Reklama

Elektryki: Cała prawda o pojazdach zeroemisyjnych

Elektryczne samochody błyskawicznie podbijają rynek, przynajmniej w zachodniej Europie. Czy jednak rzeczywiście mogą być realną alternatywą dla klasycznych aut z silnikiem spalinowym? Jakie są prawdziwe wady i zalety posiadania elektryka? Sprawdziliśmy, jakie zdanie mają w tej kwestii eksperci.

W sierpniu po raz pierwszy w historii w 26 europejskich krajach sprzedano więcej nowych samochodów elektrycznych i hybryd plug-in niż diesli. Tylko w ciągu tego jednego miesiąca na europejskie drogi wyjechało 151 tys. nowych elektryków. To 21 proc. wszystkich sprzedanych w ciągu miesiąca aut i aż o 61 proc. więcej niż rok wcześniej. Auta z napędem elektrycznym są jedynymi, których sprzedaż rośnie: łączna sprzedaż wszystkich samochodów spadła w tym czasie o 18 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. 

"Rolę w zwiększeniu zapotrzebowania na takie auta odegrały w pewnym stopniu rządowe zachęty, ale obserwujemy fundamentalną zmianę w nawykach zakupowych" pisze Felipe Munoz, analityk firmy JATO Dynamics. "Na rynku pojawiły się dużo bardziej interesujące modele, a klienci zaczęli zdawać sobie sprawę z zalet pojazdów elektrycznych". 

Reklama

W Polsce elektryki nadal są rzadkością, ale tu też ich sprzedaż nabiera tempa. Według danych Licznika Elektromobilności PSPA na naszych drogach jest już ponad 30 tys. pojazdów z napędem elektrycznym, a rok do roku ich sprzedaż rośnie już nawet o 100 proc. 

Czy jednak rzeczywiście zalety elektryków przeważają nad ich wadami? Sprawdźmy, jak wyglądają rzeczywiste korzyści jeżdżenia elektrycznym samochodem. 

Brak benzyny

Pierwsza zaleta samochodów elektrycznych, którą na krótkich dystansach dzielą z nimi także hybrydy plug-in, jest oczywista. Nie spalają benzyny. To korzyść nie tylko dla środowiska. 54 proc. mieszkańców polskich wsi i 13 proc. mieszkańców polskich miast na paliwo wydaje ponad 500 zł miesięcznie. Jeśli masz oprócz elektrycznego samochodu panele fotowoltaiczne - jeździsz w zasadzie za darmo. W innym przypadku prąd nie jest oczywiście darmowy, ale szacunki pokazują, że jazda elektrykiem i tak pozwala na duże oszczędności. Zależnie od tego, czy podłączasz auto w domu, czy korzystasz z publicznych ładowarek, koszt przejechania 100 km popularnym Nissanem Leaf to od 10 do 30 zł. 

Niskie koszty utrzymania

Brak konieczności odwiedzania stacji benzynowych to tylko początek, bo do warsztatu samochód elektryczny też powinien trafiać rzadziej. Są zdecydowanie prostszymi maszynami: oczywiście zawieszenie czy układ kierowniczy elektryka nie różnią się swoją budową od auta spalinowego, ale brak złożonego silnika, skrzyni biegów czy układu przeniesienia napędu robi ogromną różnicę. Silnik elektryczny nie wymaga oleju do smarowania, rzadziej też powinien się psuć: w silniku elektrycznym jest zaledwie ok. 20 ruchomych części w porównaniu z 2000 w silniku spalinowym. Hamulce samochodów elektrycznych także zużywają się wolniej, bo część hamowania bierze na siebie sam silnik. 

Komfort jazdy

Samochody elektryczne są zazwyczaj o wiele bardziej komfortowe od spalinowych. Jest w nich po prostu o wiele ciszej, bo silnik elektryczny wydaje jedynie cichy warkot. Głównymi źródłami docierających do kierowcy i pasażerów dźwięków są więc opony, wiatr... i samochody spalinowe dookoła. Samochody elektryczne są tak ciche, że UE zobligowała ich producentów do instalowania głośników, które wydają dźwięki gdy samochód porusza się wolno, na przykład po parkingu, by uprzedzać o jego obecności pieszych. Producenci wykazują się tu sporą kreatywnością, bo wśród dostępnych dźwięków ostrzegawczych jednego z nich jest na przykład kwartet smyczkowy. 

Auta elektryczne są też zwykle dość pojemne, bo projektanci nie muszą oddawać ogromnej przestrzeni silnikowi czy skrzyni biegów. Baterie, choć masywne, są montowane nisko i nie zajmują miejsca w kabinie. 

Przyśpieszenie

Elektryki wcale nie muszą być nudne. Dzięki natychmiastowemu dostarczaniu momentu obrotowego startują jak rakiety. 3 sekundy do setki to dość często spotykany wynik. Tesla Roadster ma osiągać 100 km/h w mniej niż 2 sekundy.

Oczywiście elektryki mają także wady. W niektórych przypadkach - całkiem spore. 

Zasięg

Często głównym powodem, dla którego kierowcy nie decydują się na zakup samochodu elektrycznego, jest obawa, że zdarzy im się zatrzymać gdzieś na szosie z pustym akumulatorem. Na Zachodzie brak dostępnych publicznych stacji ładowania jest coraz mniejszym problemem, ale w Polsce wciąż jest ich stosunkowo niewiele. Wg danych PSPA, pod koniec sierpnia w Polsce funkcjonowało 1631 stacji ładowania i przybywało ich w tempie około 70 miesięcznie. 

Ale obawa o zbyt mały zasięg samochodów elektrycznych nie jest do końca uzasadniona. Nowe generacje elektryków mają już naprawdę imponujące możliwości. Tesla model S może na jednym ładowaniu przejechać niemal 600 km, a nawet o wiele przystępniejsze samochody elektryczne z łatwością dają sobie radę z pokonaniem sporych odległości. Nissan Leaf Plus z 2021 r. z akumulatorem 62 kWh ma zasięg przekraczający 330 km. 

Czas ładowania

Oczywiście, żeby tak daleko zajechać najpierw trzeba auto naładować. I tu pojawia się kolejny problem. Czas ładowania. Tempo ładowania samochodu elektrycznego zależy od wielu czynników, przede wszystkim od rozmiaru jego akumulatora i typu ładowarki. Może potrwać 30 minut - ale może zająć nawet 12 godzin. Użytkownicy elektrycznych aut zazwyczaj nie tracą jednak tak wiele czasu na ich naładowanie. Typowym zachowaniem jest częste, krótkie ładowanie i utrzymywanie sporego ładunku w akumulatorze zamiast ładowania od zera do pełna. 

Utrata mocy baterii

To kolejna wada elektryków. Dokładnie tak, jak laptopy czy smartfony, elektryki z czasem tracą pojemność baterii. Wynika to z konstrukcji baterii litowo-jonowych i może doprowadzić do realnego skrócenia zasięgu auta. Szacuje się, że przeciętna bateria traci ok. 2,3 proc. pojemności rocznie. Żywotność większości baterii popularnych modeli samochodów elektrycznych jest szacowana na około 10 lat. Ich wymiana jest kosztowna, bo cena baterii odpowiada za znaczną część wartości całego samochodu elektrycznego. 

Instalacja stacji ładowania w domu

Posiadanie samochodu elektrycznego często wiąże się z koniecznością instalacji stacji do jego ładowania. Oczywiście można ładować baterie samochodu w publicznych stacjach ładowania, ale to zdecydowanie droższa opcja. Samochód elektryczny można naładować ze standardowego gniazdka, ale wyspecjalizowana ładowarka jest znacznie szybsza. 

Cena

Samochody elektryczne są wciąż są dość kosztowne. Eksperci szacują, że 51 proc. ich ceny to akumulatory, silniki i związana z nimi elektronika. W przypadku samochodu spalinowego, silnik odpowiada za ok. 20 proc. jego ceny. Tu jednak przyszłośc elektryków wygląda jasno. O ile silniki spalinowe nigdy już nie będą dużo tańsze, o tyle cena napędu elektrycznego szybko spada. Cena akumulatorów litowo-jonowych spadła już od wprowadzenia ich na rynek w 1997 r. o 97 proc. i dalej pikuje. Ford spodziewa się, że do 2025 r. akumulatory będą o 40 proc. tańsze. General Motors jest jeszcze bardziej optymistycznie nastawione do elektrycznej przyszłości i zakłada spadek cen ogniw o 60 proc. w tym samym czasie. Oznacza to, że już za kilka lat samochód elektryczny może być tańszy od porównywalnego auta spalinowego. 

Frajda z jazdy

To bardzo osobista kwestia. Niektórym kierowcom będzie brakowało odgłosu warczącego silnika spalinowego. Faktem jest też, że samochód elektryczny jest dużo cięższy od podobnej klasy samochodu na benzynę, a bezpośredni napęd i brak skrzyni biegów sprawia, że auto zachowuje się zupełnie inaczej. Frajdę dają na pewno znakomite przyspieszenia, ale z drugiej strony samochody elektryczne często nie osiągają tak dużych prędkości maksymalnych, jak spalinowe odpowiedniki. To wszystko jednak kwestia subiektywnych odczuć i preferencji. Wielu kierowców woli komfort i spokój, jaki dają im elektryki od chwilowej adrenaliny, która zresztą często jest generowana kosztem bezpieczeństwa jazdy. 

Na dziś dla wielu kierowców wady elektryków co najmniej równoważą ich zalety. Ale wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach i oni będą się do nich przekonywać. Samochody spalinowe dawno osiągnęły szczyt swojego technologicznego rozwoju. Elektryki są dopiero na początku tej drogi i z roku na rok będą wygodniejsze, praktyczniejsze, tańsze i będą dawały coraz więcej przyjemności z jazdy. Elektryczna przyszłość jest jasna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama