Trzaskowski uderza w kpiących z klimatu. "Wszyscy naukowcy się zgadzają"
Rafał Trzaskowski podczas konwencji programowej Koalicji Obywatelskiej w Tarnowie uderzył w polityków zaprzeczających katastrofie klimatycznej. "Ja dzisiaj słyszę niektórych jak mówią, że nie wiadomo, czy człowiek ma wpływ na klimat (…) Od ponad 40 lat wszyscy sensowni naukowcy się zgadzają" - mówił prezydent Warszawy. Mimo że katastrofa klimatyczna jest obecnie jednym z głównych tematów politycznych w innych krajach UE, aktualna kampania wyborcza w Polsce stroni od tego zagadnienia.
"Wyzwanie, o którym chciałem powiedzieć to katastrofa klimatyczna" - mówił w sobotę w Tarnowie Rafał Trzaskowski z Platformy Obywatelskiej. "Przed nami jest absolutna katastrofa. Ja dzisiaj słyszę niektórych jak mówią, że nie wiadomo, czy człowiek ma wpływ na klimat" - powiedział polityk, odnoszą się do zjawiska denializmu klimatycznego.
Rafał Trzaskowski w Tarnowie mówił o katastrofie klimatycznej
"W latach 70. ubiegłego wieku nie było wiadomo i rzeczywiście się kłócili naukowcy" - zauważył Trzaskowski. "Od lat 80., czyli od ponad 40 lat, wszyscy sensowni naukowcy się zgadzają" - dodał. Jak mówił, jedyną wątpliwością badaczy było to, jak szybko będą postępować zmiany klimatyczne.
W świecie naukowym obecnie panuje konsensus co do tego, że za zachodzące obecnie globalne ocieplenie odpowiedzialna jest działalność człowieka. Potwierdza to 99,9 proc. prac naukowych. O tym, że to ludzie odpowiadają za katastrofę klimatyczną możemy też przeczytać na oficjalnych stronach rządowych.
Mimo tego część polskich polityków wyraża poglądy zaprzeczające stanowisku naukowców. Wypowiedzi poddające w wątpliwość fakty związane z globalnym ociepleniem mają na koncie m.in. prezydent Andrzej Duda i prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
Klimat - wielki nieobecny kampanii wyborczej 2023
"Od wielu lat mamy konsensus, że do tych zmian nieodwracalnych może dojść dosłownie w ciągu kilku lat" - kontynuował w Tarnowie Trzaskowski. Konieczność powstrzymania katastrofy klimatycznej połączył z edukacją dzieci i młodzieży. "Co oni będą z tego mieli, jeżeli planeta spłonie, jeżeli będziemy musieli się bić o dostęp do wody?" - pytał retorycznie.
Jak zauważa na łamach Zielonej Interii Szymon Bujalski, dziennikarz specjalizujący się w tematyce zmian klimatu, jest to obszar, który w tegorocznej kampanii praktycznie nie istnieje. O to, by został dostrzeżony walczą m.in. organizacje pozarządowe poprzez specjalny manifest.
"Niezwykle ważne jest też to, czy ich manifest zostanie przez komitety dostrzeżony i wywoła ich reakcję. Jeśli wybiorą przedwyborczą ciszę, będzie to cisza bardzo wymowna" - ocenia Szymon Bujalski.