Reklama

​Ekspert z UW: W czasach kryzysu klimatycznego należy dbać o renaturyzację krajobrazu

Renaturyzacja krajobrazu, dbałość o retencję, czy odtwarzanie lasów jest tym, co możemy zrobić w czasie zmian klimatu - mówi w rozmowie z PAP prof. Marcin Zych, biolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zgodnie z opublikowanym w zeszłym miesiącu raportem Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu ONZ (IPCC), do końca wieku średnia temperatura najpewniej wzrośnie o 2,7 st. Celsjusza. Jednak najgorszy scenariusz zakłada wzrost aż o 4,4 st.

W rozmowie z PAP prof. Zych przypomina, że 80 proc. światowej biomasy stanowią rośliny. To od nich zależy wygląd i funkcjonowanie całych ekosystemów. - Dlatego podstawowe pytanie brzmi: którym scenariuszem pójdzie świat. W każdym z nich musimy być gotowi na zmiany w świecie roślin i zwierząt - mówi prof. Marcin Zych z Wydziału Biologii UW, członek zespołu rektorskiego ds. ekologii i kryzysu klimatycznego, dyrektor Ogrodu Botanicznego UW.

Reklama

Naukowiec, powołując się na opinie klimatologów, dodał, że zmiany klimatu postępują bardzo szybko. Przez to osiągnięcie bardziej optymistycznych wersji ocieplenia jest mało realne. - Jeśli odniesiemy się tylko do Europy czy Polski - to można powiedzieć, że czeka nas pustynnienie i silna destrukcja zbiorowisk roślinnych, zwłaszcza na Południu Europy. Z perspektywy człowieka część terenów stanie się trudna do zamieszkania, a produkcja żywności stanie się tam skomplikowana lub wręcz niemożliwa. Jeśli chodzi o Polskę, to można powiedzieć, że jesteśmy w nieco lepszej sytuacji. W ramach różnych scenariuszy życie na terenie Polski będzie możliwe, podobnie jak prowadzenie gospodarki rolnej czy hodowla zwierząt - powiedział biolog.

Zmiany będą dotyczyły zarówno środowiska naturalnego, jak i rolnictwa. Zarówno wzrost temperatury, jak i zmiana wilgotności, będzie miała konsekwencje dla wielu gatunków. Zdaniem naukowca, "już dziś obserwujemy ucieczkę części gatunków związanych z chłodniejszym, wilgotniejszym klimatem. Jednocześnie widać migrację na nasze tereny takich gatunków, które wytrzymują wyższe temperatury i suszę".

Jednym z przykładów jest los sosny i świerka. Według opublikowanej w 2019 r. analizy Instytutu Dendrologii PAN, te gatunki drzew będą miały coraz trudniejszą wegetację, a to oznacza ich powolne zanikanie. Lepiej za to będą miały m.in. dęby i lipy, którym wyższa temperatura będzie odpowiadała.

Zmieniający się klimat wpłynie na rolnictwo. Jednak prof. Zych podkreśla, że nie oznacza to, że "będziemy sadzić banany". Zmiany klimatu oznaczają także większe odchylenia temperatur, czyli więcej upałów, ale też i przymrozków. - Uprawa roślin przeznaczonych na pasze czy będących podstawą żywności dla ludzi wymaga odpowiedniej wilgotności. Tymczasem zmiana klimatu spowoduje osuszanie terenów Polski, która i tak ma jedne z najmniejszych zasobów wodnych w Europie. Dlatego z jednej strony - z powodu większej liczby dni ciepłych - wydłuża się okres wegetacyjny, co mogłoby sprzyjać uprawie nowych gatunków, preferujących cieplejszy klimat, np. kukurydzy, słonecznika, prosa czy soi. Z drugiej jednak strony czynnikiem limitującym możliwość takich upraw jest dostępność wody. Istnieją prognozy, że część Polski nie będzie się nadawać pod uprawy właśnie ze względu na niedostatek wody - mówi naukowiec.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: bioróżnorodność | natura

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy