Weterynarz strzelał do dzika w parku. "Taka sytuacja nie ma prawa się powtórzyć"

Katarzyna Nowak

Opracowanie Katarzyna Nowak

W parku Centralnym w Gdyni lekarz weterynarii strzelał z wiatrówki do dzika. Chociaż zapewniono, że w trakcie usypiania zwierzęcia teren był zabezpieczany przez strażników miejskich, prezydent miasta Aleksandra Kosiorek oświadczyła, że kategorycznie nie zgadza się na strzelanie do dzików w obecności dzieci, dużej liczby osób postronnych i na terenach rekreacyjnych.

Weterynarz strzelał do dzika w parku Centralnym w Gdyni. Na takie zachowania zareagowała prezydent miasta
Weterynarz strzelał do dzika w parku Centralnym w Gdyni. Na takie zachowania zareagowała prezydent miasta Zbyszek Kaczmarek/REPORTEREast News

W sobotę 18 maja lekarz weterynarii uśpił dzika lotką ze strzykawką wystrzeloną z broni Palmera. Sytuacja miała miejsce w parku Centralnym w Gdyni - poinformował portal gdynia.pl. Prezydent miasta Aleksandra Kosiorek oświadczyła, że nie zgadza się na strzelanie do dzików na terenach rekreacyjnych. W Gdyni trwa odłów dzików. Zaplanowano uśpienie ok. 80 zwierząt. 

Strzelanie do dzika na oczach przechodniów

W związku z sobotnimi wydarzeniami w Centralnym Parku, prezydent miasta Aleksandra Kosiorek oświadczyła, że kategorycznie nie zgadza się na strzelanie do dzików w obecności dzieci, dużej liczby osób postronnych i na terenach rekreacyjnych. "Taka sytuacja nie ma prawa się powtórzyć" - podkreśliła.

"Rozumiem obowiązek realizowania nakazu powiatowego lekarza weterynarii, ale oczekuję, że działania podejmowane w związku z tym będą planowane w sposób uwzględniający również wrażliwość mieszkańców na los zwierząt" - stwierdziła prezydent.

Wydział Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności w Gdyni zobowiązał weterynarza do powstrzymania się od używania broni Palmera w miejscach publicznych, w których przebywa dużo ludzi. Wskazano, że nie będzie to dotyczyło sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia człowieka.

Odstrzały dzików a ASF

Działania związane z odstrzałem dzików są według lokalnych służb powodowane wykryciem wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) u martwych dzików znalezionych w mieście pod koniec kwietnia. Najpierw mieszkańcy znaleźli osiem martwych warchlaków. Później wirusa wykryto u kolejnych sześciu dzików.

W połowie maja wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz wydała rozporządzenie w sprawie ustanowienia strefy objętej zakażeniem afrykańskim pomorem świń (ASF) w województwie. Jest to następstwo decyzji wykonawczej wydanej 6 maja br. przez Komisję Europejską.

Ustanowiona rozporządzeniem strefa objęta zakażeniem ASF obejmuje gminy Cedry Wielkie, Kolbudy, Pruszcz Gdański i Suchy Dąb w powiecie gdańskim; gminy Przodkowo i Żukowo w powiecie kartuskim; gminy Kosakowo i Puck w powiecie puckim; gminy Reda, Rumia, Szemud i Wejherowo w powiecie wejherowskim i miasta na prawach powiatu: Gdańsk, Gdynię i Sopot.

Zewnętrzne granice strefy zakażenia są oznakowane żółtymi tablicami ostrzegawczymi z napisem "Uwaga! Afrykański pomór świń. Strefa objęta skażeniem u dzików". Wirus ASF nie atakuje ludzi, więc choroba ta nie stwarza zagrożenia dla ich zdrowia i życia.

Zostaw, nie porywaj. Młode ptaki powinniśmy zostawić w spokojuPolsat News
PAP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas