Nie milkną echa pożaru miejsca magazynowania chemikaliów w dzielnicy Przylep w Zielonej Górze. Po pożarze hali z odpadami niebezpiecznymi w Przylepie inspektorzy WIOŚ w Zielonej Górze potwierdzili przedostanie się wód pogaśnicznych do rzeki Gęśnik.
Zielona Góra. Rzeka Gąśnik skażona po pożarze
"W miejscowości Czerwieńsk nie potwierdzono wizualnie obecności wód pogaśnicznych. Podczas oględzin woda była klarowna, czysta, bez charakterystycznego zapachu obserwowanego wcześniej" - informuje WIOŚ.
Jednak podczas oględzin rozlewisk rzeki potwierdzono, że mogło w niej dojść do skażenia. "W punkcie znajdującym się przed rozlewiskami (w połowie biegu rzeki) skażenie zostało potwierdzone. Stwierdzono jednak, że najprawdopodobniej rozlewiska nie zostały w całości skażone. Na zakończeniu rozlewisk nie stwierdzono zmian zabarwienia wody oraz nie był wyczuwalny charakterystyczny zapach" - przekazała inspekcja ochrony środowiska.
W ciągu tygodnia poznamy wyniki badań wody
W niedzielę i poniedziałek inspektorzy pobrali próbki wody z rzeki do dalszych badań. Laboratorium Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska ma je przebadać m.in. pod kątem występowania metali, wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych i substancji ropopochodnych.
"Na terenie byłych Zakładów Mięsnych w Przylepie istnieje oddzielna kanalizacja deszczowa nienależąca do miasta. Wody z niej odprowadzane są do zbiorników. To pozostałość z zlikwidowanych zakładów. Woda w tych zbiornikach jest skażona" - potwierdził prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki.











