Susza w Polsce trwa od lat. Skutki będą opłakane
Od 2015 r. mamy w Polsce do czynienia z permanentną suszą - alarmują eksperci. Problem z roku na rok będzie się tylko pogłębiał. Regularnie mierzą się z nim rolnicy, a coraz częściej także samorządy, które muszą reglamentować wodę pitną. To jednak tylko "leczenie objawowe", bo strategii przeciwdziałania suszy brakuje. Eksperci ostrzegają, że do końca wieku ok. 15 mln Polek i Polaków może doświadczać braku wody.
Spis treści:
W lipcu kolejny rok z rzędu Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa poinformował, że w całej Polsce znów panuje susza. Deficyt wody stwierdzono w każdym województwie i we wszystkich rodzajach uprawianych roślin. Najgorzej było z rzepakiem i rzepikiem - suszę w tych uprawach odnotowano w 83 proc. gmin w kraju.
Od ośmiu lat mamy w Polsce suszę
To nie pierwszy raz. IUNG regularnie stwierdza suszę na terenie całej Polski. "Od 2015 r. mamy w naszym kraju permanentną suszę, która zajmuje coraz większy obszar. Mówimy o suszy meteorologicznej, która później przeradza się w suszę rolniczą lub glebową" - powiedział w rozmowie z PAP Grzegorz Walijewski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Przy niskiej wilgotności gleby rośliny rozwijają się nieprawidłowo. "Z suszy rolniczej tworzy się susza hydrologiczna, czyli spada poziom wody w rzekach i jeziorach" - dodaje Walijewski.
Ekspert wskazuje dwie przyczyny polskiej suszy: globalne ocieplenie wywołane rosnącym poziomem dwutlenku węgla w powietrzu oraz lata zaniedbań jeśli chodzi o meliorację w naszym kraju. Jak mówi Walijewski, w ten sposób "wysuszyliśmy" Polskę.
Zobacz także: Straty przez suszę. Rolnicy protestują
Przyczyny i skutki suszy w Polsce
Co ciekawe, susza nie wynika z tego, że nagle w naszym kraju pada mniej deszczu. Suma opadów pozostaje na podobnym poziomie. Z racji zmian klimatycznych zmienia się jednak rozkład opadów. Latem rzadziej zdarzają się deszcze umiarkowane, a częściej nawałnice i ulewy. Z kolei zimą pada mniej śniegu, a więcej deszczu.
Te wszystkie procesy powodują, że susza się pogłębia. Bez topniejącego śniegu rośliny nie mają wody podczas sezonu wegetacyjnego. W cieplejszych miesiącach woda deszczowa, zamiast powoli wsiąkać w glebę, uderza w nią w ogromnych ilościach podczas burz. Ziemia nie jest w stanie jej wchłonąć i deszczówka spływa do rzek, a następnie do morza lub wyparowuje.
Skutki suszy w Polsce będą opłakane i wpłyną niemal na każdego. "Wysokie parowanie, wysoka temperatura, brak opadów, niska wilgotność gleby. Rolnicy mają problem. W tym momencie tak naprawdę cała gospodarka ma problem" - alarmuje ekspert.
W Polsce będzie brakować wody
"Susze w Polsce są częstsze i bardziej dotkliwe, coraz częściej występują też wiosną, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie było typowe" - mówi Anna Sierpińska, ekspertka portalu Nauka o klimacie. W tym momencie susze są w Polsce obserwowane nawet zimą.
Badacze wyliczyli, że w przypadku wysokich emisji gazów cieplarnianych do końca wieku niedoborów wody pitnej może doświadczać nawet ok. 15 mln Polek i Polaków. "Recepta jest cały czas ta sama - musimy bardzo szybko i skutecznie obcinać emisję gazów cieplarnianych. Tylko to pozwoli nam zahamować tempo zmian klimatu" - podkreśla Anna Sierpińska.
Władze lokalne zakazują zamiast zapobiegać
W 2020 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przeanalizowało jak polskie samorządy przeciwdziałają suszy. Spośród prawie 2,5 tys. gmin zaledwie 2 proc. realizowało jakiekolwiek działania pod tym kątem. W 2020 r. wydały na ten cel 11,5 mln zł.
Samorządy nie wydają pieniędzy na zapobieganie suszy, ale problem z wodą w ostatnich latach się nasila. W tym roku apele o racjonalnie wykorzystanie zasobów wodnych lub zakazy używania wody, np. do podlewania trawników i mycia aut, wydało już 208 gmin. W 2022 r. było 366 takich ostrzeżeń. Rekordowy był rok 2019. Wówczas o oszczędzanie wody zaapelowało 392 - czyli prawie 16 proc. - gmin w Polsce.
Tylko w latach 2018-2020 na obszarach wiejskich trzeba było wypłacić aż 3 mld zł odszkodowań z tytułu klęsk żywiołowych. Prognozy klimatologów wskazują, że na skutek zmian klimatu do 2100 r. intensywność opadów, przerywanych coraz dłuższymi okresami bez deszczu, może wzrosnąć o 30 proc. To pokazuje, że z roku na rok susza będzie też powiększała straty w krajowym budżecie.
Zobacz także: Susza nęka cały świat. Jej skutki czuć już wszędzie