również małe populacje mieczyków, glonojadów czy głupików wyrzuconych z akwariów. Do bardziej niebezpiecznych możemy zaliczyć rdestowce czy barszcz Sosnowskiego.

Co zrobić z gatunkami inwazyjnymi?

Przede wszystkim powinniśmy zapobiegać temu problemowi poprzez kultywowanie w naszym społeczeństwie odpowiedzialność za organizmy, które hodujemy, niezależnie od tego, czy jest to droga papuga, mała krewetka czy jakaś roślina. Powinniśmy trzymać je pod kontrolą. Jeśli pojawiają się już w środowisku, konieczna staje się interwencja. W pierwszym kroku, jeśli to możliwe, należy je wyizolować. Jeśli się to nie uda, konieczna może stać się eliminacja.